reklama

Oficjalne oświadczenie Dariusza Mioduskiego

Oficjalne oświadczenie Dariusza Mioduskiego
Po ostatnim meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań wydarzył się incydent, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Doszło do przekroczenia granic dotyczących funkcjonowania klubu i jego kibiców. Atak kibiców na własnych piłkarzy jest zjawiskiem niewytłumaczalnym. Sprawą zajmuje się już Policja, która ma instrumenty do tego, żeby wyjaśnić przebieg całego zdarzenia. Klub współpracuje z nią w tym zakresie. Wyciągniemy też wnioski z niedopuszczalnej sytuacji, w której kibice podający się za grupę wyjazdową, swobodnie poruszają się po obiekcie klubu. Uszczelnimy ten system i zmienimy procedury w tym zakresie. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że w tej sytuacji system ochrony zawiódł i wymaga zmian. Takie wydarzenia nigdy więcej nie mogą mieć miejsca. Wobec tego, że do incydentu nie doszło podczas imprezy masowej, nie możemy wykorzystać instrumentów wynikających ze stosownej ustawy i nałożyć na osoby biorące udział w zajściu zakazów stadionowych. Dla mnie osobiście incydent ten jest szczególnie przykry także ze względu na to, że przemoc kibiców wobec piłkarzy podważa fundament tożsamości Legii Warszawa. Legia jest klubem, który jest ze swoimi piłkarzami niezależnie od wyników sportowych, nigdy się nie poddaje, zawsze walczy do końca i zawsze razem. Przetrwała czasy, w których wyniki sportowe klubu daleko odbiegały od obecnych aspiracji kibiców Legii. Ale przetrwała właśnie dlatego, że nawet w złych czasach wierni kibice zawsze byli za Legią i zawsze wspierali jej piłkarzy. Niedzielny atak kibiców na piłkarzy Legii narusza ten fundament funkcjonowania klubu i jest to dla mnie szczególnie bolesne. Rozumiem frustracje wynikające z ostatnich wyników Legii. Sam bardzo to przeżywam, ale jestem i będę z Legią na dobre i na złe. Przechodzimy bardzo trudny moment. Po raz pierwszy od pięciu lat nie awansowaliśmy do europejskich pucharów. Zawiedliśmy samych siebie i wszystkich kibiców, ale to właśnie w takich czasach możemy pokazać charakter klubu. Walkę do końca, mimo wszystkich trudności. Żeby tę walkę wygrać potrzebna jest jedność. Dlatego szczególnie dziś oczekuję od kibiców pełnego wsparcia dla Legii i jej piłkarzy. Pokażmy, że niezależnie od wyników sportowych wciąż jesteśmy tą samą Legią Warszawa, która przez ponad 100 lat zdobywała tytuły i święciła sukcesy. Dziś największym wsparciem dla klubu byłby pełny stadion na meczu z Lechią Gdańsk i jednoznaczne wsparcie wszystkich kibiców w tym trudnym czasie. Wtedy pokazalibyśmy reszcie Polski i Europy, co stanowi o sile Legii. Tylko to może tchnąć w piłkarzy nowego ducha, którego tak bardzo dziś potrzeba. Od piłkarzy oczekuję zaś pełnego zaangażowania. Chcę zobaczyć, że walczą o każdy centymetr murawy, nie odpuszczają, nie odstawiają nogi. Liczę na to, że w następnym meczu udowodnią, że wbrew zwątpieniu kibiców potrafią walczyć i wygrywać. Ten czas to również wielka próba dla nowego trenera. Oczekuję, że ustabilizuje drużynę i w kolejnych meczach zobaczymy efekty wprowadzonych zmian, a przerwę zimową wykorzysta na pracę u podstaw, której drużyna tak bardzo potrzebuje. Cele Legii na ten sezon się nie zmieniły. Mamy zdobyć mistrzostwo Polski i awansować do europejskich pucharów. Wszystko to wymaga przede wszystkim spokoju. Tego dziś najbardziej brakuje Legii. Bez spokoju powrót na właściwe tory sportowe będzie o wiele trudniejszy. Apeluję więc dziś do kibiców, ale także do piłkarzy, członków sztabu i całej legijnej społeczności - wykorzystajmy obecną przerwę reprezentacyjną do uspokojenia sytuacji i zapewnienia drużynie warunków, które pozwolą jej wrócić na właściwe tory. Wszystkie, nawet największe kluby świata przechodzą trudne momenty. Taki jest sport, taka jest piłka nożna. Legia również przechodziła przez wiele trudnych chwil i zawsze wychodziła z nich zwycięska. Jestem przekonany, że tak będzie i tym razem.
Dariusz Mioduski za:legia.com
reklama

