Leo Messi – geniusz, który nie musi niczego udowadniać

Kibice FC Barcelony mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Leo Messi po wielomiesięcznych negocjacjach zdecydował się przedłużyć kontrakt z klubem do końca czerwca 2021 r. W umowie Argentyńczyka wpisano gigantyczną, bo wynoszącą aż 700 mln euro, klauzulę odstępnego, sam piłkarz zaś został najlepiej zarabiającym na świecie. Wszyscy więc są zadowoleni, prawda? Niestety, ale nie. Część fanów genialnego gracza miała bowiem nadzieję, że zechce on przejść do innego zespołu, by tam odnieść kolejne sukcesy i udowodnić raz na zawsze wszystkim, że to właśnie jemu przysługuje miano futbolisty wszech czasów. A skoro LM10 zdecydował się pozostać na Camp Nou, praktycznie pewnym jest, że tam zechce zakończyć swoją karierę. Czy to oznacza więc, że nie możemy stawiać go ponad Maradoną, Cruyffem czy Ronaldo?

Zacznijmy przede wszystkim od tego, że nigdy nie będziemy w stanie któremuś z wyżej wymienionych przyznać tytułu najlepszego piłkarza w historii dyscypliny. Z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, futbolówkę kopali oni w różnych czasach i nie wiadomo np., czy „Boski Diego” radziłby sobie równie dobrze z ogrywaniem kolejnych rywali, co w minionym wieku. Dawniej zawodnicy nie przypominali cyborgów, jak ma to miejsce w przypadku kopaczy, których obserwujemy obecnie. Maradona ze swoim – dalekim od sportowego – stylem życia prawdopodobnie nie zrobiłby wielkiej kariery, gdybyśmy przenieśli go w czasie kilka dekad do przodu. A może jednak? Kto wie… Nie powinno się wykluczać opcji, iż ze swoim wrodzonym talentem potrafiłby, przychodząc na trening jedynie raz w tygodniu, w sobotę lub niedzielę grać jak z nut, bez wszystkich tych pozaboiskowych rytuałów, którym hołduje choćby Cristiano Ronaldo.

Nie stwierdzimy nigdy obiektywnie, czy Messi jest dziś lepszy od Maradony też z tego powodu, że nie wiadomo jak należy porównywać ich sukcesy. Czy cztery triumfy Lionela z „Barcą” w Lidze Mistrzów znaczą więcej od jednego Pucharu Świata Maradony zdobytego w pasiastej koszulce Argentyny? Jedni powiedzą, że tak, drudzy, że nie, a jeszcze inni mogą uznać, iż mistrzostwo Europy Cristiano wywalczone przez jego Portugalię w zeszłym roku ma większą wagę niż sukcesy dwóch mikrusów z Ameryki Łacińskiej. Tego typu dywagacje są zatem bezcelowe. Nawet, jeśli ktoś zechciałby spróbować wybrać najlepszego piłkarza w dziejach futbolu na podstawie głosów kibiców z całego świata, też znajdą się tacy, którzy zarzucą mu pewne nieścisłości. Bo niby jak dzisiejszy, dajmy na to, 20-latek może uznać, że lepszy niż Messi czy Ronaldo był np. Platini, skoro nigdy jego gry nie widział na żywo? Pisać (bądź mówić) o tego typu poszukiwaniach złotego środka można jeszcze bardzo dużo, ale jest to pozbawione większego sensu.

Tak samo zresztą, jak spieranie się, czy Messi, chcąc udowodnić swoją wartość, powinien opuścić Barcelonę na rzecz Manchesteru City lub jakiegokolwiek innego klubu. Bez tego przecież wiadomo, że jest on geniuszem i już nieraz pokazał, że nie ma krzty przesady w określeniu go właśnie w taki sposób. Fani Ronaldo pewnie powiedzą, że Portugalczyk jeszcze w Manchesterze United radził sobie doskonale, a przechodząc do Hiszpanii, i osiągając w niej kolejne sukcesy, jeszcze wyraźniej unaocznił swoją wyjątkowość. Ale czy Messi rzeczywiście musiałby powędrować w odwrotnym kierunku, czyli do Anglii, by móc być stawianym w jednym rzędzie z CR7? Nie. I choć złośliwi na pewno stwierdzą, że Leo nie wyjedzie nigdy na Wyspy w obawie przed starciami z brytyjskimi defensorami, prawda jest taka, że wiele razy udowadniał on już – w meczach Ligi Mistrzów – że defensorzy drużyn z innych lig nie są mu straszni.

