Mundialowy Macuda #14: "AlbiDramatos", czyli Messi i jeden wielki bałagan

Jeżeli z dwóch ostatnich dekad wyjmiemy Mistrzostwa Świata w 2014 roku wyjdzie nam, że reprezentację Argentyny możemy utożsamiać z jednym słowem: rozczarowanie. Mundial 1994? Odpadnięcie z Rumunią w 1/8 finału i skandal dopingowy z udziałem Diego Maradony. Cztery lata później "Albicelestes" z MŚ wyrzucił Dennis Bergkamp zamykając drogę do półfinału i promując Holandię. W 2002 roku Argentyńczycy nie wyszli nawet z grupy, a na kolejnym turnieju rzutami karnymi przegrali ćwierćfinał z Niemcami. W 2010 roku w RPA także lepsi okazali się być Niemcy, pokonując Argentynę z Maradoną - już w roli trenera - 4:0. Mimo, że do Rosji Latynosi jadą jako wicemistrzowie świata atomosfera wokół drużyny jest delikatnie mówiąc ponura.

W teorii Argentyńczycy powinni być jak taran niszczący wszystkich i wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Od wielu lat jest jednak zgoła inaczej. Nawet Mundial z 2014 roku, który przecież przyniósł "Albicelestes" srebrny medal przypominał drogę przez mękę, a nie triumf do finału. Można zaryzykować,że reprezentacja prowadzona wówczas przez Alejandro Sabellę doczłapała się do decydującego meczu. Faza grupowa, która miała być festiwalem strzeleckim Messiego, Higuaina, czy Aguero, okazała się być prawdziwą katorgą. Turniej rozpoczęli od wygranej z Bośnią i Hercegowiną, ale później było już tylko gorzej. Wymęczone 1:0 z Iranem i 3:2 z Nigerią było preludium przed fazą pucharową. W niej Argentyna grała zupełnie nie jak Argentyna. Prawdziwą Kalwarię przebyła w meczu o 1/8 finału Di Maria zdobył gola dopiero w dogrywce. Ćwierćfinał to wygrana z Belgami, również 1:0, tym razem po trafieniu Higuaina. W półfinale bohaterem został Romero broniąc rzuty karne i wprowadzając Argentyńczyków do finału. W nim lepsi okazali się być Niemcy.

Dziś, cztery lata później, Argentyna, z chęcią wróciłaby do paskudnego, brzydkiego, ale skutecznego futbolu. Eliminacje do Mistrzostw Świata w Rosji mogły się zakończyć katastrofą, ale w ostatnim meczu z Ekwadorem swój kraj po raz kolejny uratował Leo Messi. Hat-trick kapitana zapewnił "Albicelestes" awans do turnieju głównego. Atmosfera przed XXI Mundialem w reprezentacji Argentyny jest jednak fatalna. Trudno jednak żeby było inaczej, skoro Latynosi w marcu zebrali baty od Hiszpanii. 1:6. 

Pomimo tak fatalnej postawy w meczu z jednym z faworytów do złota w Rosji w Buneos Aires nikt nie życzy sobie, by reprezentacja wróciła do ojczyzny bez tytułu. Wszyscy są świadomi, że dla pokolenia Javiera Mascherano, Lucasa Biglii, Lionela Messiego, Sergio Aguero, Evera Banegi, Angela Di Marii, czy Nicolasa Otamendiego może to być ostatnia szansa na sięgnięcie po mistrzostwo świata. Motywacja będzie więc ogromna, pytanie jak zespół ustawi Jorge Sampaoli. Ojciec sukcesów fenomenalnej reprezentacji Chile, wyznawca futbolowej filozofii Marcelo Bielsy, przejął kadrę po Eduardo Bauzie. Do tej pory nie udało mu się jednak przełożyć swojego stylu na styl gry reprezentacji. 58-letni szkoleniowiec w Rosji znajdzie się pod wielką presją. Nie jest tajemnicą, że w przypadku braku sukcesu, argentyńska federacja znów może zrobić przetasowanie na gorącym ostatnio stołku selekcjonera "Albicelestes". 

