reklama

Messi po mundialu zakończy karierę w reprezentacji?

Messi po mundialu zakończy karierę w reprezentacji?
Nie wiem, to zależy przede wszystkim od tego, jak się dla nas zakończy mundial. Fakt, że przegrałem z reprezentacją trzy finały, doprowadził do skomplikowanej sytuacji między mną a prasą, która wynikała z różnych perspektyw postrzegania tego, co znaczyło dojście do tych finałów. To nie jest prosta sprawa i to powinno zostać docenione. Prawdą jest, że wygranie finału jest najważniejsze, ale samo dotarcie do niego nie jest przecież łatwe.
Lionel Messi za:goal.com
reklama

Skład Austrii na mecz z Brazylią

Skład Austrii na mecz z Brazylią

Panamska "bestia" na mistrzostwach świata

Panamska

Dotychczasowe życie nowego napastnika Śląska Wrocław

Dotychczasowe życie nowego napastnika Śląska Wrocław
reklama

Skład Brazylii na mecz z Austrią

Skład Brazylii na mecz z Austrią

Mocne zarzuty Messiego w stronę Madrytu

Mocne zarzuty Messiego w stronę Madrytu
Oczywiście zdarzało mi się płakać w trakcie mojej kariery w Barcelonie. Minęło już wiele lat, przeżyłem wiele różnych momentów i niektóre z nich były bardzo smutne. Jesteśmy profesjonalistami i gdy coś ci nie wychodzi, to cierpisz - jak w normalnej pracy. Miałem też trudny rok, kiedy doszło do całego zamieszania z Urzędem Skarbowym. Było ciężko. Nie chodziło o to, że wpadłem w depresję, ale było ciężko przez to, jak mnie atakowano, co o mnie mówiono, o rodzinie, o tacie, o moich ludziach… Było ciężko, szczególnie przy rzeczach wypływających z Madrytu. Czułem się mocno atakowany i miałem szczęście posiadania wsparcia moich ludzi, Barcelony, Katalonii, tutejszych mediów i to pozwoliło mi być trochę spokojniejszym. Uważam, że te ataki były celowe, poszło polecenie, żeby mnie atakować uderzyć i wykorzystać moment słabości, przez jaki przechodziliśmy z powodu tych wszystkich wydarzeń. To wszystko pojawiało się ze strony Madrytu. Wiedziałem, jak wygląda sytuacja, ale nawet przy tej wiedzy to mi przeszkadzało i mnie bolało.
Lionel Messi za:sport.es

Mundialowy Macuda #20: Nic dwa razy się nie zdarza

Mówisz Kostaryka, myślisz Mundial 2014. Pięciomilionowy, niewielki kraj położony w Ameryce Północnej, graniczący z Nikaraguą i Panamą oszalał na punkcie futbol przed czterema laty. Wówczas skazywani na pożarcie Kostarykanie utarli nosa faworytom i zwyciężyli grupę z Urugwajem, Włochami i Anglią. W 1/8 finału pokonali jeszcze Greków, a walkę o półfinał przegrali dopiero rzutami karnymi z Holandią. Trudno wyobrazić sobie, by taki scenariusz mógł się powtórzyć, ale jedno jest pewne. W Rosji Kostaryki nikt już nie zlekceważy.
Czytaj więcej...
reklama