Ivan Santini, czyli ognisty temperament i bałkańska maszynka do strzelania goli

Chorwaccy piłkarze mają świeżo w pamięci wywalczony w połowie lipca tytuł wicemistrzów świata. Wielu z nich przebywa obecnie na urlopach, gdzie w blasku chwały świętują i odpoczywają, wygrzewając się na plażach i korzystając z uroków natury. Są jednak tacy, którzy, nie załapali się do kadry Zlatko Dalicia na mundial i w okresie przygotowawczym trenowali w pocie czoła, aby jak najlepiej rozpocząć sezon 2018/19. Jednym z nich jest Ivan Santini, nowy snajper Anderlechtu Bruksela, zbierający owoce tej harówki w najlepszy z możliwych sposobów.

29-latek przywitał się z krajem Beneluksu i „Fiołkami” w fenomenalny sposób, zdobywając 2 hat-tricki z rzędu w dwóch pierwszych kolejkach rozgrywek Jupiler Pro League! Po klęsce w poprzedniej kampanii i zajęciu zaledwie 3. miejsca w lidze, włodarze Anderlechtu szukali na rynku skutecznego napastnika, który byłby w stanie zastąpić niechcianego Łukasza Teodorczyka i Isaaca Thelina, oddanego na wypożyczenie do Bayeru Leverkusen. Na początku lipca zakontraktowali Santiniego, sprowadzając go za zaledwie 3 mln € z francuskiego Caen. Nikt nie przypuszczał, że gracz o włoskich korzeniach u progu nowego sezonu wyrośnie na postać numer 1 w linii ataku ekipy Heina Vanhaezebroucka. Urodzony w Zadarze, podobnie jak Luka Modrić, 29-letni snajper zdobył aż 66% całego dorobku zespołu w dwóch kolejkach ligi belgijskiej.

Mierzący 190 cm wzrostu Chorwat już w okresie przygotowawczym imponował formą strzelecką. W towarzyskiej konfrontacji z Ajaxem Amsterdam dwukrotnie posłał piłkę do siatki. Szczególne wrażenie na wszystkich obserwatorach zrobiła jego druga bramka, kiedy to technicznym strzałem piętą pokonał golkipera holenderskiej drużyny.

https://cdnja.r.worldssl.net/mp4/vq/vqJM.mp4

Francuski szlif

Santini w ciągu 2 lat wyrobił sobie solidną markę we Francji. Dzięki jego golom ekipa z Normandii 2 sezony z rzędu balansowała na granicy spadku, ale ostatecznie zajmowała miejsca tuż nad kreską, odpowiednio 16. i 17. lokatę. W tym okresie Chorwat aż 26 razy cieszył się z trafień dla czerwono-niebieskich. Co ciekawe, liga belgijska nie jest mu ani trochę obca, bowiem przed przejściem do zespołu z północy Francji poznał już smak występów na boiskach Beneluksu, grając wcześniej w KV Kortrijk i Standardzie Liege, gdzie skompletował pokaźny, 37-bramkowy dorobek.

W Anderlechcie 29-latek nie mógł sobie wymarzyć lepszego otwarcia. Wspólnie z Landry Dimatą, belgijskim snajperem kongijskiego pochodzenia, stworzył zabójczy duet w rozgrywkach Jupiler Pro League. Obaj zdobyli dla „Fiołków” wszystkie 9 goli w dwóch kolejkach nowego sezonu!

