Jedno wielkie przepraszam dla tych ludzi, którzy byli dziś na stadionie. Powiedziałem w szatni, że nie możemy w takich sytuacjach zachowywać się jak juniorzy, a to właśnie zrobiliśmy. Nie może być miejsca na brak koncentracji. Może czwartkowy mecz wpłynął na nas, ale prowadziliśmy 2:0. Pierwszą połowę mieliśmy pod kontrolą, Wisła fragmentami atakowała. Druga połowa była fatalna, rywal doprowadził do remisu, potem wyszedł na prowadzenie i nie było czym atakować. Dzisiaj jest dla nas smutny dzień. Wiedziałem, że przyjdzie słabszy moment. To nauczka dla nas, że nie ma meczów wygranych i trzeba grać do końca. Nie ma meczów łatwych, nie można grać 20-30 minut. Trzeba grać do końca z koncentracją i pełnym zaangażowaniem. Nadal uważam, że pomimo błędów, to zespół bardzo wartościowy, który chce pracować.