reklama

Jak Legia Warszawa trwoniła pieniądze

Jak Legia Warszawa trwoniła pieniądze
Portal "Sport.pl" ujawnił klubową korespondencję Legii Warszawa, w której pokazane zostały szczegóły kontraktowania Sadama Sulleya. Ponadto portal ujawnił miesięczne zarobki transferowych niewypałów stołecznego klubu. Jak można przeczytać w artykule, Steeven Langil dzięki swojemu kontraktowi inkasował z kasy Legii 80 tys. zł miesięcznie. Jeszcze więcej otrzymuje Daniel Chima-Chukwu, gdyż za każdy miesiąc w klubie otrzymuje aż 120 tys. zł. Najwięcej z piłkarzy, którzy nie odpalili w warszawskim klubie, otrzymał jednak Tomas Necid. Co prawda za wypożyczenie Legia nie zapłaciła ani grosza, jednak utrzymanie doświadczonego Czecha kosztowało klub 200 tys. zł miesięcznie. Najbardziej absurdalny wydaje się jednak przypadek Sadama Sulleya, który ujrzał światło dzienne po ujawnieniu korespondencji między władzami klubu a Radosławem Kucharskim, obecnym szefem skautingu, a wówczas głównym klubowym skautem. Kucharski obserwował 19-letniego Sulleya, grającego w 2016 roku w 2-ligowym ghańskim FC Vision, podczas turnieju w Afryce. Został opisany takimi słowami: "Napastnik. Ok. 190 cm. Chłopak silny z potencjałem ciała na prawdziwego gladiatora. Ruchliwy. Inteligentny w ruchach z mądrymi decyzjami. Grał w ustawieniu 1-4-4-2. W trakcie turnieju grał 2 mecze (boiska pastwiska) i dał 3 gole. Info z weekendu też dorzucił jednego gola w meczu ligowym (klub gra na poziomie 1 ligi). Z jego obserwacji poza boiskowej wydaje mi się, że chłopak jest skromny z celem w życiu. Zawodnik ma bazę wyjściową, by w krótkim odstępie czasu po oszlifowaniu stać się brylantem". Kucharski naciskał na transfer Sulleya i ostatecznie Legia kupiła zawodnika za 850 tys. zł z prowizją dla agenta w wysokości 640 tys. zł. Sam piłkarz podpisał ze stołecznym klubem 4-letni kontrakt, na mocy którego zarabia około 40 tys. zł miesięcznie. Od transferu do Legii piłkarz zarobił więc około pół miliona złotych z samej pensji, a w zeszłych rozgrywkach był zaledwie zmiennikiem w III-ligowych rezerwach klubu, w których zagrał 15 razy i zdobył 1 gola.
za:sport.pl
reklama

Michał Pazdan zastąpi byłego klubowego kolegę?

Krzysztof Stanowski
@K_Stanowski
12:21 • 29 Aug 2017
Bordeaux oferuje 1 million euro za Michała Pazdana. Miałby zastąpić w klubie Igora Lewczuka.
źródło:twitter.com

OFICJALNIE: Bramka sezonu w Lidze Mistrzów

UEFA ogłosiła, że bramka Mario Mandzukicia na 1-1 w finale Ligi Mistrzów została najpiękniejszym golem rozgrywek w sezonie 2016/17. Była to jedyna bramka Juventusu w tamtym meczu z "Królewskimi", a mecz zakończył się zwycięstwem ekipy z Madrytu 4-1.
źródło:youtube.com

Ramos apeluje w sprawie Gerarda Pique

Ramos apeluje w sprawie Gerarda Pique
Trzeba szanować Pique czy innych zawodników. Proszę kibiców, aby wspierali nas, ponieważ czeka nas trudny mecz.
Gerard Pique za:marca.com
reklama

Szczęsny podsumował sytuację Krychowiaka

Szczęsny podsumował sytuację Krychowiaka
Sytuacja Grześka jest trudna, ale to wojownik. Jestem przekonany, że brak powołania go nie załamie, tylko zmobilizuje. Solidny kopniak w d**ę, którego dostał, powinien podziałać na niego pozytywnie. Liczę, że jak najszybciej wyjaśni się jego przyszłość i zacznie grać na poziomie, do którego przyzwyczaił w kadrze oraz Sevilli.
Wojciech Szczęsny za:Przegląd Sportowy

Brak gwiazd im nie zaszkodził

Brak gwiazd im nie zaszkodził

Dariusz Mioduski: Trwa kampania destabilizacyjna

Dariusz Mioduski: Trwa kampania destabilizacyjna
Artykuł o próbie odkupienia klubu przez byłych właścicieli, który pojawił się niedawno w mediach, to próba destabilizacji Legii, jedna z odsłon kampanii, która trwa, od kiedy przejąłem klub. Nie wyobrażam sobie, aby faktycznie pojawiła się taka oferta. I nie wyobrażam sobie, że podjąłbym takie rozmowy. Mogę się odnosić tylko do tego artykułu. Znów mamy duet Wandzel - Leśnodorski próbujący mieszać w Legii. Myślałem, że zapłaciłem im tak duże pieniądze, że znajdą sobie inne zajęcia. Będę robił swoje, więc to ciągłe destabilizowanie nie ma sensu. Wszyscy już wiedzą, jak wygląda ta gra. Gdyby chodziło o dobro Legii, to daliby spokój. Dzieje się to od pierwszego dnia, w którym przejąłem Legię. Z początku może było to bardziej szeptane działanie. Ale ostatnio wkroczyło na wyższy poziom. Czuję to na każdym kroku. Przy transferach, na co dzień w klubie wśród pracowników, czuje w kontaktach z piłkarzami, gdy wchodzę do szatni. Jest grupa ludzi, która wciąż bierze pieniądze z Legii w postaci odpraw uzgadnianych tuż przed moim przyjściem, jeździ klubowymi samochodami i uderza w nas z całej siły. Przecieki medialne o pensjach, transferach, podburzenie zawodników i wszystko to w wykonaniu ludzi, którzy mówią o miłości do klubu. Wśród naszych krytyków są aktywne publicznie osoby, które podpisały umowy kilka dni przed moim przyjściem do klubu, a dzień po złożyły wypowiedzenie i brały kilkumiesięczne odprawy. Żeby było jasne, to nie jest wymówka dla naszej gry. Bo wiem i widzę, że gramy słabo. Ale dzieje się tak również dlatego, że jesteśmy mentalnie rozbijani.
Dariusz Mioduski za:rp.pl
reklama