Wojownik i strzelec wyborowy

Santini znany jest z agresywnego stylu gry. Często fauluje (już 2 żółte kartki w lidze), co często kończy się dla niego upomnieniem, ale nikt nie ma o to do niego żadnych pretensji, ponieważ rozliczany jest z bramek. Mocnymi stronami Ivana są gra głową (2 gole w lidze) oraz umiejętność łatwego dochodzenia do sytuacji podbramkowych. Dobrze się również czuje, wymieniając krótkie podania z kolegami z drużyny. Na co dzień Chorwat egzekwuje „jedenastki”, potrafi oddać mierzony strzał zza pola karnego czy też posłać idealny lob za kołnierz bramkarza. Snajper doskonale wkomponował się do stylu gry zespołu z Brukseli. Jego repertuar zagrań jest niezwykle bogaty. Różnorodny wachlarz umiejętności sprawia, że każda obrona Jupiler Pro League musi mieć się na baczności. 29-latek powrócił do ligi belgijskiej z wielkim impetem. Po hat-tricku w debiucie został pierwszym piłkarzem „Fiołków” od 1951 roku, który tego dokonał.

Czas na rozdział reprezentacyjny

Dotychczas w ekipie „Vatreni” Santini praktycznie nie zaistniał, bowiem uzbierał zaledwie 2 występy na koncie. Zadebiutował w maju 2017 roku w towarzyskiej konfrontacji z Meksykiem (wygrana 2-1), kiedy przebywał na boisku do 83. minuty. W czerwcu 2017 roku w eliminacyjnym meczu Mistrzostw Świata z Islandią (porażka 0-1) zaliczył z kolei epizod, zmieniając w 88. minucie Mario Mandżukicia. Należy odnotować fakt, że 29-letni napastnik pierwszy raz założył koszulkę z biało-czerwoną szachownicą, gdy na ławce trenerskiej Chorwatów siedział Ante Cacić, zwolniony tuż przed ostatnim spotkaniem eliminacyjnym MŚ z Ukrainą. Ostatecznie nie załapał się na turniej finałowy w Rosji, chociaż był w gronie 32 graczy, z których Zlatko Dalić, nowy szkoleniowiec Chorwacji, wybrał 23 szczęśliwców.

Wobec eksplozji formy u progu nowego sezonu kwestia powołania 29-latka do ekipy z Bałkanów wydaje się być sprawą otwartą. Z pewnością taki typ zawodnika jak Santini byłby solidnym zmiennikiem dla srebrnych medalistów mundialu: Mandżukicia czy też Kramaricia. Wniósłby do drużyny trochę ożywczego powiewu oraz więcej ognistego temperamentu. Nie ulega wątpliwości, że z nim w składzie reprezentacja Chorwacji mogłaby liczyć na pierwiastek szaleństwa i zagrania, których nie powstydziliby się zawodnicy rodem z Ameryki Południowej.

Dominik Lenart

reklama

Legia chce pozyskać Stolarskiego

Legia chce pozyskać Stolarskiego
Jak dowiedział się serwis Legia.Net mistrzowie Polski chcą pozyskać Pawła Stolarskiego, defensora Lechii Gdańsk. Negocjacje pomiędzy klubami się rozpoczęły, lecz nie osiągnięto jeszcze konsensusu.
za:Legia.Net

Nominowani do nagród dla najlepszych w LM w sezonie 2017/2018

Nominowani do nagród dla najlepszych w LM w sezonie 2017/2018

Szamotulski w akademii Miedzi Legnica

Szamotulski w akademii Miedzi Legnica
reklama

Kibic Napoli poszedł przywitać Cavaniego

Kibic Napoli poszedł przywitać Cavaniego
Ten kibic Napoli uwierzył w plotę mówiącą o tym, że Edinson Cavani trafi do Napoli. Przygotował specjalne powitanie i udał się na lotnisku w Neapolu. Pewnie nieźle się zdziwił...

Hipokryzja Thibauta Courtoisa

Hipokryzja Thibauta Courtoisa

Zakupy w Premier League

Zakupy w Premier League
Kapitalny obrazek przedstawiający obecną sytuację na rynku Premier League. Do kasy wielka kolejka na czele z Kloppem, Emerym, Sarrim i Guardiolą, Mourinho, a w prawym dolnym rogu smutny Mauricio Pochettino.
źródło:@ZEZO_CARTOONS
reklama