Historia to… przeszłość. Dziś liczą się pieniądze

„Historia nauczycielką życia” zwykli mawiać starsi ludzie. Na pewno warto ją znać, ale ktoś mądry powiedział też, że historia nie zapewni ci tytułów. Mowa teraz oczywiście o piłce nożnej, bo akurat w niej często powraca się ostatnio do przeszłości. A w sumie nie powraca, lecz po prostu coś o niej wspomina, by dopiec kibicom takich klubów, jak choćby Manchester City. Bo wiadomo przecież, że jak komuś idzie świetnie i może iść jeszcze lepiej, to zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą go zdołować. Dlatego można teraz usłyszeć nieprzychylne głosy fanów pozostałych klubów Premier League, oglądających praktycznie od samego startu bieżącego sezonu plecy graczy „The Citizens” przyodziane w błękitne koszulki. 

Nikomu praktycznie w Anglii – rzecz jasna poza ludźmi związanymi z aktualnym liderem tabeli – nie jest w smak to, że chłopcy Pepa Guardioli rozpoczęli sezon piorunująco. W sumie nic w tym dziwnego, bo w poprzedniej kampanii dominująca w niej Chelsea także była mocno atakowana. Za co? Głównie za Romana Abramowicza i jego miliony na koncie, które już od kilkunastu lat pompuje w zespół „The Blues”. Tak, jak rok temu zrzucano CFC, że przed erą rosyjskiego oligarchy nie należała do ścisłego topu w Anglii, tak i teraz identyczne zarzuty co niektórzy stawiają Manchesterowi City. A w szczególności sympatycy jego rywala zza miedzy, czyli „Czerwonych Diabłów”, które – jak możemy przeczytać/usłyszeć – „mają historię”. Fakt, mają. Tak jak wszyscy i wszystko na tym świecie. Także nic odkrywczego w tego typu stwierdzeniach nie ma. Pieniędzy natomiast nie mają już wszyscy, a już na pewno nie tyle, by móc zarządzać klubem pokroju City. A że akurat jego arabscy właściciele posiadają ich w bród, to chętnie je wydają. Bo nikt im tego nie zabroni. Proste. 

Dziś bez wielkich pieniędzy nie ma co marzyć o robieniu wielkiego futbolu. Ktoś może powiedzieć, że Leicester City – skoro już jesteśmy na Wyspach – w sezonie 2015/2016 zaprzeczyło temu, że tytuły przeznaczone są jedynie dla bogaczy. Trudno jednak nazwać „Lisy” biednymi, toteż nie ma się co dziwić, że w obliczu różnych problemów pozostałych drużyn sięgnęły one po pierwsze w swej historii mistrzostwo. W Premier League nie ma biednych teamów, są jedynie źle zarządzane lub takie, które nie mają wciąż odpowiedniej marki, by przyciągnąć do siebie najlepszych piłkarzy. Dlatego kupują nieco słabszych, ale też jednocześnie potrafiących wytworzyć między sobą odpowiednią chemię, pozwalającą im sprawić niespodziankę. Tak, jak to było w przypadku Leicester. Klubu znacznie mniej zamożnego niż Manchester City, ale na pewno nie biednego. 

Gdyby jakiś szejk, Azjata czy Rosjanin – obojętnie kto, byle był obrzydliwie bogaty – przejął drużynę „The Foxes” zaraz po jej triumfie w lidze i zainwestował tyle, co do tej pory włodarze City w ten klub, walczyłaby ona znów o tytuł. A że tak się nie stało, o majstra gra, choć lepiej chyba powiedzieć: pędzi po niego, klub z Etihad Stadium. Cóż z tego, że nazwa stadionu „Obywateli” brzmi niezbyt swojsko? Istotniejsze jest to, że miasto włókniarzy zyskało potężnego gracza, który może po kilku latach upokorzeń rzucić wreszcie rękawicę w imieniu wszystkich ekip PL Hiszpanom i powalczyć z nimi w Lidze Mistrzów. A jeśli dodamy do tego trenera, budującego wcale nie tak dawno potęgę Barcelony, wydaje się, że lider angielskiej ekstraklasy ma naprawdę dużą szansę, by odzyskać dla Premier League miano najlepszej ligi piłkarskiej globu. 

