Naród prosi o trzymanie zębów na smyczy

Wiecie, czasami bywa tak, że małe gesty wyrażają znacznie więcej, niż śmiałe wizje filozofów. Niewielki element satyry może kryć w sobie wiadomość z zakodowanym społecznym życzeniem i trzymanymi na wodzy emocjami. Szczególnie wielką moc przybiera coś takiego w ustach do bólu szczerych dzieciaków, zdolnych do wykrzyczenia tego, o czym dorosły jedynie pomyśli. I coś takiego przydarzyło się kilka dni temu na urugwajskiej ziemi. Incydent ze świetnie znaną postacią w roli ‘ofiary’ implikuje jedno przesłanie: czas pokazać, że się dorosło. I trzymać zęby na smyczy.

Hitem sieci stało się nagranie na którym jakiś dzieciak krzyczy w stronę podpisującego autografy Suareza, aby nie gryzł na mundialu. Jakby się chwilę zastanowić, to w sumie było to trochę oburzające. Zamiast atakować gościa w ten sposób, mały powinien mu przynieść jakąś kanapkę z mięskiem, serkiem i bekonem. Urugwaj jest zawalony rarytasami tego typu. Mięsiwa jest tam tyle, że wystarczyłoby na wykarmienie wszystkich kibiców świata wybierających się na rosyjski mundial. Przez cały okres trwania turnieju. I jeszcze by sporo zostało. Mięsa w Urugwaju nie ma kto i jak przejeść. To pewnie stąd to lekkie zbulwersowanie. Może ten gołowąs nie powinien był wypominać przykrych zdarzeń z przeszłości i jeśli miał ochotę zrobić coś pożytecznego dla narodu i samego Suareza, to raczej powinien był się ograniczyć do wrzucenia przez otwartą szybę porządnie wypchanej torebki z pożywną wałówką. Gdyby i taki numer nie pomógł, to dopiero wtedy byłoby dopuszczalne publiczne naigrywanie się z gwiazdora, przypominanie wstydliwych momentów z przeszłości i prześladowanie go nimi w najmniej oczekiwanym momencie.

Żarty na bok, ale może być tak, że apel tego gówniarza jest ukrytym, acz powszechnym życzeniem urugwajskiego społeczeństwa. Panujący nastrój ogranicza się wobec tego do bezpośredniego ‘nie spieprz tego, Luis’. Już raz przez to przechodziliśmy. Ugryzłeś kolegę po fachu. Niby chodziło o włoskiego drania jakich mało, ale i tak nieładnie. Popełniłeś wtedy błąd, ale te skorumpowane szuje z FIFA przywaliły zbyt mocno. Wzięliśmy zatem twoją stronę. Przywitaliśmy jak króla, pomachaliśmy do twoich dzieci towarzyszących ci na balkonie, wsparliśmy jak tylko najlepiej potrafiliśmy. Wzięliśmy twój wstyd na nasze barki. Tak było cztery lata temu. I żal powiedzieć, ale na tym się jednak skończyło. Żadna recydywa nie wchodzi w grę. Więcej na nas nie licz. Rozejrzyj się. Masz dookoła siebie taką pakę, że wielu wam może zazdrościć. Wyjście z grupy powinno być tylko początkiem fascynującej przygody, która może doprowadzić do jakiegoś pięknego rozstrzygnięcia. I wiedz, że w dużej mierze zależy to od ciebie. Musisz wytrzymać i po prostu powstrzymać się od gryzienia innych. I najlepiej zabierz do Rosji podwójną, a jeśli trzeba to i potrójną, porcję mięsnego papu. Soczystą, pełną protein i minerałów wałówkę. Właśnie taką, jakiej nie wrzucił ci wtedy do samochodu tamten małolat. Tak żebyś mógł gryźć do woli. Ale podkreślamy - tylko kawałki bułki z mięsiwem w środku.

