reklama

Niezwykła karta Rooneya w FIFA17

Niezwykła karta Rooneya w FIFA17
Z okazji pobicia klubowego rekordu Sir Bobbiego Charltona EA Sports przygotowało dla Anglika specjalną kartę w grze FIFA 17!
reklama

Specjalny odcinek "Turbokozaka"!

Trzech zawodników Huraganu Wołomin, Damian, Piotr i Jakub, wylicytowało wspólnie z klubem występ w "Turbokozaku", z którego pieniądze zostały przekazane na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Trzeba przyznać, że poszło im naprawdę nieźle!
źródło:youtube.com

Dziś 37. urodziny Xaviego!

Dziś 37. urodziny Xaviego!

Szkocki obrońca blisko Jagiellonii

Maciej Wąsowski
@Maciej_Wasowski
16:01 • 25 Jan 2017
Ziggy Gordon jest w Polsce. Przyleciał o 14. Jutro przejdzie testy medyczne i jeżeli wszystko będzie ok. podpisze umowę z @Jagiellonia1920
Ziggy Gordon to 23-letni szkocki obrońca, który występuje w Partick Thistle. Wcześniej Gordon był piłkarzem Hamilton Academical. Piłkarz ma polskie korzenie - rodzina jego mamy pochodzi z Krakowa.
źródło:twitter.com
reklama

Absurdalna prośba Chińczyków

Paweł Mogielnicki
@mogiel90
16:01 • 25 Jan 2017
Chińczycy proszą Cracovię, żeby mecz na YouTube był ukryty, żeby nikt w Chinach go nie zobaczył. 😄
O 15 rozpoczął się mecz sparingowy Cracovii z chińskim Yanbian Funde. Kibice mogli oglądać mecz na klubowym kanale youtube'owym, ale Chińczycy mieli małą prośbę. ;)
źródło:twitter.com

Weekendowy koszmar Cristiano

Weekendowy koszmar Cristiano
Cristiano Ronaldo stał się główym bohaterem nietypowego zdarzenia. Zeszłej niedzieli Portugalczyk wybrał się na wycieczkę ze swoją dziewczyną do Navacerrada, miejscowości położonej niedaleko Madrytu. Cristiano w momencie prowadzenia swojego Lamborghini Aventador poczuł bardzo silny ból w nadgarstku i został zmuszony do zatrzymania samochodu na środku ulicy. Następnie zadzwonił po karetkę pogotowia i został zabrany z miejsca zdarzenia. Autem zajęły się służby drogowe.
za:informalia

Najważniejsza decyzja Listkiewicza

Najważniejszą decyzję w życiu, która także przyczyniła się do występu w finale mistrzostw świata, podjąłem kierując się intuicją. W półfinale mundialu, w którym Włosi grali z Argentyną w Neapolu, już w dogrywce Toto Schillaci wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem i strzelił gola, machnąłem jednak spalonego. Nie widziałem dokładnie sytuacji, zadziałał impuls. Gospodarze przegrali po rzutach karnych, więc Michel Vautrot, główny arbiter, któremu pomagałem wtedy na linii, zapytał jeszcze w drodze do szatni, czy jestem pewny tej decyzji. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że nie. Mieliśmy świadomość, że jeśli popełniłem błąd, to Włosi nas zabiją. Mimo że przyjaźniliśmy się już wówczas, atmosfera zrobiła się chłodna, czekaliśmy na przyjście oficjeli FIFA niczym na ścięcie. Tymczasem Blatter wszedł do pokoju sędziowskiego z wyciągniętą łapą i słowem: "congratulations" od progu. Okazało się, że spalony był. Dokładnie trzycentymetrowy. Miałem farta, w nagrodę dostałem udział w wielkim finale. Taka jest prawda...
Michał Listkiewicz za:Wywiad Tygodnia autorstwa Adama Godlewskiego w "Tygodniku Piłka Nożna"
reklama