Ktoś może jeszcze wołać, że City historii i tak nie kupi, ale nie musi tego robić, bo po pierwsze posiada ją, choć pewnie nie tak bogatą, jak np. United, a po drugie lepiej żyć tym, co teraz się dzieje, a nie przeszłością. Manchester obrał właśnie tę drogę i Anglicy powinni się z tego cieszyć. Bo zaraz inni zaczną wydawać jeszcze więcej na wzmocnienia. Historia bowiem dziś to coraz częściej tylko ładne słowo. Nie można jednak zbudować muzeum bez kasy tak, jak wygrywać w dzisiejszym futbolu. A juz na pewno nie na dłuższą metę. 

 

reklama

Ładne słowa ''Lewego'' o debiutantach w reprezentacji

Ładne słowa ''Lewego'' o debiutantach w reprezentacji
Nowe osoby mogą wnieść wiele dobrego. Zmiany są potrzebne. Na zgrupowaniu zawsze staramy się pomagać nowym piłkarzom, tak aby dobrze poczuli się w reprezentacji. Wiadomo, że jak pierwszy raz przyjeżdżasz na kadrę jesteś onieśmielony. Też to przechodziłem. Ja jako kapitan zawsze mówię, że jeśli ktoś ma jakąś sprawę, to może z nią do mnie przyjść. Nie można chować się po kątach, trzeba wspólnie spędzać czas.
Robert Lewandowski za:sport.pl

Refleksja Z. Bońka przed meczami towarzyskimi

Zbigniew Boniek
@BoniekZibi
23:26 • 07 Nov 2017
Jak ja się ciesze ze my gramy z Urugwajem i Meksykiem a nie jakieś tam baraże o Mundial,ufffa ile zdrowia zaoszczędzonego🇵🇱⚽️
źródło:twitter.com

Przed Interem Mediolan ciężkie wyzwanie

Przed Interem Mediolan ciężkie wyzwanie
reklama

Rozbrajająca szczerość Gennaro Gattuso

Rozbrajająca szczerość Gennaro Gattuso
Czy jestem w jakiejkolwiek części odpowiedzialny za sukcesy Andrei Pirlo, jakie odnosił w Milanie? Co za bzdura. Nie mylmy Nutelli z gównem.
Gennaro Gattuso za:Radio 24

Boniek apeluje do Bayernu Monachium

Boniek apeluje do Bayernu Monachium
Na miejscu Roberta Lewandowskiego już od dwóch lat żądałbym, aby Bayern kupił drugiego napastnika. Nie można grać cały czas. Robert potrzebuje odpoczynku w meczach, które przed pierwszym gwizdkiem wydają się rozstrzygnięte. Widzieliśmy to podczas mistrzostw Europy we Francji. Robert był bardzo ważnym piłkarzem, ale fizycznie nie wyglądał tak dobrze, jak w eliminacjach. Podejrzewam, że gdyby mistrzostwa były rozgrywane w sezonie, to Lewandowski mógłby zostać królem strzelców mundialu. W czerwcu jego organizm może nie wytrzymać.
Zbigniew Boniek za:Radio dla Ciebie

Kamil Jóźwiak odejdzie z Lecha Poznań

Kamil Jóźwiak odejdzie z Lecha Poznań
Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha Poznań, poinformował na oficjalnej klubowej stronie, że 19-letni Kamil Jóźwiak nie podpisze nowej umowy z "Kolejorzem" i po sezonie odejdzie z klubu. - To dla nas bolesna strata, trudno nam zrozumieć tę decyzję i jesteśmy nią rozczarowani. Kamil w barwach Lecha rozwijał się harmonijnie, dostał szansę występów w pierwszej drużynie, posmakował europejskich pucharów, otrzymywał powołania do młodzieżowych reprezentacji Polski. Pomimo słabszej formy w ostatnich miesiącach, nadal mu ufaliśmy i zależało nam na tym, by związał się z Kolejorzem na dłużej - wytłumaczył na łamach serwisu Rutkowski. Władze Lecha Poznań oferowały utalentowanemu piłkarzowi 4-letnią umowę, która obowiązywałaby do końca czerwca 2021 roku, jednak została ona odrzucona, a Jóźwiak zdecydował się wypełnić obecny kontrakt, by po sezonie odejść do zagranicznego klubu.
za:lechpoznan.pl