Cały ten wpis jest bez sensu? Niepotrzebnie sprowokowany i zbudowany na jednym gówniarskim wybryku? Dokładnie tak! Bo bezsensowne było też zachowanie Suareza cztery lata temu na brazylijskim mundialu. I bez sensu byłoby teraz powtarzać podobną akcję na mistrzostwach, które czekają na nas już za rogiem. Suarez musi nadać prawdziwy sens czteroletniemu oczekiwaniu na odkupienie win. Powinien sobie przypomnieć, jak siedząc obok żony i udzielając wywiadów urugwajskim dziennikarzom, czerwieniał ze wstydu na samo wspomnienie przykrego meczu z Italią. Jak wypowiadając nazwisko Chielliniego przybierał jakiś dziwny wyraz twarzy i obiecywał przede wszystkim sobie, że zmaże zły postępek spektakularnymi akcjami czy golami. Bo jeżeli znowu zawali, to Urugwaj może nie przebaczyć. I może stać się tak, że następnym razem przy wyjeździe z ośrodka treningowego, ten sam dzieciak rzuci kawałkiem mięsa prosto w twarz. I już nie będzie tak wesoło jak teraz.

Radek Koc

reklama

Kibice pomylili Rafała Kurzawę z Michałem Pazdanem

Kibice pomylili Rafała Kurzawę z Michałem Pazdanem

Optymistyczne słowa menedżera Kamila Glika

Optymistyczne słowa menedżera Kamila Glika

Widziałem, jak z dnia na dzień bark Kamila Glika wracał do sprawności. Widziałem jak Kamilowi wracał humor. On jest już teraz mocno nastawiony, że się z mundialem uda. Spędziłem kilka ostatnich dni z Kamilem, widziałem jak ta ręka wracała do sprawności. Jak działały podawane lekarstwa, jak leki antyzapalne zmniejszały obrzęk. Jasne, tam doszło do wstrząsu, nie wszystko jest na swoim miejscu. Ale to, co zostało sprawne, w jakiś sposób przejmuje funkcje uszkodzonych części i wydaje mi się, że idzie to w dobrym kierunku. Widzę, że nastrój Kamila się poprawia. Już w piątek zaczął mu wracać humor. A w niedzielę Kamil już był mocno nastawiony, że się uda. [...] W poniedziałek zapadnie ostateczna decyzja, czy będzie potrzebny zabieg tego barku, czy nie. Ci francuscy specjaliści, którzy oglądali bark jako piersi, uznali, że to nie jest poziom zniszczeń wymagający zabiegu. I ja wtedy zacząłem wierzyć, że może jeszcze się uda z mundialem. Bo skoro lekarze wykonujący badania dla AS Monaco nie chcą operacji, to może rzeczywiście nie ma takiej potrzeby. Przecież Monaco zależy przede wszystkim na tym, żeby mieć piłkarza zdrowego na Ligę Mistrzów. Operacja dałaby im stuprocentową pewność, że będą mieli Kamila zdrowego. A jednak są przekonani, że jest szansa, by to w inny sposób zaleczyć.

Jarosław Kołakowski, menedżer Kamila Glika za:sport.pl

Mistrzowie świata w XXI wieku

Mistrzowie świata w XXI wieku
reklama

Amkar Perm zostanie rozwiązany

Amkar Perm zostanie rozwiązany

Jak poinformowała rosyjska agencja prasowa (TASS), w środę 13 czerwca władze Amkaru Perm ogłoszą upadek klubu. Rosyjska drużyna już od jakiegoś czasu boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, a długi rosły w takim tempie, że podjęto decyzję o rozwiązaniu klubu. Piłkarzem Amkaru Perm od 2013 roku jest Janusz Gol, który trafił do rosyjskiej drużyny z Legii Warszawa za 300 tys. €. Rozwiązanie klubu oznacza, że 32-letni pomocnik od środy będzie wolnym zawodnikiem. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy piłkarz zdecyduje się zostać w Rosji, czy wróci do rodzimej Ekstraklasy.

za:sport.pl

Kamil Glik jak bohaterowie z uniwersum Marvela

Kamil Glik jak bohaterowie z uniwersum Marvela

Sposób Rosjan na zatrzymanie Salaha

Sposób Rosjan na zatrzymanie Salaha

Jak go powstrzymać? Można zrobić na przykład to, co zrobił Sergio Ramos. On pokazał nam jeden ze sposobów na zatrzymanie Salaha. Życzę mu jednak oczywiście szybkiego powrotu do zdrowia i będę szczęśliwy, jeśli zagra na mistrzostwach. To duże wyzwanie grać przeciwko takiemu geniuszowi.

Ilja Kutiepow za:dailymail.co.uk
reklama