reklama

Niezwykły rozwój kariery Casemiro

Niezwykły rozwój kariery Casemiro
reklama

Pique szczerze o swojej relacji z Ramosem

Pique szczerze o swojej relacji z Ramosem
Informacje, że między nami źle się dzieje są kłamstwem. Jesteśmy i będziemy partnerami w tym biznesie. Moja relacja z nim jest świetna. Chciałbym, żebyście mogli się o tym przekonać.
Gerard Pique za:goal.com

Gerard Pique o sytuacji w reprezentacji i Hiszpanii

Gerard Pique o sytuacji w reprezentacji i Hiszpanii
Pierwszy otwarty trening był ciężki, ponieważ to chyba normalne, że nie lubisz, gdy ludzie, którzy na co dzień cię wspierają, teraz są przeciwko, gwiżdżą i wyzywają cię. Wydaje mi się, że to jest właśnie wyzwanie dla mnie. To tylko ode mnie zależy, czy wyjaśnię całą tę sytuację. W Hiszpanii jest mnóstwo osób... Kiedy mówię "Hiszpania" to mam na myśli wszystkich... Jest mnóstwo osób, które zawsze mnie wspierają i szanują. Trener oraz koledzy z drużyny jasno dali do zrozumienia, że chcą, żebym tu był, więc skupiamy się na następnym meczu. Jesteśmy blisko zakwalifikowania się na mundial, więc musimy się skupić na tym, jak zdobyć trzy punkty. Niemożliwym jest opisanie mojego przywiązania do tej drużyny. Zawsze walczyłem za tę drużynę, która jest dla mnie jak rodzina. Piłkarze, lekarze, trenerzy - oni wszyscy. Bycie częścią reprezentacji narodowej jest jedną z najlepszych rzeczy w mojej karierze i jestem dumny z tego, że jestem jej częścią. Dlatego nie podważajcie mojego przywiązania czy zaangażowania, bo jestem dumny z bycia częścią reprezentacyjnej drużyny. Niemożliwym jest, żeby wszyscy myśleli w ten sam sposób. W kraju jest mnóstwo osób, które myślą inaczej. Są ludzie, którzy chcą, żeby Katalończycy mieli prawo do głosowania - na tak, na nie czy żeby mogli oddać pustą kartę do głosowania. Są też jednak inni, według których nie powinni mieć tego prawa. Każdy ma swoją opinię. Uważam, że piłkarz z niepodległej Katalonii może bez problemów zagrać dla Hiszpanii, ponieważ nie ma czegoś takiego jak drużyna Katalonii. Bycie Katalończykiem nie oznacza bycia antyhiszpańskim. Jedyne czego chcemy to, żeby Hiszpania wygrywała. Nie chcemy nic więcej. Rozumiem podejście tych, którzy nie chcą słuchać tego, co mam do powiedzenia, ponieważ jestem tylko piłkarzem. Nie zapominajmy jednak o tym, że przede wszystkim jestem człowiekiem. Mam problemy w życiu prywatnym i zawodowym tak jak inni ludzie. Jak politycy, mechanicy czy dziennikarze. Myślenie w taki sposób, że nie powinienem wyrażać swoich opinii jest złe. Nigdy nie opowiadałem się po żadnej ze stron. Wiele osób protestowało w Madrycie i Sewilli za tym, żeby Katalończycy mogli głosować. Ludzie mają swoje opinie i trzeba je szanować. Nawet jeśli są to skrajne opinie to musimy je zgodnie z prawem szanować. Moje dzieci mają korzenie kolumbijskie, libańskie, katalońskie i hiszpańskie. Obecnie w Hiszpanii jest duży polityczny problem, ale jedynym rozwiązaniem jest dialog. Inaczej będzie tylko gorzej. Według mnie Hiszpania i Katalonia są jak ojciec i syn, gdzie syn ma już 18 lat i chce opuścić dom. Hiszpania ma wybór - powiedzieć "nie" czy może usiąść do rozmów. Dialog łączy ludzi. Najważniejsze rzeczy to dialog i wzajemny szacunek. Proszę was o to, żebyście szanowali moją opinię.
Gerard Pique za:independent.co.uk

Milik walczy o powrót do zdrowia

Milik walczy o powrót do zdrowia
reklama

Niesamowita skuteczność Radamela Falcao

Niesamowita skuteczność Radamela Falcao

Przykra metamorfoza Garetha Bale'a

Przykra metamorfoza Garetha Bale'a

Tak Petr Cech pomógł Ryanowi Masonowi

JIM WHITE: Opowiedz mi o Petrze Cechu, ponieważ od Twojego wypadku jesteście w regularnym kontakcie. Wiemy oczywiście, przez co on przechodził, więc jak rozumiem, pomógł Ci przy Twojej kontuzji? RYAN MASON: Tak, brakuje mi słów, by opisać go jako osobę, ponieważ po wypadku od razu skontaktował się z moją rodziną, moją narzeczoną i po prostu zapewnił nas, że to, przez co przechodzimy, jest normalną częścią procesu leczenia i tak to powinno wyglądać - z problemami z mówieniem, awersją na światło i tym podobnymi. Jak tylko mój stan się polepszył, chciałem się z nim zobaczyć, ponieważ sam mi powiedział: "Jak tylko będziesz gotowy, chciałbym wpaść i porozmawiać z Tobą.". Po mniej więcej ośmiu czy dziewięciu tygodniach doszło do spotkania. Byłem zestresowany, bo tak naprawdę do tamtego momentu nie rozmawiałem z nikim dłużej, niż 10 minut. A on wszedł do pokoju, usiadł koło mnie na kanapie i powiedział: "Rozsiądź się wygodnie, nic nie mów, po prostu mnie słuchaj." i mówił do mnie przez półtorej godziny. Ja nic nie mówiłem, on mówił za to cały czas i to było niezwykłe. Kiedy on wyszedł, moja partnerka była w niemałym szoku. Chodzi o to, że martwiliśmy się o niektóre rzeczy, a on zapewnił nas, że wszystko, przez co przechodziliśmy, było częścią procesu dochodzenia do zdrowia. Od tamtego czasu jesteśmy w kontakcie; później jeszcze się widywaliśmy, rozmawiamy często przez telefon. On jest fantastycznym człowiekiem. JIM WHITE: Wiesz, Ryan, to niesamowite, ponieważ to mówi mnóstwo o kimś takim, jak Petr Cech. Mógł się raz odezwać i na tym poprzestać, ale tego nie zrobił i być może to ten detal właśnie zaważył na tym, że tak Ci pomógł? RYAN MASON: Tak, w ogromnym stopniu. Myślę, że swoim zachowaniem wyznaczył poziom tego, jak być porządnym gościem i gentlemanem. Jestem pewien, że jeśli komuś przydarzy się coś podobnego, będziemy razem walczyć o to, żeby być przy tej osobie i wspierać ją, ponieważ słowa Petra dały mi ogromną siłę i rozumiem, jak bardzo pozytywny wpływ może to mieć na kogoś. Mam nadzieję oczywiście, że taka kontuzja nie przydarzy się już nikomu, ale jeśli ktoś jednak będzie przechodził przez podobny koszmar, będzie mógł liczyć na Petra i mnie.
za:talkSPORT
reklama