Spisek piłkarzy przeciwko mojej osobie? Nie wierzę, aby którykolwiek z moich zawodników mógł mnie "zabić". Nie ma takiej opcji. Nie, nie, nie! Być może jacyś ludzie stali za moimi plecami. Miałem małe problemy już rok wcześniej, ale sięgnęliśmy wtedy po tytuł. Może w tym roku, kiedy zaczęliśmy przegrywać, te osoby przycisnęły nieco mocniej. Słyszałem na ten temat już mnóstwo historii. Nie chcę jednak mówić, o kogo mi chodzi konkretnie. Jestem lojalnym człowiekiem. To, co musiałem powiedzieć, powiedziałem konkretnym osobom w rozmowie w cztery oczy.