Pep Gurdiola – mistrz w przystosowywaniu się do nowych warunków

Mamy 20 dzień grudnia 2017 r., niespełna połowa kolejek Premier League za nami, a mimo to już dziś wiadomo, że w maju puchar za zdobycie mistrzostwa Anglii uniesie kapitan Manchesteru City. Wyjątkowo szybko skończyły się zatem w bieżącym sezonie emocje związane z walką o tytuł w jednej z najlepszych lig piłkarskich świata. A już najbardziej – tak przynajmniej mogliśmy dotąd sądzić –wyrównanej. Jeszcze kilka miesięcy temu Pep Guardiola wyśmiewany był przez fakt niezdobycia po raz pierwszy w swojej wciąż niedługiej karierze ani jednego trofeum w przeciągu całego sezonu. Dziś natomiast może już spokojnie szykować się do walki w Lidze Mistrzów, której podbicie jest największym marzeniem arabskich właścicieli „The Citizens”. Mimo to Hiszpan w oczach niektórych wciąż nie powinien być stawiany w jednym rzędzie obok Fergusona, Mourinho i paru innych, legendarnych, coachów.

„Zawsze przychodzi na gotowe i tylko udaje wielkiego trenera”, „poza tiki-taką nic innego nie potrafi przekazać swojej drużynie”, „gdyby dostał drużynę słabszą niż Barcelona, Bayern czy City, to nic by nie osiągnął” – tego typu zdania można usłyszeć/wyczytać w kontekście Pepa. Tego samego, który w wieku zaledwie 46 lat już wygrał więcej niż tysiące szkoleniowców z całego świata razem wzięci przez całą swoją karierę. Nic zatem dziwnego, że co rusz ktoś próbuje zdeprecjonować osiągnięcia Guardioli, kłujące wyraźnie w oczy słabszych od niego. O wpisach anonimowych najczęściej użytkowników Twittera czy innych mediów społecznościowych nie ma nawet sensu wspominać, bo oni zawsze znajdą powód, by się do kogoś przyczepić. Przemilczmy zatem ich głosy, mówiące, że np. bez Messiego w czasach prowadzenia „Dumy Katalonii” Pep nic by nie zdobył. Podobnie jak w Manchesterze, gdyby nie Kevin de Bruyne. Jak mawiał klasyk – „szkoda strzępić ryja”.

Akurat w dzisiejszym futbolu drużyna pozbawiona wybitnych indywidualności niczego znaczącego nie zdoła ugrać. Jeśli chcesz być najlepszy, nie tylko w piłce, ale i w każdej innej dziedzinie życia, musisz mieć przy sobie odpowiednich ludzi. Posiadanie w swoim zespole indywidualności, które mogą odmienić losy każdego meczu, nie jest więc chodzeniem na łatwiznę, lecz normalną koleją rzeczy. Tak samo zresztą, jak dobieranie odpowiedniej taktyki względem możliwości zawodników danego zespołu. Skoro pracując w Katalonii Guardiola miał do dyspozycji kilkunastu liliputów i tylko paru wysokich, w tym m.in. bramkarza czy Gerarda Pique, musiał kazać grać im po ziemi, szybko, na jeden kontakt. Jak bardzo to była skuteczna taktyka, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Wystarczy choćby wspomnieć, że właśnie wczoraj minęło osiem lat od wygranej „Barcy” w Klubowych Mistrzostwach Świata, co było jej szóstym pucharem w 2009 r.. Nikt wcześniej i później nie powtórzył tego imponującego osiągnięcia.

A mimo to wciąż znajdują się tacy, którzy powiedzą, że Guradiola to tak naprawdę kiepski trener, bazujący na dorobku poprzedników i wrodzonym szczęściu. Co odważniejsi powiedzą nawet, że do zespołów prowadzonych do tej pory przez niego wystarczyłoby wsadzić jakiegoś Michniewicza albo innego Rumaka i też wygraliby z nimi tyle, co Hiszpan. Tak, jakby zarządzanie drużyną pełną genialnych zawodników było bulką z masłem. I znalezienie dla nich odpowiedniego stylu. Niekiedy, jak w przypadku Pepa bywa, wręcz zrewolucjonizowanie pewnych aspektów rzemiosła piłkarskiego. Inaczej chyba bowiem nie da nazwać się tego, że dziś obrońcy mają za zadanie przede wszystkim umiejętnie wyprowadzać piłkę, potrafić zagrać ją na nos do kolegi znajdującego się nawet kilkadziesiąt metrów dalej czy nawet zastosować drybling.

