Mundialowy Macuda #24: SON's of Korea

Mija szesnaście lat od skandalicznego Mundialu rozegranego w Korei Południowej i Japonii, na którym sędziowskie decyzje ciągnęły Koreańczyków aż do półfinału, gdzie ostatecznie walkę o finał przegrali z Niemcami. Mimo tego, że dla tych pierwszych występ w Rosji będzie dziewiątym z rzędu na powtórkę z 2002 roku nie ma raczej co liczyć. Mimo tego podopieczni trenera Shin Tae-Yonga nie lecą do Europy na wycieczkę turystyczną. Wszakże na Mundial jadą w roli najlepszej azjatyckiej drużyny w historii mistrzostw!

Kiedy w 2002 roku ekwadorski sędzia Byron Moreno wyrzucał z Mistrzostw Świata reprezentację Włoch, a egipski arbiter Ghandour Hiszpanów, kosztem Korei Południowej cały świat przecierał oczy ze zdumienia. Wszyscy widzieli skandal jaki stał się udziałem zespołu gospodarzy, a zniesmaczeni farsą fani z całego globu wpadli w euforię, gdy w półfinałowym meczu Michael Ballack zdobył jedynego gola zapewniając awans Niemcom i zamykając drogę Koreańczykom. Abstrahując jednak od całego skandalicznego Mundialu Azjaci dysponowali wówczas naprawdę niezłym zespołem. Był to jednak ostatni turniej o Mistrzostwo Świata, w którym Korea Południowa zaprezentowała się dobrze. W 2006 roku nie wyszła z grupy, podobnie zresztą jak przed czteroma laty w Brazylii. W 2010 roku podczas mistrzostw rozgrywanych w RPA odpadła w 1/8 finału po meczu z Urugwajem.

1/8 finału, która patrząc obecnie na stan posiadania selekcjonera Shin Tae-Yonga wydaje się być maksimum, na co stać reprezentację Korei. Należy przede wszystkim zwrócić uwagę, że jedynie sześciu piłkarzy z dwudziestu trzech powołanych występuje na co dzień w Europie. Reszta to zawodnicy rodzimej ligi, w pojedynczych przypadkach reprezentanci japońskiej J-League. Mimo tego Koreańczycy bez większych kłopotów uzyskali awans do rosyjskiego turnieju, choć musieli ustąpić pierwszeństwa Iranowi w swojej grupie eliminacyjnej. Warto zwrócić uwagę, że choć w swojej strefie kwalifikacyjnej nie grali meczów z potentatami, to w między czasie rozgrywali spotkania towarzyskie, których wyniki mogą i muszą budzić respekt rywali. Rozbicie 4:1 Kolumbii mówi samo za siebie.

O sile i możliwościach Korei Południowej mogliśmy przekonać się w marcu, kiedy Azjaci zagościli na Stadionie Śląskim w Chorzowie grając towarzysko z Polską. Co prawda z boiska zeszli pokonani (3:2), ale w ciągu dwóch minut ze stanu 0:2 doprowadzili do remisu. To ostrzeżenie mówiące, że Koreańczycy do Rosji nie jadą w roli statystów. Zespół od wielu lat znany jest z tych samych atutów, które jednak doprowadzone do perfekcji stanowią nie lada problem dla rywali.

Koreańczycy są przede wszystkim bardzo wybiegani i mają niespożyte siły. W głównej mierze niewysocy, znakomicie wyszkoleni technicznie piłkarze będą stanowić przeciwwagę dla atletycznie zbudowanych Szwedów, z którymi zmierzą się w pierwszym meczu grupowym. Szczególnie ważną strefą w koreańskiej układance jest linia pomocy, gdzie operuje kapitan i gwiazda zespołu Shin Tae-Yonga, czy Ki-Sung Yong ze Swansea City. Rywale będą musieli się sporo napocić, aby wygrać środek pola z szybkimi, mobilnymi Koreańczykami. Istnieje spore ryzyko, że drużyna gorzej przygotowana pod względem fizycznym zostanie po prostu przez nich mówiąc po piłkarsku zabiegana. Dodatkową opcją są zabójcze konty, których głównym motorem napędowym jest bezapelacyjnie największa gwiazda koreańskiej piłki Heung-min Son. Skrzydłowy Tottenhamu rozegrał fenomenalny sezon w Premier League i chce potwierdzić, że nie był to bynajmniej przypadek. 