A próby niektórych kibiców, chcących zdeprecjonować jego pozycję w świecie futbolu, argumentami typu: „Messi umie grać tylko w Barcelonie, a gdzie indziej nie szłoby mu tak dobrze”, jedynie się ośmieszają. Równie dobrze mogliby owi „eksperci” ogłosić wszem wobec, że przykładowo sir Alex Ferguson nie był wielkim trenerem, gdyż prawie całą swoją karierę szkoleniową spędził na Old Trafford. I to nic, że przez lata osiągnął z United mnóstwo sukcesów, także na niwie europejskiej, gdzie pokonywał teamy z Hiszpanii, Niemiec, Francji i innych krajów. Szkot był fenomenalnym menedżerem, na co wpływ miało mnóstwo różnych czynników, począwszy od jego technik motywacyjnych, a na wyjątkowej charyzmie kończąc, podobnie jak Messi jest kapitalnym zawodnikiem. Czy najlepszym w historii? Tego się nie dowiemy, ale na pewno spędzenie praktycznie całej kariery w jednym klubie nie może być w jego przypadku traktowane jako coś, co umniejsza jego klasie.

Grafika pobrana z www.http://iffhs.de

 

reklama

James Rodriguez nie wiedział, jaki jest wynik meczu po starciu z rywalem

James Rodriguez nie wiedział, jaki jest wynik meczu po starciu z rywalem
W trakcie wczorajszego meczu z Borussią Moenchengladbach, James Rodriguez musiał zejść z boiska po starciu z Tonym Jantschke. Kolumbijczyk doznał wstrząśnienia mózgu i jak wyznał Jupp Heynckes, w przerwie meczu nie wiedział nawet, jaki jest wynik. Ostatecznie Rodriguez nie wyszedł już na drugą połowę meczu i czeka go prawdopodobnie kilka dni przerwy w treningach.
za:90min.com

Plaga kontuzji w Bayernie

Plaga kontuzji w Bayernie
Aktualna lista kontuzjowanych piłkarzy Bayernu: Manuel Neuer, Franck Ribéry, Thiago, Thomas Müller, Arjen Robben, David Alaba, Rafinha, James Rodriguez j Juan Bernat.

Peter Bosz na razie pozostaje na stanowisku

Peter Bosz na razie pozostaje na stanowisku
Peter Bosz pozostanie na stanowisku trenera Borussii Dortmund, mimo słabych wyników w ostatnich tygodniach, informuje "Kicker". Zarząd klubu wciąż zachowuje cierpliwość, mimo upokarzającego przebiegu spotkania z Schalke (Borussia prowadziła 4-0, ale mecz ostatecznie zakończył się remisem 4-4). Borussia Dortmund wstrzymuje się ze zwolnieniem Bosza, ponieważ aktualnie na rynku brak trenerów, którzy mogliby zastąpić go od zaraz i zagwarantować dobre wyniki. Oprócz tego włodarze klubu uważają, że cele klubu na ten sezon wciąż są w zasięgu drużyny. Dwa najbliższe mecze Borussii, które mogą okazać się kluczowe dla dalszych losów Bosza, to ligowy mecz z Bayerem Leverkusen i spotkanie w Lidze Mistrzów z Realem Madryt.
za:kicker.de
reklama

Najlepsi strzelcy Premier League w obecnym sezonie

Najlepsi strzelcy Premier League w obecnym sezonie

Klopp skomentował postawę swej byłej drużyny w meczu z Schalke

Klopp skomentował postawę swej byłej drużyny w meczu z Schalke

Kibic zastąpił sędziego technicznego w Championship

W końcówce meczu Norwich z Preston kontuzji doznał sędzia liniowy. Na jego miejsce wszedł arbiter techniczny, którego z kolei zastąpił... jeden z kibiców, który na co dzień jest sędzia w niższych ligach. Gdy "zastępczy" arbiter pokazał na tablicy 10 doliczonych minut na trybunach powitał go gromki aplauz.
reklama