Za złe ma Guardioli Giorgio Chiellini wprowadzenie zmian – według niego – na gorsze. Stoper Juventusu jako typowy produkt włoskiej szkoły bronienia narzeka w wywiadach, że dziś nikt już nie przywiązuje większej wagi do gry jeden na jednego czy prawidłowego ustawiania się u danego defensora. Konserwatywny klubowy kolega Wojtka Szczęsnego, choć jest facetem inteligentnym, wykształconym, nie może pojąć, że Guardiola nie jest pierwszym, lecz „jedynie” kolejnym trenerem, który odmienił w pewnym stopniu futbol. Nie jest problemem Pepa to, że inni nie mogą za nim nadążyć. On w zeszłym sezonie – z różnych przyczyn – też nie mógł. Nie płakał jednak z tego powodu i nie udzielał ckliwych wywiadów. Dokonał roszad w składzie, dobrał odpowiednią taktykę do graczy, którymi dysponuje i na pół roku przed końcem ligi wygrał ją. Niewykluczone, że w Lidze Mistrzów pójdzie mu równie dobrze. A że ktoś ma problemy, jak Chiellini, z przystosowaniem się do narzuconych przez szkoleniowca City standardów? Cóż… Może stać on w miejscu i liczyć, że wrócą stare, dobre czasy. Albo, co wydaje się zdecydowanie rozsądniejszym pomysłem, spróbować nadążyć za rewolucją. Bo wiadomo, że najlepiej w życiu mają Ci, którzy potrafią przystosować się jak najprędzej do zastanych przez siebie warunków. Dokładnie tak, jak uczynił to w Hiszpanii, Niemczech i Anglii Guardiola. Trener znakomity.

Grafika pobrana z www.tribuna.com. 

reklama

Niemoralna sztuka symulowania

Do tego, że symulowanie fauli to nieodłączny element futbolu już chyba wszyscy zdążyliśmy przywyknąć. „Nurkowie” byli w nim obecni, są i będą. Nawet, jeśli w poszczególnych ligach wzrastają kary dla nieudolnych aktorów, którzy w trakcie meczu próbują zrobić arbitra w balona. Jeśli sędzia da się nabrać na brudną zagrywkę danego delikwenta, sprawiedliwość w postaci zawieszenia może dosięgnąć go jakiś czas później. A mimo to niektórzy wciąż przy najdelikatniejszym kontakcie z przeciwnikiem padają niczym rażeni piorunem. Co więcej – ich śladami już zaczęli podążać… trenerzy. A więc proces przemiany piłki nożnej w cyrk idzie pełną parą.
Czytaj więcej...

Unai Emery stawia w "El Clasico" na Real

Unai Emery stawia w
Choć drużyny znają się doskonale, to będzie dobre widowisko. Każda z drużyn ma dużo atutów, ale jeśli ktoś ma wygrać, to powinien być to Real, ponieważ gra u siebie. Przewaga własnego boiska jest ważna w takich spotkaniach. Dla Realu to pojedynek o życie. Oni potrzebują tych trzech punktów. Wciąż mają świetną drużynę. Słabo zaczęli sezon w lidze, ale gdy przyjdą najważniejsze spotkania, jestem pewien, że będą w najwyższej formie.
Unai Emery za:marca.com

Vadis trafi do Sportingu?

Vadis trafi do Sportingu?
reklama

Piłkarze PSG bawią się w Katarze

Piłkarze PSG bawią się w Katarze

Liverpool przyjedzie do Polski?

Liverpool przyjedzie do Polski?

Gattuso motywuje kpinami Perisicia

Gattuso motywuje kpinami Perisicia
W czasie karnego zgrupowania piłkarzy Milanu, Gennaro Gattuso stara się robić wszystko, aby zjednoczyć grupę i zmotywować podopiecznych do pokazania dużo lepszej gry. Gattuso zdecydował się nawet 'podrażnić' swoich piłkarzy obrazkiem Ivana Perisicia, który kpił z remisu w meczu Benevento-Milan. Chorwat rozgrzewał się wtedy przed swoim meczem, dowiedział się o sensacyjnym wyniku (Benevento zremisowało w ostatniej minucie meczu po bramce swojego bramkarza) i roześmiany pokazywał na palcach nieszczęśliwy, dla rywali z Mediolanu, rezultat.
za:tuttosport

Ciężkie życie Jose Mourinho

Ciężkie życie Jose Mourinho

Conte o planach Chelsea na zimowe okno

Conte o planach Chelsea na zimowe okno
Przed oknem transferowym chciałbym porozmawiać z zarządem klubu i znaleźć z nimi najlepsze rozwiązanie dla klubu. Jeśli będzie możliwość wzmocnienia składu, to z niej skorzystamy, ale z drugiej strony jestem zadowolony z tego, co mam i cieszę się z pracy z piłkarzami, którzy są w drużynie w tej chwili.
Antonio Conte za:goal.com

