Mundialowy Macuda #25: Diabły chcą sięgnąć nieba

Mniej więcej od pięciu lat mówi się o wspaniałej, złotej generacji belgijskich piłkarzy, która ma szansę nawiązać do sukcesów zespołu z lat 80. Wówczas Belgowie mając w składzie takie gwiazdy jak Enzo Scifo, Eric Gerets, Jean-Marie Pfaff, czy Jan Ceulemans, dotarli do półfinału Mistrzostw Świata 1986 rozgrywanych na boiskach Meksyku. Teraz oczekiwania są ogromne. Belgijscy kibice wierzą, że drużyna Roberto Martineza jest w stanie w Rosji co najmniej powtórzyć to osiągnięcie. Wówczas jednak medalu nie było. Czy nadszedł więc czas na pierwszy mundialowy krążek w historii belgijskiego futbolu?

Na papierze Belgowie to faworyci Mundialu, których należałoby wymieniać na równi z Brazylią, Niemcami, czy Francją. O samej sile personaliów kadry Martineza można by napisać prawdziwy elaborat, bowiem hiszpański szkoleniowiec rzeczywiście ma w kim przebierać. Praktycznie każdy zawodnik z podstawowego składu reprezentacji Belgii stanowi o sile ważnego europejskiego klubu (wyjątkiem jest Yannick Carrasco, który w wieku 25 lat wybrał chińskie pieniądze i reprezentuje barwy Dailan Yifang). Bilans, jaki popularne "Czerwone Diabły" osiągnęły w eliminacjach prezentuje się iście imponująco. Dziewięć wygranych i tylko jeden remis, a na dodatek 43 strzelone gole to wynik, który musi budzić respekt obserwatorów. 

W kwalifikacjach znakomicie spisał się Romelu Lukaku - autor jedenastu bramek. W 2018 roku również strzela jak na zawołanie, o czym przed Mundialem mogły się przekonać reprezentacje Egiptu i Kostaryki. Zresztą napastnik Manchesteru United nie jest osamotniony. Dzięki temu, że Martinez ustawia zespół w formacji 1-3-4-3, wahadłowi - wspomniany już Carrasco i Thomas Meunier - są kolejnymi ofensywnie usposobionymi zawodnikami w taktycznej układance. Jeżeli dodamy do tego operujących na skrzydłach podrażnionego słabszym sezonem w Chelsea Edena Hazarda, znakomitego w Napoli Driesa Mertensa, a także dyrygującego zespołem z drugiej linii Kevina De Bruyne wyjdzie nam, że rywale Belgów naprawdę mają się kogo obawiać. Co więcej, jeżeli któryś z zawodnikow będzie w gorszej formie w obwodzie pozostaje jeszcze sęp pola karnego Michy Batshuayi - fenomenalnie prezentujący się w Borussii Dortmund. W gronie powołanych znalazł się też nieobliczalny, 23-letni Adnan Januzaj z Realu Sociedad. Takie pole manewru sprawia, że Martinez - mając dodatkowo niezbyt wymagających rywali w grupie - może spokojnie rotować składem.

Co istotne, przy fenomenalnej ofensywie nie cierpi defensywa. Owszem, Belgowie nie są może reprezentacyjnym Atletico Madryt i nie bronią w nadzwyczajnie skuteczny sposób, ale o stan linii obrony nie muszą się martwić. Wszakże duet Toby Alderweireld i Jan Verthongen, który ostatnio został rekordzistą Belgii pod względem występów w narodowych barwach, od lat zna się z Tottenhamu, gdzie trzyma w ryzach defensywę "Kogutów". Trzecim stoperem w zamierzeniu ma być naturalnie Vincent Kompany, ale jeżeli kapitan Manchesteru City nie będzie w pełni sił, to jego miejsce zajmie Dedryck Boyata z Celtiku, który w meczach kontrolnych grał co najmniej poprawnie. W przypadku wskoczenia do składu odkryciem Mundialu może stać się Leander Dendoncker z Anderlechtu Bruksela. Klubowy kolega Łukasza Teodorczyka przebojem wdarł się do dwudziestotrzyosobowego składu reprezentacji i jeżeli dostanie szansę na Mundialu z pewnością jej nie zmarnuje. Dodając do tego doświadczonych Witsela, Fellainiego i Dembele w środku, a także znakomitego Courtois w bramce otrzymamy drużynę doskonałą?

