6 uznanych ligowców, którzy wciąż pozostają bez klubów

Mariusz Pawełek

Doświadczony bramkarz, który ma na koncie przede wszystkim trzy tytuły mistrzowskie w barwach Wisły Kraków, a także cztery występy w reprezentacji Polski. 36-latek bardziej znany jest jednak ze spektakularnych wpadek, które od jego nazwiska zyskały miano „pawełków”.

Ostatnie trzy sezony wychowanek Silesii Lubomia spędził we Wrocławiu, gdzie był podstawowym golkiperem miejscowego Śląska. Latem w klubie doszło jednak do sporych zmian personalnych i organizacyjnych, które nie ominęły Pawełka. Na jego następcę Jan Urban wybrał młodego Jakuba Wrąbla, który wrócił z wypożyczenia do Olimpii Grudziądz. Pawełek znajduje się już co prawda u schyłku profesjonalnej kariery, jednak z pewnością liczy, że podobnie jak rok starszy Arkadiusz Malarz pracę w Ekstraklasie jeszcze znajdzie.

 

Marcin Budziński

27-letni pomocnik znajduje się w optymalnym dla piłkarza wieku, ale ostatnio jego kariera mocno wyhamowała. Budziński długo (być może nawet zbyt długo) związany był z Cracovią, w której spędził sześć sezonów. W tym czasie stał się jednym z filarów zespołu Pasów, czego ukoronowaniem była opaska kapitańska na ramieniu. W ciągu minionych trzech lat zdobył łącznie aż 20 goli, a wiele z nich padło po strzałach z dystansu, które często mogły być nominowane do nagród dla najpiękniejszej bramki kolejki, a nawet całych rozgrywek.

Tweet Budziński

Mimo że w kampanii 2016/17 popularny „Budzik” był najskuteczniejszym po Krzysztofie Piątku graczem Cracovii, nie przedłużono z nim kontraktu, a kością niezgody okazały się sprawy finansowe.

 

Hubert Wołąkiewicz

Stoper, który przez lata pracował na miano solidnego defensora, na poziomie reprezentacyjnym zagrał tylko cztery razy – za każdym razem w meczach towarzyskich u Franciszka Smudy. Co ciekawe, ten sam trener podziękował mu w 2006 roku, gdy po fuzji Amiki Wronki z Lechem Poznań nie znalazł dla Wołąkiewicza miejsca w połączonej kadrze nowego zespołu. Defensor trafił wtedy do Lechii Gdańsk, a potem zdecydiwał się na niespodziewany powrót do Lecha. Przy Bułgarskiej był podstawowym graczem, a przez rok nawet kapitanem zespołu.

Po wygaśnięciu kontraktu w Poznaniu na początku 2015 roku, Wołąkiewicz postanowił spróbować swoich sił za granicą, co jednak zakończyło się sporym niepowodzeniem. Obrońca trafił do solidnej rumuńskiej Astry Giurgiu, jednak w ojczyźnie Gheorghe Hagiego zagrał ledwie jeden mecz i po pół roku wrócił do Polski zasilając Cracovię. Co prawda jeszcze na początku czerwca Wołąkiewicz był spokojny o swoją przyszłość, nawet w przypadku fiaska negocjacji z włodarzami Pasów, ale jak do tej pory nie znalazł realnej alternatywy, choć w mediach pojawiały się pogłoski o kierunku greckim.

 

Rafał Grodzicki

34-letni środkowy obrońca większą część kariery spędził w Śląsku Wrocław i Ruchu Chorzów, a przy Cichej był w ostatnim czasie nawet kapitanem. Silny fizycznie stoper zajmował z Niebieskimi drugie i trzecie miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej, a w ostatnim sezonie, dla odmiany, rozpaczliwie walczył wraz z kolegami o utrzymanie, co ostatecznie się nie powiodło.

Tweet o Grodzickim

Mimo że kontrakt Grodzickiego został przedłużony o rok, piłkarz wystąpił do PZPN-u o rozwiązanie umowy z winy klubu, podobnie jak wcześniej uczynił to Patryk Lipski. Niedawno pojawiły się natomiast informacje, że doświadczony defensor trafi do GKS- u Tychy, a w swoim zespole chciałby go mieć także Franciszek Smuda, który wrócił niedawno do Widzewa Łódź.

 

Marcin Burkhardt

33-letni pomocnik, uważany w pewnym momencie za jeden z największych talentów polskiej piłki, nie zrobił jednak takiej kariery, jaką mu wróżono. Wychowanek Olimpii Poznań na dobre zaistniał w Amice Wronki, ale największe triumfy święcił z Legią Warszawa, w barwach której cieszył się z mistrzostwa oraz Pucharu Polski. Później postanowił spróbować szczęścia za granicą i stał się piłkarskim obieżyświatem.

