Fiodor Cernych chwalił Jagiellonię, a największym zwolennikiem sprowadzenia mnie do Białegostoku był Michał Probierz. Rozmawialiśmy po spotkaniu Polska – Litwa, tuż przed Euro 2016 w Krakowie i szybko znaleźliśmy wspólny język. Może nie doszłoby do tego transferu, gdyby nie zmiany w Legii. Chciał mnie Stanisław Czerczesow, ale gdy przestał być szkoleniowcem w Warszawie, temat padł. Nie wyszło jednak źle, bo w końcu znalazłem się w Jagiellonii. Klub z Białegostoku zrobił na mnie znakomite wrażenie i dziś mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że poczyniłem dobry krok. Jagę od niemieckich i szkockich klubów, w których występowałem, różni atmosfera. W zespole czuję się jak w rodzinie.