Mourinho ma swoją ulicę w ukochanym Setubal

Mourinho ma swoją ulicę w ukochanym Setubal
W rodzinnym mieście Jose Mourinho - Setubal jedną z ulic nazwano imieniem portugalskiego szkoleniowca. Na oficjalnej ceremonii otwarcia oczywiście nie mogło zabraknąć "Mou". - Przybyłem dzisiaj do Setubal, bo kocham Setubal. Ponieważ tutaj moi przyjaciele mówią na mnie "Ze". Zostawmy w końcu tę bzdurę z "The Special One". Setubal to jedyne miasto na świecie, w którym czuję się sobą. Jestem tutaj Ze, Ze Mario. Tutaj ludzie traktują mnie normalnie i dzięki temu czuję się dobrze. Jestem prawdziwym mieszkańcem Setubal ze wszystkimi zaletami i wadami. To jest dla mnie wielki honor. Jestem bardzo wdzięczny za to wyróżnienie. Zawsze twierdziłem, że wszelkiego rodzaju wyróżnienia jestem gotów oddać za zwycięstwa. Tego jednak na pewno bym nie oddał - powiedział zgromadzonym na uroczystości Jose Mourinho.
za:eurosport.co.uk

Lacazette miał ofertę z PSG

Lacazette miał ofertę z PSG
Rozmawialiśmy z PSG, ale szybko zrozumiałem, że nie jest to klub, do którego chciałbym przejść. Jedynym klubem francuskim, w którym chcę grać jest Lyon. W PSG mógłbym się rozwinąć, ponieważ jest tam wielu świetnych piłkarzy, ale chciałem spróbować gry w innej lidze.
Alexandre Lacazette za:mirror.co.uk

Przykra prawda o Premier League

Przemysław Rudzki
@Rudzki77
00:10 • 04 Oct 2017
Mało znany fakt: 34% piłkarzy Premier League rozwodzi się w ciągu roku od zakończenia kariery.
źródło:twitter.com
reklama

Dziwny stadion w Jekaterynburgu na MŚ 2018

Stadion Centralny w Jekaterynburgu
W Rosji powstała już większość stadionów na nadchodzące finały mistrzostw świata, które odbędą się już za niecały rok. Z pewnością najbardziej oryginalną areną jest obiekt w Jekaterynburgu, którego część... wychodzi poza bryłę samego stadionu. Takie rozwiązanie zostało wprowadzone po to, aby obiekt spełniał normy FIFA dotyczące pojemności obiektu. Po mundialu trybuna zostanie zdemontowana.

Zachowanie Wojciecha Łazarka w trakcie wywiadu

Jakub Białek
@jakubbialek
11:48 • 04 Oct 2017
Wywiad z Łazarkiem. Kelnerka podaje kawę. Ten łapie ją za rękę i patrzy w oczy. Po chwili ciszy wyznaje: - Nigdy pani tego nie zapomnę.
Trener Łazarek od zawsze był znany ze swoich niekonwencjonalnych powiedzonek ;)
źródło:twitter.com

Hejt wymierzony w Pawełka

Hejt wymierzony w Pawełka
Niestety, hejtu nie da się opanować. Kilka lat temu przeżyłem niemiłą sytuację. Na zaproszenie ś.p. Dawida Zapiska pojechałem do Gdańska na mecz Hiszpanii z Chorwacją w finałach EURO 2012. Zająłem miejsce wśród kibiców, nie na loży VIP, ale gdzieś pośród tłumu. Następnego dnia w jednej z ogólnopolskich gazet pojawił się artykuł z moim zdjęciem ze stadionu, zatytułowany "Nieudacznik Pawełek kibicuje Hiszpanom", a przecież nic nikomu nie zrobiłem. W Turcji miałem serię siedmiu meczów z czystym kontem, szkoda, że wtedy nikt się tym nie zainteresował. Kiedy jednak już puściłem gola, oczywiście poszło to w eter. Nie wiem, z czego ten hejt wynikał.
Mariusz Pawełek za:jagiellonia.pl
reklama