Tweet o Burkhardcie

Ostatnio Burkhardt wylądował w Pogoni Siedlce, choć do Zagłębia Sosnowiec chciał go sprowadzić także Jacek Magiera. Na Mazowszu przyjął go inny dawny znajomy z Legii, Dariusz Banasik. 33-letni pomocnik wytrzymał tam tylko rok, choć pomógł Biało-Niebieskim utrzymać się w I lidze. 10-krotny reprezentant Polski powoli szykuje się do zakończenia kariery i podjęcia pracy trenerskiej lub menadżerskiej, jednak na koniec swojej boiskowej przygody chciałby jeszcze trafić do klubu z Ekstraklasy.

 

Michał Janota

Wychowanek UKP Zielona Góra spisywał się na tyle dobrze w juniorskich reprezentacjach, że jego talent dostrzegł Włodzimierz Smolarek i umożliwił mu testy w bardzo mocnym kadrowo Feyenoordzie Rotterdam. W drużynie zdobywców Pucharu Europy z 1970 roku Janota zadebiutował mając zaledwie 18 lat w meczu Pucharu UEFA z… Lechem Poznań, ale wielkiej kariery w portowym mieście nie udało mu się zrobić. Filigranowy pomocnik z Gubina lądował później na wypożyczeniach w niższych ligach, aż w 2012 roku zdecydował się wrócić do Polski. W Koronie Kielce, grającej piłkę opartą na świetnym przygotowaniu fizycznym, Janota odnalazł swoje miejsce, uzupełniając się z grającymi z dużym zaangażowaniem piłkarzami Leszka Ojrzyńskiego.

Po odejściu z Korony boiskowe losy 27-latka toczyły się coraz gorzej, na co wpływ miały kontuzje, a także problemy osobiste – w krótkim czasie Janota stracił ojca oraz brata, który zginął w katastrofie statku. Pobyty w Pogoni Szczecin, Górniku Zabrze czy Podbeskidziu Bielsko-Biała kończyły się szybko, a piłkarza żegnano bez żalu. Obecnie trenuje z III-ligową Victorią Sulejówek.

Autor: Wojciech Dolata (Nasz Futbol)

reklama

Jego nie udało się ściągnąć Lechowi

Jego nie udało się ściągnąć Lechowi
Mieliśmy na oku kilku fajnych zawodników. Jakiś czas temu chcieliśmy na przykład Hiszpana Sergi Enricha, który w Numancii był królem strzelców Segunda División. Był nawet skłonny grać w Lechu, ale powiedział wprost: „Jeśli dostanę ofertę z La Liga, to pójdę tam”. I dostał, z Eibar. Nie jest to facet, którego nazwisko zrobiłoby wrażenie na polskich kibicach, bo tacy nigdy nie będą trafiać do Ekstraklasy, ale wrażenie zrobiłyby jego umiejętności. W La Liga chłopak strzelił już 20 bramek i zanotował 15 asyst.
wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski za:sport.pl

Zaskakująca przemiana Sebastiana Nowaka

Zaskakująca przemiana Sebastiana Nowaka

Transfery Bartomeu vs transfery Pereza

Transfery Bartomeu vs transfery Pereza
reklama

Davids wkurzył się na twórców LoL-a

Davids wkurzył się na twórców LoL-a
W popularnej grze League of Legends możemy zauważyć postać, która bliźniaczo przypomina byłego zawodnika Juventusu i reprezentacji Holandii, Edgara Davidsa. Były piłkarz postanowił pozwać twórców gry - Riot Games - do sądu. O co poszło? Dokładnie o "skórkę" Striker Lucian. Bez wątpienia postać jest wyraźnie podobna do Davidsa. Twórcy uważają jednak, że jest zupełnie inaczej. Według nich podobieństwo jest znikome i w żadnym wypadku nie było zamierzone. Według holenderskiej strony "Het Parool" Riot Games twierdzi, że były piłkarz wyolbrzymia sprawę. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu, który uznał, że racja stoi po stronie byłego piłkarza m.in. Juventusu, który zażądał usunięcia tej "skórki" i rekompensaty finansowej.
za:polsatsport.pl

Relaks w stylu Mesuta Ozila

Relaks w stylu Mesuta Ozila
Evening activity ... ⚽🎮 #NorthLondonDerby #PES2017 #home @m10_official
Mesut lubi sobie rozegrać derby północnego Londynu w PES-ie. ;)
źródło:instagram.com

Dlatego Bonucci wybrał ofertę Milanu

Dlatego Bonucci wybrał ofertę Milanu
Dlaczego Milan? Ponieważ miał najbardziej ambitny projekt. Ja żyję wyzwaniami, a Fassone i Mirabelli sprawili, że poczułem się ważny. Bardzo chcieli mnie pozyskać, inaczej negocjacje nie zamknęłyby się w przeciągu 48 godzin. Z drugiej strony, miłości rodzą się albo natychmiastowo, albo nigdy. I to na pewno nie jest kwestia pieniędzy. Tym, którzy nazywają mnie najemnikiem, mogę powiedzieć, że miałem także oferty zza granicy, gdzie zarobiłbym więcej.
Leonardo Bonucci za:acmilan.com.pl
reklama