Brak stabilizacji to kolejny kamyczek do ogródka, który powoduje, że naprawdę ciężko przewidzieć, na co stać Argentyńczyków podczas rosyjskiego Mundialu. Rodzi się także pytanie, jak nie daj Boże poradziliby sobie oni osłabieni brakiem Lionela Messiego. Niestety w ostatnich miesiącach meczów z udzałem reprezentacji Argentyny osłabionej brakiem gwiazdora Barcelony nie dało się po prostu oglądać. Trudno przecież pokładać nadzieje w cierpiącego na chorobę reprezentacyjną Higuaina, czy "szklanego Aguero". Mający być nową nadzieją argentyńskiego futbolu Dybala także rozczarowuje w reprezentacji, a za grzechy z przeszłości pomijany jest Icardi - być może najlepszy napastnik z Argentyny. W powołaniach zabrakło też miejsca dla młodziutkiego Lautaro Martineza. O ile jednak z przodu Argentyńczycy na Mundialu powinni sobie poradzić, o tyle niezbyt pewnie wygląda defensywa. Eliminacje pokazały, że zbytnia wiara w Gabriela Mercado, czy Federico Fazio nie przynosi efektów. Liderami tej formacji powinni być doświadczeni Mascherano i Otamendi, ale pytanie kto wystąpi obok nich? I w jakim systemie zagrają? 

Jakby problemów było mało Sampaoli nie skorzysta z usług swojego najlepszego bramkarza. Kontuzja wyeliminowała z turnieju Sergio Romero, więc bluzę z numerem jeden najpewniej przejmie Willy Caballero, także wiekowy, który jest już po drugiej stronie futbolowej rzeki.

Grupa, w której zmierzy się Argentyna podczas Mundialu, także nie buduje morale. Islandia i Chorwacja to trudni rywale, a starzy znajomi z Nigerii również nie zamierzają się poddać. Mistrzostwa Świata w Rosji będą największym testem Lionela Messiego w jego dotychczasowej karierze reprezentacyjnej. Od 1993 roku, czyli od zwycięstwa w Copa America, Argentyńczycy czekają na triumf w międzynarodowym turnieju. Jeżeli ten przyjdzie 15 lipca 2018 roku Jorge Sampaoli doczeka się pomnika przed La Bombonerą. Albo nawet jakiegoś skwerku w Rosario, La Placie, czy Buneos Aires.

Póki co trudno jednak w to wierzyć.

Filip Macuda

reklama

Neymar pogratulował Fredowi transferu do Manchesteru United

Manchester United ogłosił dziś transfer Freda z Szachtara Donieck, a kamery na późniejszym treningu uchwyciły moment, w którym do nowego zawodnika "Czerwonych Diabłów" podszedł Neymar i pogratulował mu tego ruchu. Miły gest :)

Dziekanowski o braku powołań dla młodych piłkarzy

Dziekanowski o braku powołań dla młodych piłkarzy
Jeśli chodzi o tych, którzy teraz odpadli, szkoda mi przede wszystkim młodych zawodników z polskiej ligi: Sebastiana Szymańskiego i Szymona Żurkowskiego. Prawie na każdym wielkim turnieju mieliśmy jakieś objawienie i zazwyczaj byli to młodzi zawodnicy. Nie wszyscy od pierwszego dnia mieli taką śmiałość, żeby brać udział w każdym spotkaniu integracyjnym. Jeśli Szymański czy Żurkowski nie lecą do Rosji, bo byli zbyt nieśmiali, trzymali się z boku grupy, to nie przyjmuję takiego argumentu. Obaj dawaliby drużynie element nieprzewidywalności, zaskoczenia.
Dariusz Dziekanowski za:przegladsportowy.pl

Ciężkie życie Marca-Andre Ter Stegena

Ciężkie życie Marca-Andre Ter Stegena
reklama

Dlatego Karius zawalił finał Ligi Mistrzów?!

Ostatnio walnęło info, że Loris Karius zawalił mecz z Realem Madryt po tym, jak doznał wstrząsu mózgu po jednym ze starć z Sergio Ramosem. Postanowiliśmy nieco zgłębić ten temat w naszym filmie!
źródło:youtube.com

Reprezentacja Polski chce Glika nawet w roli kibica

Reprezentacja Polski chce Glika nawet w roli kibica
Fajnie, jakby Kamil pojechał z nami na mundial nawet jako kibic. Nie wiem, czy by chciał. Ale na pewno my tak. Bo nawet w taki sposób, będąc z nami tylko jako kibic, dużo by nam pomógł.
Łukasz Fabiański za:sport.pl

Arek Milik jako chirurg z Napoli

Arek Milik jako chirurg z Napoli
reklama

lepiej w aplikacji

5 gwiazdekponad 2000 ocen na 5 gwiazdek
Radović skomentował swoją sytuację w Legii