Robert Lewandowski i Bayern Monachium. Małżeństwo doskonałe czy z rozsądku?

Robert Lewandowski rozpoczął właśnie swój 9. sezon w Bundeslidze. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rozgrywki 2018/19 będą dla niego jednym z najtrudniejszych okresów w całej karierze na niemieckich boiskach. Bayern Monachium zablokował letni transfer Polaka, marzącego o zmianie klubu. Czy pozostanie 30-latka na kolejny sezon będzie dla niego związkiem idealnym z bawarskim gigantem, który dopełni się zdobyciem wyczekiwanego przez drużynę już od 5 lat sukcesu na arenie międzynarodowej? A może jest to małżeństwo z rozsądku, w którym jest tylko wzajemna akceptacja i szacunek?

Nowy agent niewiele wskórał

Zatrzymanie Polaka w Bayernie to jasny sygnał ze strony monachijskich włodarzy, że plan wygrania Ligi Mistrzów będzie możliwy do zrealizowania wyłącznie z nim jako najjaśniejszą gwiazdą. Poprzedni sezon 2017/18 i odpadnięcie z Champions League na etapie półfinału, po zaciętych bojach z Realem Madryt, niemieckie media uznały jako duży niedosyt. Kozłem ofiarnym niepowodzenia został Lewandowski, który pod koniec sezonu był w słabszej formie i w konfrontacji z zespołem „Królewskich” nie wzniósł się na europejski top.

Gdy „Lewy” kilka miesięcy temu zatrudnił w roli swojego agenta Piniego Zahaviego, jednego z najbardziej efektywnych pośredników sportowych na świecie, stało się jasne, że chce szukać nowych wyzwań. Polak podjął próbę zmiany otoczenia, ale zazwyczaj skuteczny w transferowych działaniach Izraelczyk nie był w stanie przekonać włodarzy Bayernu, aby dali zielone światło na odejście 30-latka.

Prezes „Die Roten”, Uli Hoeness kilka dni temu w rozmowie z niemieckimi mediami wyjawił prawdę związaną z potencjalnym transferem Polaka:

– Mogliśmy sprzedać Lewandowskiego za 150 mln € tego lata, ale na tej pozycji mamy jeszcze tylko Sandro Wagnera. W tej chwili nie ma w kadrze nikogo innego, kto mógłby strzelić więcej niż 30 goli w sezonie, dlatego zdecydowaliśmy się zachować Lewego. Jego przedstawiciele chcieli umówić się ze mną i z Kalle na rozmowę jakieś pięć razy. Odpowiedziałem mu, że będę miał czas dopiero drugiego września o 14:30 – zakończył prezes Bayernu.

Od wielu miesięcy 30-letni snajper potrzebuje nowych wyzwań. Brak sukcesów w europejskich pucharach działa na niego jak płachta na byka, a presja, która obecnie na nim ciąży, jest ogromna.  „Lewy” to wciąż najjaśniejsza gwiazda ekipy z Allianz Arena, a rozpoczęte właśnie rozdanie to ostatni dzwonek, aby Lewandowski udowodnił, że jest nie tylko królem ligowego podwórka, ale potrafi również poprowadzić Bayern do zdobycia najcenniejszego klubowego trofeum na Starym Kontynencie. Seryjne zdobywane Mistrzostw, Pucharów i Superpucharów Niemiec jest dla niego niczym chleb powszedni. Natomiast na arenie międzynarodowej reprezentant Polski wciąż pozostaje niespełniony, bez choćby jednego klubowego trofeum.

Lewandowski pożywką dla mediów

Ostatnie miesiące są niezwykle trudne dla Roberta Lewandowskiego, jednego z najlepszych polskich piłkarzy w historii. Stanowi on doskonałą pożywkę dla niemieckich mediów, które z każdej strony, nieustannie go krytykują za: nieudane występy w barwach Bayernu w fazie pucharowej Ligi Mistrzów 2017/18, próbę zmiany klubu w letnim oknie transferowym, blamaż z reprezentacją „Biało-Czerwonych” na mundialu w Rosji, a niektórzy nawet postulują, aby odebrać byłemu zawodnikowi BVB opaskę kapitana reprezentacji Polski.

