Mundialowy Macuda #18: Wszystko jak w zegarku?

Różnorodność. To słowo, które najlepiej oddaje charakter reprezentacji Szwajcarii. W zespole, który jedzie do Rosji nie trudno znaleźć piłkarzy urodzony w innych krajach, ale reprezentujących właśnie Szwajcarię. Selekcjoner Helwetów Vladimir Petković wierzy, że uda się powtórzyć sukces z 2014 roku, kiedy to udało się wyjść z grupy i odpaść dopiero po dogrywce i wyrównanym meczu z Argentyną. Podstawy do takiego myślenia są bardzo duże.

Szwajcarzy przeszli przez eliminacje jak burza. W dziesięciu spotkaniach grupowych wygrali dziewięć, ale pardoksalnie nawet to nie zagwarantowało im bezpośredniego awansu do Rosji. Pierwsze miejsce zajęła Portugalia, wyprzedzając Helwetów dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Ci zostali więc zepchnięci do baraży. Irlandia Północna w dwumeczu choć przegrała zaledwie 0:1, a gola na wagę awansu zdobył Ricardo Rodriguez, została przez Szwajcarów zdominowana. 

Choć mówi się, że Petković na Mundial zabiera drużynę młodych, gniewnych zawodników, to warto zauważyć, że każdy z nich dysponuje już olbrzymim bagażem doświadczeń. W znakomitej większości bośniacki trener powołał bowiem piłkarzy mających na swoim koncie występ na wielkim turnieju. W kadrze jest pięciu piłkarzy poniżej 25 roku życia, ale tylko trzeci bramkarz Yvon Mvogo nie zagrał jeszcze w narodowych barwach. Helweci wierzą, że turniej w Rosji może w pełni objawić światu talent Breela Embolo. Pochodzący z Kamerunu napastnik już na EURO 2016 zagrał nieźle, natomiast po transferze do Schalke jego karierę wyhamowała kontuzja. 21-latek chce, by Mistrzostwa Świata były jego gwiezdnym czasem. Takie same plany ma Denis Zakaria, który przebojem wdarł się do podstawowego składu reprezentacji.

Reprezentacji, która choć młoda, swoją siłę opiera na doświadczeniu. Nic w tym dziwnego, skoro podstawowy kwartet obrońców: Lichtsteiner, Schar,Djourou,Rodriguez rozegrał w kadrze aż 266 spotkań. Jeżeli dodamy do tego doświadczonego Yanna Sommera w bramce i pomoc opartą na ogranych w poważnym futbolu Xhace i Shaqirim uzyskamy obraz świetnie zbilansowanej drużyny. Drużyny, która w ostatnich latach z zespołu trochę niedocenianego wyrosła na team zdolny pokonać każdego. Zdolne pokolenie szwajcarskich piłkarzy już na Mundialu w Brazylii udowodniło, że wie jak zagrać, aby osiągać dobre rezultaty. Skoro wówczas udało się wyjść z grupy z sześcioma punktami - Helweci pokonali Ekwador i Honduras, ale nie dali rady Francji - to teraz chcą powtórzyć ten wynik. Zresztą rywali mają o podobnej klasie, co przed czterema laty. Także zmierzą się z jednym z kandydatów do tytułu - Brazylią, ale zarówno Kostaryka, jak i Serbia są jak najbardziej do ogrania. Dodatkowo jeżeli uda im się dobrze zaprezentować w pierwszym spotkaniu z "Canarinhos" to morale zespołu jeszcze bardziej urośnie.