Tutaj pojawia się pytanie. Wszyscy wyżej wspomniani piłkarze są zawodnikami klasy europejskiej, a niektórzy nawet światowej. Pytanie jednak, czy ci w znakomitej większości młodzi gracze udźwginą ciężar oczekiwań, z którym pojadą do Rosji. Owszem, dzięki turniejom w Brazylii i Francji - gdzie odpadali w ćwierćfinale - są bogatsi o doświadzenia. Przeżyli już wielki turniej, natomiast czy zrozumieją, że Mundial to nie futbol klubowy? W Belgii często pojawiają się zarzuty, że w reprezetnacji brakuje jedności i jeżeli tylko mecz nie układa się po myśli Belgów, zespół nie potrafi podnieść się i uratować wyniku. Dodatkowo istnieją obawy, że jeżeli Kompany nie zdąży się wykurować, to "Czerwonym Diabłom" zabraknie po prostu lidera z prawdziwego zdarzenia. Hazard, De Bruyne, czy Lukaku to piłkarze wyborni, ale nie będący typami dominatorów. Trudno wyobrazić sobie skrzydłowego Chelsea pokrzykującego na partnerów. 

Belgowie wylosowali dobrą grupę, bowiem na sam początek zmierzą się oni z Panamą, Tunezją, a w trzecim meczu - najprawdopodobniej o pierwsze miejsce - zmierzą się z Anglią. Grupa G, w której przyjdzie się mierzyć zespołowi Martineza paruje się z Grupą H, gdzie występować będzie między innymi nasza reprezentacja. W przypadku, gdy "Biało-Czerwoni" przejdą pierwszą fazę turnieju bardzo prawdopodobne, że ich umiejętności sprawdzą właśnie Belgowie. 

Każdy inny wynik niż półfinał będzie w Belgii przyjęty jako rozczarowanie. Należy jednak pamiętać, że drużyny, gdzie jest zbyt wiele indywidualności różnie kończą na wielkich turniejach. Jeden z faworytów do medalu, ale na puchar jest chyba jeszcze zbyt wcześnie...

Filip Macuda

reklama

Paździoch podsumował

Paździoch podsumował

Jose Gimenez na dłużej w Atletico

Jose Gimenez na dłużej w Atletico
Jose Gimenez przedłużył kontrakt z Atletico do 2023 roku, poinformował klub na swojej stronie internetowej. 23-letni środkowy pomocnik jest piłkarzem "Los Colchoneros" od 2013 roku.
za:@Atleti

Garbarnia Kraków wraca do 1. ligi

Garbarnia Kraków wraca do 1. ligi
Garbarnia Kraków wygrała barażowy dwumecz z Pogonią Siedlce i melduje się w 1. lidze!
reklama

Leo Messi czuje respekt przed Nigerią

Leo Messi czuje respekt przed Nigerią
Nie wiemy zbyt wiele na temat Nigerii, ale afrykańskie drużyny zazwyczaj są zwarte, silne i mocne. Na pewno nie oddadzą nam walkowera.
Leo Messi za:@indyfootball

Jutro prezentacja nowego trenera Realu Madryt

Jutro prezentacja nowego trenera Realu Madryt
Radio COPE poinformowało, że oficjalna prezentacja Julena Lopeteguiego jako trenera Realu Madryt odbędzie się w czwartek o godzinie 19 na Santiago Bernabeu.
za:@partidazocope

UEFA nie ukarze PSG

UEFA nie ukarze PSG
UEFA poinformowała, że PSG nie dosięgną sankcje za złamanie zasad Finansowego Fair Play, jednak aby uniknąć ich w przyszłości klub musi uzyskać do końca czerwca dochód ze sprzedaży zawodników w wysokości 60 milionów euro.
za:getfootballnewsfrance.com
reklama