Uciszył krytyków

Wystarczyło, że „Lewy” w pierwszym spotkaniu nowego sezonu ustrzelił hat-tricka, w Superpucharze Niemiec z Eintrachtem Frankfurt (wygrana 5:0) i zapewnił awans do 2. rundy Pucharu Niemiec, strzelając jedyną bramkę z czwartoligowym SV Drochtersen/Assel, a głosy hejterów momentalnie ucichły. W dobitnych słowach skomentował tę sytuację Zbigniew Boniek, prezes PZPN:

Zmiana stanowiska pod wpływem trenera

Polak powrócił do „FC Hollywood” z podkulonym ogonem. Kluczem do pozostania supersnajpera w stolicy Bawarii była rozmowa z Nico Kovačem, nowym trenerem mistrza Niemiec, który okazał mu duże wsparcie, podkreślając, jak ważnym jest ogniwem dla całej drużyny:

– Powiedziałem mu wprost: jesteś bardzo ważnym piłkarzem w moim zespole. Należysz do trójki, piątki najlepszych środkowych napastników na świecie. Robert na ten moment prezentuje się bardzo dobrze. Cieszy mnie to, że znowu dobrze się czuje i bawi grając w piłkę.

Lewandowski w szczerym wywiadzie dla „Sport Bilda” wypowiedział się o całej otoczce związanej z fiaskiem transferowym:

– W kwietniu i w maju niemal wszyscy mnie atakowali, a ja nie czułem żadnej ochrony ze strony klubu. Czułem, że jestem z tym sam. Nie strzeliłem gola w dwóch-trzech istotnych spotkaniach i nagle wszyscy obrali mnie na cel. Nikt mnie nie wspierał. Nie czułem się wtedy dobrze w Monachium. Wszystko się we mnie skumulowało, dlatego myślałem o odejściu. Jestem człowiekiem, nie maszyną, wiem, że popełniam błędy. Ale podczas meczu towarzyskiego z Manchesterem United czułem ogromne wsparcie od kibiców i to jest dla mnie najważniejsze. Wiem, że są tutaj ludzie, którzy chcą mojej gry dla Bayernu – wyznał Lewandowski.

30-letni snajper zapewnia, że obecnie czuje się już dobrze i nie myśli o odejściu z klubu:

– Jestem z Bayernem całym sercem, nie zamierzam marnować czasu na myślenie o odejściu gdziekolwiek. Nigdy nie chciałem iść na wojnę z kimkolwiek. Rozmowa z trenerem była decydująca – po niej zmieniłem zdanie i zdecydowałem się zostać. Jego pomysły i idea gry zespołu bardzo mi się spodobały.

Niemieckie media kpią z Polaka

W jego intencje nie wierzą jednak dziennikarze zza naszej zachodniej granicy, którzy doszukują się w słowach „Lewego” dużych… nieścisłości. Po pierwsze, wytykają mu, że w takim razie, po co przedłużył kontrakt z Pinim Zahavim, skoro zadeklarował, że już nie chce opuszczać szeregów ekipy z Allianz Arena. Po drugie, wypomina się wypowiedź Polaka o braku wsparcia ze strony Bayernu, co według mediów jest nieprawdą, bowiem w maju tuż przed rewanżową konfrontacją w 1/2 finału Ligi Mistrzów z Realem Madryt za Polakiem wstawił się Karl-Heinz Rummenigge, prezes „FCB”.

W obronę Lewandowskiego wziął nawet Marcin Gortat, nasz rodzynek w lidze NBA, który w mediach społecznościowych skomentował na gorąco ostatni wywiad napastnika dla niemieckiej prasy:

Związek idealny czy małżeństwo z rozsądku?