Siłą drużyny obok doświadczenia turniejowego z pewnością będzie kolektyw. Owszem największymi gwiazdami Szwajcarów są zawodnicy grający na co dzień w Anglii - Shaqiri ze Stoke i Xhaka z Arsenalu, ale biorąc pod uwagę ogół głębii składu, to Petković dysponuje w miarę wyrównaną drużyną. Drużyną, która bardzo mało goli traci. Jest znakomicie zorganizowana w defensywie, ale i w ofensywie zarówno Josip Drmić, czy Haris Seferović potrafią zdobywać bramki, choć akurat w ubiegłym sezonie przychodziło im to z trudem. Jednym z ciekawszych piłkarzy, dla których będzie to pierwszy występ na wielkiej imprezie jest Remo Freuler. 26-letni pomocnik z Atalanty ma za sobą świetny sezon we włoskiej Serie A i na Mundialu może wywalczyć sobie transfer do większego klubu.

Celem numer jeden dla Szwajcarów będzie wyjście z grupy. Nie ma co się oszukiwać, że kolejne ewentualne sukcesy Helwetów będą uzależnione od tego, z kim przyszłoby się im zmierzyć. Należy zwrócić uwagę, że w kadrze panuje zupełnie inna atmosfera niż przed EURO 2016 - poprzednim wielkim turniejem, w którym zagrali. Wówczas trenerowi Petkoviciovi zarzucano brak pomysłu na kadrę, a także zbytnie opieranie jej sił na piłkarzach posiadających obce korzenie.  "Farbowane lisy" potrafiły jednak odpowiedzieć na krytykę i wyjść z grupy, choć porażka w 1/8 finału z Polską została przyjęta w kraju jako rozczarowanie. Od tamtego czasu drużyna się bardzo nie zmieniła. Co więcej zebrała cenną lekcję, która może zaprocentować w Rosji. Szwajcarzy są głodni sukcesu, bowiem nie tylko we Francji dość pechowo pożegnali się z turniejem. Na brazylijskim Mundialu zatrzymała ich Argentyna, ale gola na wagę awansu strzelając zaledwie trzy minuty przed konkursem rzutów karnych. 

Pomimo niezłej drużyny i kilku naprawdę utalentowanych piłkarzy wygląda jednak na to, że bariera 1/8 finału może się okazać dla Szwajcarów zbyt wysokim murem. Tym bardziej, że ostatni ćwierćfinał wielkiego turnieju Helweci osiągnęli sześćdziesiąt cztery lata temu na Mundialu rozgrywanym w swoim kraju...

Filip Macuda

 

 

reklama

Piłkarze Ghany oddali swoje kurtki dzieciom przed meczem z Islandią

Piłkarze Ghany oddali swoje kurtki dzieciom przed meczem z Islandią

Mauricio nie grał, ale kolekcjonował kartki

Mauricio nie grał, ale kolekcjonował kartki

Trzy rozegrane mecze i cztery kartki (trzy żółte i jedna czerwona) - tak wygląda bilans Mauricio w Legii.

Obywatele tych krajów kupili najwięcej biletów na mundial

Obywatele tych krajów kupili najwięcej biletów na mundial
reklama

Bereszyński na celowniku Interu

Bereszyński na celowniku Interu

Bartosz Bereszyński znalazł się na celowniku Interu, informuje "La Gazzetta dello Sport". Klub z Mediolanu chce zaproponować Sampdorii wymianę polskiego obrońcy za Edera i ewentualną dopłatę. Dużą zaletą Bereszyńskiego dla włodarzy Interu stanowi fakt, że grał on już w jednej drużynie z Milanem Skriniarem, który trafił do Mediolanu z Sampdorii w lipcu 2017 roku.

za:football-italia.net

Poważna kontuzja podstawowego piłkarza Kolumbii

Poważna kontuzja podstawowego piłkarza Kolumbii

Legia rozstaje się z Mauricio

Legia rozstaje się z Mauricio

Legia Warszawa nie zdecydowała się na wykupienie bądź przedłużenie wypożyczenia Mauricio z Lazio. Brazylijski obrońca trafił do drużyny mistrzów Polski w zimowym oknie transferowym, jednak na wiosnę zagrał tylko w trzech meczach.

za:legia.com
reklama