Na szybko o wadliwym aucie z Barcelony

Do meczu Romy z Barceloną można stworzyć tysiąc historii, różnych interpretacji i analiz. I wciąż będzie za mało, ponieważ tematy generują się same. Wydarzyło się coś, co teoretycznie nie miało prawa się wydarzyć. Chyba nawet w Rzymie niewielu było takich, którzy przed meczem mieli jeszcze nadzieję na nocną kąpiel radości w jednej z rzymskich fontann. A jednak! Wykąpał się nawet prezydent klubu. A w Barcelonie? Tam wszyscy czekali tylko na podstemplowanie przepustki do kolejnej fazy. Nie doczekali się i zamiast kąpieli w fontannie dostali kubeł lodowatej wody…

Nie wiadomo co jest w stolicy Katalonii dzisiaj większe – złość, smutek czy szok. Barcelona jechała do Rzymu jak po swoje, a wróciła z niczym. W barcelońskich domach wybiło skalę na wskaźnikach rozczarowania. Przecież od potrójnej korony dzieliło Barcę raptem kilka zwycięstw… Jak to się stało? Na pewno w powietrzu można było wyczuć lekkie rozprężenie. Sporo na sumieniu ma tutaj katalońska prasa, która już po losowaniu stwierdziła, że wylosowano ‘cukiereczka’ i gra w półfinale rozgrywek jest już w zasadzie oczywista. Tydzień temu, po pierwszym meczu, dziennikarze nie mieli już żadnych wątpliwości. Interesujące było jedynie to, kogo tym razem dostaną w losowaniu. Wczorajsza noc w Rzymie to gigantyczna fanga w nos i lekcja pokory dla dziennikarzy, którzy już chyba nigdy się nie nauczą, że w piłce nożnej NAPRAWDĘ wszystko jest możliwe. A jak mają z tym problem to niech zapytają kibiców Milanu. Po koszmarach z La Corunii i Stambułu raczej nic ich już nie zdziwi.

Takie katastrofy zawsze zmieniają medialny dyskurs. O ile Barca jakoś wygrywała i parła do przodu, to wszystko było w porządku. Dzisiaj ruszyło natomiast wielkie szukanie winnych i polowanie na kozły ofiarne. Tworzone są już pierwsze ankiety, w których kibice mogą sobie wybrać największego winowajcę. W momencie kiedy piszę te słowa, piłkarze i trener Valverde idą łeb w łeb. Ciekawe, że ‘cules’ są w swojej ocenie tak łaskawi dla włodarzy klubowych i ludzi odpowiedzialnych za budowanie kadry. Jeszcze niedawno to nich najbardziej wieszano psy. Oskarżano o opieszałość i nieskuteczność na rynku transferowym. Wygląda na to, że jedno wynika z drugiego. Barca zajechała na Olimpico samochodem z wieloma usterkami w środku. Karoseria może i ładna, ale pod spodem nie było mocy. Valverde miał w garażu części zamienne, ale ich nie użył. Nie podobały mu się? Uznał je za zbyt słabe? Zresztą, Ernesto wyglądał wczoraj tak, jakby zasiadł za kierownicą po raz pierwszy. Albo tak, jak gdyby jeździć uczył go strachliwy Unai Emery. Nie ma co ukrywać, ten egzamin praktyczny został przez Valverde całkowicie zawalony.

Co jeszcze? Jakiś czas temu w hiszpańskiej prasie pojawiła się opinia na temat marnowania przez Barcę potencjału Messiego. Wczoraj, w wielkim oceanie uwag i refleksji, widziałem podobne tweety. Klub nie potrafi wykorzystać w pełni najlepszych piłkarskich lat Messiego i trwoni możliwości swojej żywej legendy. Zarzuca się Barcelonie, że nie robi wszystkiego, aby regularnie otaczać Messiego możliwie najbardziej doborowym towarzystwem i stwarzać mu warunki do komfortowego rozwiązywania kluczowych momentów. W ostatnich tygodniach Barca emitowała wyraźne sygnały, że coś nie styka. Zawsze mogła jednak liczyć na Argentyńczyka. Leo niczym wytrawny makijażysta wchodził na boisko i ukrywał wszystkie mankamenty drużyny pod grubą warstwą pudru. W Rzymie jednak to nie wyszło. Chyba naprawdę nadchodzi czas rzetelnej oceny posiadanego inwentarza i dokonania w nim istotnych modyfikacji.

Można by tak rozprawiać jeszcze długo. W Barcelonie będą oczywiście wszystko analizować, ale nie wiadomo czy i jakie to przyniesie efekty. Nie są tego pewni nawet sami piłkarze. W myśl za Busquetsem: ‘Skłamałbym, gdyby powiedział, że ta porażka czegoś nas nauczy. W zeszłym roku odpadliśmy w podobny sposób. Postaramy się wyciągnąć wnioski, ale teraz to puste słowa’. Następna szansa dopiero w kolejnym sezonie. Sprawdzimy czy w Katalonii w końcu odrobią lekcje i ćwierćfinałowe wpadki z kolejnych lat na coś im się przydadzą.

Radek Koc

reklama

Iwan ostro podsumował Wisłę Carrillo

Iwan ostro podsumował Wisłę Carrillo
Wisła zawdzięcza grupę mistrzowską wyłącznie Carlitosowi. Nie widzę w grze drużyny żadnej zmiany, zauważalnego progresu. Zespół miał tylko jeden zryw, gdy przy Łazienkowskiej w świetnym stylu ograł Legię Warszawa. To był jedyny bardzo dobry występ pod rządami obu hiszpańskich szkoleniowców. W Wiśle Carrillo nie ma taktyki i pomysłu.
Andrzej Iwan za:sport.lovekrakow.pl

Trener Strejlau po meczu Roma - Barcelona

Trener Strejlau po meczu Roma - Barcelona

Wszyscy piłkarze Romy zasłużyli na "10"

Wszyscy piłkarze Romy zasłużyli na
reklama

Prezes Romy trzyma kciuki za Juventus

Prezes Romy trzyma kciuki za Juventus
Chciałbym zobaczyć Juventus, który też odrabia straty i wygrywa. To byłoby coś pięknego dla całego włoskiego futbolu. Jak tylko wygraliśmy to prezes "Starej Damy" Andrea Agnelli wysłał mi SMS-a o treści: "Wow, to jest niesamowite". Na co dzień rywalizujemy z Juventusem, ale w tym momencie jesteśmy razem. To miłe, gdy Andrea i inni ludzie związani z Juventusem mówią: "gratulacje, to coś niesamowitego".
prezes AS Roma James Pallotta za:football-italia.net

SPOTKANIE Z NEYMAREM?!

Spotkać Neymara? To możliwe! Sprawdźcie koniecznie!
źródło:youtube.com

Wiadomość Allegriego przed rewanżem z Realem

Wiadomość Allegriego przed rewanżem z Realem
Kto nie wierzy w awans nie wsiądzie do samolotu.
Massimiliano Allegri za:ItalianFootballTV na Twitterze
reklama