Nieporozumienia i nieodwzajemniona miłość Roberta Lewandowskiego do Bayernu Monachium wydają się już być za nim. Ale jak to w związku małżeńskim, raz jest lepiej, a raz gorzej. Mam jednak nieodparte wrażenie, że 30-latek wciąż nie porzucił swoich marzeń o przejściu do Realu Madryt, na co wskazywać może prolongowanie nowej umowy z Pinim Zahavim. Oczywiście „Lewemu” nie wypada mówić inaczej, niż o całkowitym przywiązaniu do czerwonych barw bawarskiego giganta, bowiem wymaga tego profesjonalizm i podstawowe maniery dobrego wychowania. Polski snajper zostaje na ten sezon w Bayernie, ale jego kolejny flirt z innymi topowymi europejskimi klubami jest w przyszłości nieunikniony. Bawarczycy niezwykle doceniają Lewandowskiego i odpowiednio go wynagradzają, gdyż kasuje rocznie aż 15 mln €, będąc jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy w całej Bundeslidze.

Jednak włodarzom ekipy z Allianz Arena brakuje jednego składnika do związku idealnego. W myśl starego jak świat powiedzenia, że „do tanga trzeba dwojga”, aby określić go perfekcyjnym, potrzeba w składzie z Lewandowskim nie tylko hegemonii na płaszczyźnie ligowej, ale również podboju Europy, a co z tym się wiąże, wywalczenia trofeum Ligi Mistrzów. Tak po prawdzie, to jedyny skalp, którego brakuje w gablocie Bawarczyków z Polakiem w zespole. W tej chwili jest to cały czas niedoścignione marzenie 30-latka, aby wznieść do góry „Uszaty Puchar”.

Zasadnym pytaniem jest również, czy mając bardzo zaawansowaną wiekową kadrę w Europie i bez dokonania choćby jednego prawdziwego wzmocnienia w letnim okienku transferowym, bo trudno za takie uznać sprowadzenie reprezentanta Kanady – urodzonego w Ghanie Alphonso Daviesa (z Vancouver Whitecaps grającego dotychczas w MLS, za rekordową sumę 11 mln w historii amerykańskiej ligi) – Monachijczycy będą w stanie skutecznie powalczyć o najcenniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie.

Kluczowym elementem związku idealnego jest również wzajemna kooperacja wszystkich piłkarzy Bayernu. Joshua Kimmich, prawy obrońca „FCB” stanowczo podkreśla:

– Lewandowski musi zrozumieć, że nie strzeliłby tych wszystkich goli bez pomocy kolegów z drużyny. Potrzebne jest nie tylko docenienie jego ze strony innych zawodników, ale też innych graczy przez niego – zakończył Niemiec.

Z drugiej strony trudno uniknąć refleksji, że sielankowy obraz związku idealnego mocno zakłamuje rzeczywistość. Wszystko wskazuje na to, że Polaka łączy z Bayernem tylko coś na wzór małżeństwa z rozsądku. Oczywiście „Lewy” strzelając kolejne bramki zamyka usta krytykom, jednak nie identyfikuje się z bawarskim gigantem. Nie całuje herbu klubu i przez to nie ma dużej chemii między obiema stronami, co widać chociażby w wypowiedziach zawodników monachijskiego zespołu czy też spięciu „Lewego” z Matsem Hummelsem podczas jednego z treningów.

Lewandowski jest profesjonalistą w każdym calu. Atletycznie zbudowany Polak wykonuje po prostu swoje obowiązki, a później idzie do szatni, bierze prysznic i jedzie do domu. Oczywiście darzy swój klub wielkim szacunkiem, ale nie stanowi on dla niego zbyt dużej wartości sentymentalnej.

W pogoni za snajperskimi osiągnięciami legend

Trudno obecnie znaleźć na rynku piłkarza o tak imponującej regularności, jak właśnie „Lewy”, który gwarantuje minimum 30 bramek w sezonie, licząc wszystkie rozgrywki. Najskuteczniejszy gracz w historii reprezentacji Polski (55 trafień) jest prawdziwą maszyną do strzelania goli nie tylko w kadrze narodowej, ale również w Bundeslidze, gdzie aż 181 razy (w 258 spotkaniach) pokonywał bramkarzy rywali, co czyni go drugim obcokrajowcem wszech czasów w lidze niemieckiej. Co ciekawe, wychowankowi Varsovii Warszawa brakuje zaledwie 12 bramek, aby zostać numerem jeden wśród piłkarzy zagranicznych oraz 33 trafień, aby zameldować się tuż za podium w całej Bundeslidze, zaraz za tak wybitnymi graczami jak Jupp Heynckes, Klaus Fischer czy Gerd Mueller.

