Juninho i wielka draka w Brazylii

Nie to żebym miał przyjemność grzebania w futbolowych aferkach, ale akurat ta o której będzie ten wpis jest ciekawa z dwóch powodów. Po pierwsze chodzi o sprawcę całego zamieszania. Nie sądziłem, że akurat Juninho Pernambucano będzie aż tak niemądry (żeby nie powiedzieć gorzej). Po prostu nie znałem go od tej strony. Drugi powód to reakcja środowiska, które nie puściło mu płazem dramatycznie słabej wypowiedzi i uderzyło mocnym kontratakiem. Tylko zobaczcie o co tam poszło.

Juninho Pernambucano, w przeszłości kojarzony z występów w Olympique Lyon i posiadania czarnego pasa w biciu rzutów wolnych, został piłkarskim ekspertem i rozpoczął współpracę z telewizją Globo. Jakieś dwa tygodnie temu, siedząc w studio, zachciało mu się okrasić komentarzem skomplikowaną sytuację w jednym z największych brazylijskich klubów, Flamengo. Być może jego surowa ocena nie miałaby tak ogromnych konsekwencji, gdyby nie jedno zdanie. Juninho błyskotliwie zauważył, że jeden z piłkarzy Flamengo, Renê, nie wychodzi regularnie na plac gry, ponieważ stał się ofiarą uprzedzeń i dyskryminacji: „Renê jest brzydki, pochodzi z regionu Nordeste i nie może liczyć na żadnych przyjaciół”. Dodatkowo, wrzucił wszystkich do jednego worka i powiedział, że generalnie brazylijski kibic jest kibicem pełnym uprzedzeń.

Nie wiem czy jesteście w stanie wyobrazić sobie zamęt jaki rozpętał się po tych słowach. Chłop wysunął przecież bardzo mocne i zupełnie bezpodstawne oskarżenia. Nastawił jeden z najpotężniejszych klubów w Brazylii przeciwko ogromnemu regionowi bez posiadania żadnych mocnych dowodów i zadarł tym samym z najliczniejszą społecznością kibicowską w Brazylii. Aż ciężko uwierzyć, że podobne słowa można było wypuścić w przestrzeń w tak beztroski sposób. Oczywiście w ponad dwustumilionowym i rozkochanym w futbolu kraju, taka burza musiała poskutkować potężną skalą zniszczeń. Kibice Flamengo (i nie tylko) rzucili się na Juninho jak wygłodniałe psy na kawałek mięsa. Zaczęli go po prostu masakrować, równać z błotem i wyzywać od najgorszych. Nie trzeba było długo czekać na oficjalną odpowiedź i stanowisko przedstawione przez pokrzywdzone Flamengo. W oświadczeniu na samym wstępie przypomniano o fantastycznych piłkarzach pochodzących z regionu Nordeste, którzy odnosili sukcesy w barwach klubu i stawali się prawdziwymi idolami czerwono-czarnej ‘torcidy’. Podkreślono, że całe środowisko Flamengo jest otwarte na wszystkich i nie ma mowy o żadnych uprzedzeniach. Mało tego, w klubowym DNA jest zapisana walka z dyskryminacją rasową, ksenofobią i dążenie do budowania lepszego świata. Wreszcie doprecyzowano także sytuację samego Renê, którego absencja miała związek z czynnikami technicznymi, taktycznymi i fizycznymi. Czyli kwestiami, o których były piłkarz, a obecnie ‘ekspert’ telewizyjny, powinien świetnie wiedzieć.

Oficjalne stanowisko Flamengo zgrało się z ogólnym wrażeniem ‘brazylijskiego kibica’. Wzburzenie było ogromne, a obelgi pod adresem Juninho liczne i szczere. Zdaniem bardzo wielu, były reprezentant Brazylii wykorzystał swój moment w trakcie programu do rozbudzania wśród ludzi dyskryminacji i nienawiści. Pytanie tylko, po co? Dlaczego osoba bez wykształcenia dziennikarskiego, socjologicznego czy administracyjnego mogła przyjąć taką postawę? Przecież takie gratisowe i głupie wypowiedzi, które w swoim zamierzeniu mają nastawiać jednych przeciwko drugim, nie czynią żadnego dobra. Czy chodziło o to, że Juninho chciał kiedyś grać dla Flamengo, a klub go odrzucił? To, według niektórych, jedno z możliwych wyjaśnień takiej postawy. Mielibyśmy do czynienia z zemstą po latach. Dodajmy – zupełnie nieudaną zemstą. Jeśli Juninho chciał w jakiś sposób ukazać słabość Flamengo (trzeba uczciwie przyznać, że ostatnio w klubie panował spory bałagan administracyjny i decyzyjny; nie ma to jednak nic wspólnego z aspektami kulturowymi czy rasowymi), to jego odważne zdania przyniosły zupełnie przeciwny rezultat. Wszyscy poznali prawdziwą siłę klubu z Rio de Janeiro.

Siłą rzeczy Juninho musiał się jakoś wytłumaczyć i stwierdził, że został źle zinterpretowany. To jednak nie zmyło z niego winy. Po raz kolejny okazało się, że nie każdy były piłkarz nadaje się na eksperta. Czasami lepiej mądrze milczeć niż głupio gadać i w tym przypadku zaprzepaszczono znakomitą okazję do zamknięcia buzi. Chociaż przecież nie wszystko w tej historii jest takie złe. Zazwyczaj sprzątając bałagan, można odkryć jakieś jasne strony rzeczywistości. Ktoś musi nabrudzić, żeby inni zobaczyli jak bardzo ten syf przeszkadza. Juninho nabroił, ale dzięki temu duża część społeczeństwa zademonstrowała prawdziwą siłę i piękno czerwono-czarnego kolektywu. Zewnętrzni obserwatorzy dowiedzieli się, co tak naprawdę gra w duszy brazylijskich kibiców. Nieszczęśliwy komentarz został skontrowany i Pernambucano być może nauczy się w końcu trzymać język za zębami w najbardziej do tego odpowiednich momentach.

Radek Koc

reklama

Skład Valencii na mecz z Barceloną

Skład Valencii na mecz z Barceloną

Skład Barcelony na mecz z Valencią

Skład Barcelony na mecz z Valencią

Giroud zawstydził Moratę

Giroud zawstydził Moratę
reklama

Bednarek trzecim Polakiem, który strzelił w Premier League

Bednarek trzecim Polakiem, który strzelił w Premier League
Przed nim dokonali tego Robert Warzycha i Marcin Wasilewski.

Drugi gol Girouda w meczu z Southampton

Niesamowita historia! W ciągu 8 minut Chelsea z wyniku 0-2 wychodzi na 3-2! Drugiego gola w tym meczu strzelił Giroud.

Wejście smoka Oliviera Giroud

Wejście smoka Oliviera Giroud
reklama