Wydaję mi się, że ze Steevenem Langilem będzie tak, że rozwiążemy z nim kontrakt. Nie będzie grał w tym klubie. Zakładając, że wróci do treningów, to nie moglibyśmy go ukarać. Inna jest sytuacja Michała Masłowskiego, który wiele zarabia, a nie ma dla niego przyszłości w Legii. Pytanie, co z jego ambicjami. Czy będzie chciał otrzymywać pieniądze, ale nie grać czy jednak ma nadzieję na regularne występy w innym klubie. Rozmawialiśmy swego czasu o zakończeniu współpracy, ale chciał otrzymać większość pieniędzy z umowy, nie dwie czy trzy pensje. Mamy nadzieję, że niektórzy zawodnicy odpalą. Zbędni piłkarze pochłaniają około kilku milionów złotych rocznie. Nie jest prosto zejść z pensji.