Del Bosque przed sobotnim "El Clasico"

Del Bosque przed sobotnim
Oba zespoły są w formie. Real wygrał właśnie klubowe mistrzostwa świata, a Barcelona pokazuje swoją wyższość w lidze. Po tym meczu przyszłość obu drużyn nieco się wyjaśni. Barça dobrze zareagowała na trudną sytuację, jaką było odejście Neymara. Zachowała się jak drużyna i prowadzi w lidze, trzeba to przyznać. Z kolei Real dobrze poradził sobie w finale klubowych mistrzostw świata. Zawsze gdy oglądam jego grę, mam wrażenie, że wygra z łatwością. Później wszystko może się skomplikować, bo rozgrywa wiele spotkań w trakcie sezonu i nie zawsze jest łatwo utrzymać rytm meczowy.
Vicente del Bosque za:mundodeportivo.com

Świąteczne życzenia od Szaranowicza

W_Szaranowicz
@Szaran_W
15:40 • 21 Dec 2017
Kochani, jak najdłużej razem. Spokoju i miłości przy wigilijno-świątecznym stole.
źródło:twitter.com

Charakterystyka nowego celu transferowego Legii

Charakterystyka nowego celu transferowego Legii
Kapitan Dinama Zagrzeb Domagoj Antolić znalazł się na celowniku Legii Warszawa. Jak widać to naprawdę ciekawy zawodnik.

Brazylijski problem w szatni PSG

Brazylijski problem w szatni PSG
Dziennikarze 'L'Equipe' zdradzają, że w szatni PSG panuje dość chłodna atmosfera, szczególnie po przybyciu Neymara i Daniego Alvesa. Szatnia jest podzielona na grupkę brazylijską i południowoamerykańską (poza Brazylią). Zawodnikom paryskiej ekipy nie pasuje to, że Neymar i Dani Alves zachowują się jak 'szefowie' szatni i nie okazują odpowiedniego szacunku wobec graczy mogących się pochwalić dłuższym stażem w PSG. Relacje między piłkarzami są zdaniem dziennikarzy serdeczne, ale dalekie od przyjacielskich.
za:L'Equipe

Urok ligi włoskiej z lat 80-tych

Urok ligi włoskiej z lat 80-tych

Legia chce piłkarza Dinama Zagrzeb

Legia chce piłkarza Dinama Zagrzeb
Jak dowiedział się serwis Legia.Net, mistrzowie Polski są poważnie zainteresowani graczem Dinama Zagrzeb, Domagojem Antoliciem. To 27-letni środkowy pomocnik mogący pełnić rolę "szóstki" oraz "ósemki". W trakcie swojej kariery wystąpił sześć razy w reprezentacji Chorwacji, a ostatni raz był powołany w styczniu 2017 roku. W tym sezonie Antolić rozegrał siedemnaście spotkań w barwach Dinama. Przez 1402 minuty zanotował dwie asysty i raz został napomniany żółtą kartką. Z informacji serwisu wynika, że Antolić uzyskał od Dinama zgodę na odejście z chorwackiego klubu. Piłkarz doskonale zna się z Romeo Jozakiem, który pracował w akademii klubu z Zagrzebia. Rozmowy pomiędzy klubami, a także Legią i samym zawodnikiem trwają.
za:legia.net

Ajax Amsterdam zawiesił trenerów pierwszej drużyny

Ajax Amsterdam zawiesił trenerów pierwszej drużyny
Ajax Amsterdam w sezonie 2017/18 spisuje się znacznie poniżej oczekiwań. Klub odpadł z europejskich pucharów jeszcze na etapie eliminacji, a w Eredivisie zajmuje drugą pozycję z 5 punktami straty do PSV Eindhoven. W środę Ajax dodatkowo odpadł z Pucharu Holandii i to wyczerpało cierpliwość działaczy. Ze stanowiska pierwszego trenera został zwolniony Marcel Keizer, a dodatkowo z posadami pożegnali się jego asystenci - Henni Spijkerman i Dennis Bergkamp. Klub obecnie pracuje nad rozwiązaniem ich umów. "Włodarze klubu nie mają wystarczającej pewności, że jego ambicje będą realizowane. Powodem podjęcia tej decyzji są rozczarowujące wyniki sportowe. Jeśli chodzi o Dennisa Bergkampa, problemem jest również różnica poglądów na temat klubowej polityki, która ma zostać wdrożona" - tak w oficjalnym klubowym komunikacie wytłumaczono decyzję.
za:bbc.com

Transformacja Alexandre Pato

Transformacja Alexandre Pato
reklama