Dodatkowe powołanie Urugwaju na mecz z Polską

Dodatkowe powołanie Urugwaju na mecz z Polską
Selekcjoner reprezentacji Urugwaju, Oscar Tabarez, wysłał dodatkowe powołanie na mecze z Polską i Austrią dla 21-letniego Mauricio Lemosa. Utalentowany stoper grający na co dzień w Las Palmas został włączony do kadry naszych piątkowych rywali z powodu kontuzji innego defensora, Sebastiana Coatesa. Polska zmierzy się z Urugwajem w piątek 10 listopada o godzinie 20:45 na PGE Narodowym w Warszawie.
za:sportowefakty.wp.pl

Bayern znalazł następcę Ribery'ego

Bayern znalazł następcę Ribery'ego
Czas płynie nieubłaganie i w Bayernie Monachium zdają sobie sprawę, że 34-letni Franck Ribery powoli zbliża się do końca kariery. W klubie zaczęto już przygotowania do poszukiwania następcy doświadczonego Francuza, co jest konsekwencją prowadzenia polityki odmładzania składu. Na głównego faworyta do zastąpienia Ribery'ego wyrósł Julian Draxler z PSG. Najpierw o zainteresowaniu Bayernu ściągnięciem piłkarza informowały zagraniczne media, później informacje te potwierdził Hasan Salihamidzić, dyrektor sportowy klubu. 24-letni skrzydłowy trafił do PSG na początku 2017 roku, jednak po transferze Mbappe i Neymara jest zaledwie zmiennikiem w drużynie Emery'ego. Zdaniem francuskich mediów piłkarz jest nieco sfrustrowany tą sytuacją i chętnie wróciłby do ojczyzny, jeśli otrzymałby satysfakcjonującą ofertę.
za:France Football

Zaskakujący widok na treningu Bayernu

Zaskakujący widok na treningu Bayernu

Porównanie statystyk Suareza i Paco

Porównanie statystyk  Suareza i Paco

Vidal wkręcił piłkę zza bramki "krzyżakiem"

Zamiast baraży w Nowej Zelandii, sparing w Rosji

Zamiast baraży w Nowej Zelandii, sparing w Rosji

Cavani zachwycony boiskiem w Pruszkowie

Cavani zachwycony boiskiem w Pruszkowie

Gorące powitanie Cavaniego w Pruszkowie

Gorące powitanie Cavaniego w Pruszkowie

Czasem bywa też i tak

Czasem bywa też i tak

Belgijska Federacja ukarała Teodorczyka

Belgijska Federacja ukarała Teodorczyka
Łukasz Teodorczyk w ligowym meczu Anderlechtu Bruksela z KRC Genk otrzymał żółtą kartkę za kopnięcie w nogi obrońcę Josepha Aidoo, gdy ten chronił ciałem piłkę przy linii końcowej. Faul Polaka na defensorze drużyny przeciwnej był bardzo ostry i opinię publiczną zdziwiła tak niska kara, jednak sprawą zajęła Belgijska Federacja Piłkarska. Polak został przesłuchany na specjalnym posiedzeniu, gdzie miał wyrazić skruchę, jednak mimo to federacja okazała się bezwzględna: Łukasz Teodorczyk został zawieszony na trzy spotkania (z czego jedno w zawieszeniu) oraz otrzymał grzywnę w wysokości 800 €. Oznacza to, że Polak nie wystąpi w meczach z Mouscron (18/11) i Kortrijk (26/11).
za:sporza.be
reklama