reklama

Jak wygląda liga w Grenlandii?

Jak wygląda liga w Grenlandii?
Mające ponad 60-letnią tradycję rozgrywki ligowe w Grenlandii odbywają się w niespotykanej powszechnie formie. Z powodu warunków pogodowych oraz dużych odległości dzielących miasta podzielone są one na trzy fazy. W pierwszej mierzą się ze sobą zespoły z tych samych miast. W kolejnej, rywalizują ze sobą najlepsze zespoły w obrębie tych samych regionów. Zwycięzcy rozgrywek regionalnych spotykają się w Nuuk, stolicy Grenlandii, gdzie w ciągu jednego tygodnia rozgrywane są Grenlandzkie Mistrzostwa Futbolu (Angutit Inersimasut GM). Uczestniczy w niej 8 najlepszych klubowych drużyn, które są podzielone na dwie grupy. Po fazie grupowej następuje runda pucharowa, w której wyłaniany jest mistrz Grenlandii. Całość trójfazowych rozgrywek trwa zaledwie kilka tygodni ponieważ w ciągu roku tylko przez taki okres na wyspie warunki atmosferyczne pozwalają na rozgrywanie meczów.
za:FourFourtwo
reklama

Pogba naśladuje chód McGregora

The notorious walk 😂😎👊🏾 bonne semaine à tous @equipedefrance #fiersdetrebleus @thenotoriousmma @paulpogba
Francuski gwiazdor na ostatnim treningu reprezentacji Francji zaprezentował charakterystyczny chód Connora McGregora. Mały hołd dla Irlandczyka czy bardziej parodia? ;)
źródło:instagram.com

Najdziwniejsze herby w futbolu

Najdziwniejsze herby w futbolu
Magazyn "FourFourTwo" przygotował zestawienie 17 najdziwniejszych klubowych herbów w piłce nożnej. Niektóre z nich są naprawdę mocno odjechane! :D

Opcje Realu i Atletico na derby Madrytu

Opcje Realu i Atletico na derby Madrytu
reklama

Varane chce skończyć w Realu

Varane chce skończyć w Realu
Czy zakończę moją karierę w Realu Madryt? Czemu nie. W futbolu wszystko zmienia się bardzo szybko, ale na ten moment powiedziałbym, że skończę w Realu.
Raphael Varane za:marca

Kilka lat temu w Juventusie...

Kilka lat temu w Juventusie...

Wyjątkowe zachowanie rumuńskich kibiców

Wyjątkowe zachowanie rumuńskich kibiców
To było już kilkanaście minut po ostatnim gwizdku. Polski sektor wciąż był pełny, bo fani czekali na pozwolenie na bezpieczne opuszczenia stadionu. Tymczasem do ogrodzenia podeszła grupa miejscowych fanów. O dziwo, nie po to, żeby rzucać race ani inne przedmioty. Rumuni unieśli do góry szaliki swojej reprezentacji, ale po chwili zaczęli pokazywać naszym kciuk podniesiony do góry, rozbrzmiały oklaski. Ci kibice chcieli pokazać szacunek do gry naszej drużyny. Polscy kibice odpowiedzieli gromkimi brawami. Ta wspólna radość trwała dobre pięć minut. I o to właśnie chodzi w kibicowaniu. W czasach, gdy grałem w Anglii, spotkałem się kilka razy z takim zachowaniem. Wiem, co to znaczy dostać brawa od kibiców rywala. Te pięć minut w Bukareszcie to był jeden z miłych momentów wieczoru.
Dariusz Dziekanowski za:onet.pl
reklama