Problemem dla Koreańczyków jest fakt, że ich największa gwiazda przy pozostałych kadrowiczach wygląda jak piłkarz z innej planety. Wychowany w innej, europejskiej kulturze piłkarskiej (w 2008 roku przeniósł się do szkółki Hamburgera SV) pozostaje wzorem dla swoich partnerów, którzy są silni jako kolektyw, a nie indywidualności. W Rosji może im zabraknąć błysku geniuszu innych zawodników niezbędnego do osiągnięcia dobrego rezultatu. 

Wygląda na to, że Azjaci powalczą o awans z grupy ze Szwecją i Meksykiem, choć na pewno nie są faworytem w owych starciach. Niemcy to jednak półka wyżej i mimo olbrzymiej determinacji, Koreańczykom trudno wróżyć sukces w starciu z zespołem trenera Lowa. Wydaje się, że maksimum na co stać drużynę naszych rywali z Mundialu sprzed szesnastu lat to wyjście z grupy. Dalszych sukcesów raczej nie ma co wróżyć, tym bardziej, że druga drużyna z grupy F trafi - najprawdodpobniej na Brazylię. Wówczas może nastąpić ostre zderzenie z rzeczywistością...

Filip Macuda

 

reklama

Prezydent Duda złożył życzenia Tomaszowi Iwanowi

Prezydent Duda złożył życzenia Tomaszowi Iwanowi

Bereszyński odniósł się do sytuacji Glika i Kamińskiego

Bereszyński odniósł się do sytuacji Glika i Kamińskiego

O tym się dużo nie mówi, ale wielkie słowa uznania należą się Marcinowi Kamińskiemu. Marcin to mój przyjaciel... I wiadomo, że szczęście jednego jest nieszczęściem drugiego. Do momentu, gdy wszystko się wyjaśniło Marcin był gotowy, trenował na sto procent. Kamil to z kolei filar, nie ma co tego ukrywać. I cieszymy się, że wrócił. Natomiast Marcinowi trzeba podziękować.

Bartosz Bereszyński za:sportowefakty.wp.pl

Thiago Silva nie wyklucza powrotu do Milanu

Thiago Silva nie wyklucza powrotu do Milanu

Milan jest w moim sercu i pozostanie tak na zawsze. Jak mógłbym mu odmówić? Nigdy nie jest łatwo rozmawiać o przyszłości, ale w futbolu nigdy nie można mówić „nigdy”. Wszystko jest możliwe. Gdyby tam wrócił, być może po to, żeby zakończyć karierę, to byłoby coś pięknego.

Thiago Silva za:La Gazzetta dello Sport
reklama

Mundialowy Macuda #23: Era PoZlatańska

Wydawało się,że po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Zlatana Ibrahimovicia reprezentację Szwecji czekają trudne czasy posuchy. Nieoczekiwanie reprezentacja "Trzech Koron" najpierw bardzo dobrze radziła sobie w eliminacyjnej grupie, a następnie po barażach pokonała Włochów i podobnie jak Polska po dwunastu latach wraca na Mistrzostwa Świata. W Rosji zespół Janne Anderssona także chce sprawić nie jedną niespodziankę.
Czytaj więcej...

Piękny gol Zidane'a w meczu legend

Legendarny skład Francji z MŚ 98 prowadzi z drużyną FIFA 98 2-1 dzięki przepięknej bramce Zinedine Zidane'a z rzutu wolnego! Wcześniej gole zdobywali Fernando Morientes i Thierry Henry.

Wiadomość Krychowiaka do Marcina Kamińskiego

Wiadomość Krychowiaka do Marcina Kamińskiego

Cieszy powrot Kamila Glika bo jest kluczowym graczem tej kadry, ale nie ukrywam ze jest mi tak poprostu szkoda. Zaslugiwałeś na ten wyjazd jak 23 zawodników którzy jadą do Rosji. Chciałbym Ci podziękować za profesjonalne podejście w delikatnej dla Ciebie sytuacji. Trzymaj się Kamyk!

Grzegorz Krychowiak za:instagram.com/grzegorz.krychowiak
reklama