Robert Lewandowski zregenerowany po urlopie w świetnym stylu wkroczył w nowy sezon 2018/19, zdobywając aż 5 goli w trzech pierwszych meczach. Polak postanowił wyprzeć ze świadomości negatywne wspomnienia związane z klapą transferową i wielką nagonkę ze strony niemieckich mediów, a zamiast tego skoncentrować się na nowych celach. Tym najważniejszym i upragnionym jest bez cienia wątpliwości, poprowadzenie Bawarczyków do swojego pierwszego, a jednocześnie szóstego dla klubu, triumfu w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

 

Dominik Lenart

reklama

Szanse na grę Polaków w 2. kolejce Serie A

Szanse na grę Polaków w 2. kolejce Serie A

Kingsley Coman wypada z gry na kilka tygodni

Kingsley Coman wypada z gry na kilka tygodni
Z powodu kontuzji więzozrostu w lewym stawie skokowym odniesionej w piątkowym meczu z Hoffenheim, Kingsley Coman będzie musiał przejść operację i w związku z tym będzie pauzował przez kilka tygodni, poinformował Bayern na oficjalnej stronie internetowej.
za:fcbayern.com

Oświadczenie Llorisa po jeździe pod wpływem alkoholu

Oświadczenie Llorisa po jeździe pod wpływem alkoholu
Chciałbym z całego serca przeprosić moją rodzinę, klub, kolegów z drużyny, menedżera i wszystkich kibiców. Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu jest całkowicie niedopuszczalne. Nie chciałbym, żeby moje zachowanie stanowiło dla kogokolwiek przykład i biorę za nie pełną odpowiedzialność.
Hugo Lloris za:dailymail.co.uk
reklama

Napoli szykuje podwyżkę dla Zielińskiego

Napoli szykuje podwyżkę dla Zielińskiego
Piotr Zieliński jest bliski przedłużenia kontraktu z Napoli, informuje Rai Sport. Nowa umowa ma związać go z klubem do 2023 roku i gwarantować zarobki na poziomie 2,5 miliona euro rocznie. Oprócz tego wzrośnie klauzula odstępnego - z 65 na 100 milionów euro.
za:football-italia.net

Mecze w TV: 25 Sierpnia 2018

13 :30CANAL+ Sport 2
Wolverhampton vs Manchester City
Premier League
15 :30Eleven Sports 4
Hertha Berlin vs 1. FC Nurnberg
Bundesliga
15 :30Eleven Sports 3
Fortuna Dusseldorf vs Augsburg
Bundesliga
15 :30Eleven Sports 2
Werder Brema vs Hannover
Bundesliga
15 :30CANAL+ Sport
Wolfsburg vs Schalke
Bundesliga
16 :00CANAL+ Sport 2
Arsenal vs West Ham
Premier League
18 :00Eleven Sports 2
Juventus vs Lazio
Serie A
18 :00CANAL+ Sport
Pogoń Szczecin vs Lechia Gdańsk
LOTTO Ekstraklasa
18 :15Eleven Sports 3
Alaves vs Real Betis
La Liga
18 :30Polsat Sport News
Ajax vs Emmen
Eredivisie
18 :30Eleven Sports 1
Borussia M-G vs Bayer Leverkusen
Bundesliga
18 :30CANAL+ Sport 2
Liverpool vs Brighton
Premier League
20 :00Polsat Sport
GKS Katowice vs GKS Jastrzębie
1. Liga
20 :15Eleven Sports 2
Atletico Madryt vs Rayo Vallecano
La Liga
20 :30Eleven Sports 1
Napoli vs Milan
Serie A
20 :30CANAL+ Sport
Wisła Kraków vs Górnik Zabrze
LOTTO Ekstraklasa
20 :45Polsat Sport News
Zwolle vs PSV
Eredivisie
22 :15CANAL+ Sport 2
Real Valladolid vs Barcelona
La Liga

Brew Ancelottiego wskazuje drogę Neapolowi

Narzekacie na wyniki letnich meczów towarzyskich? Żuję spokojnie gumę i pracuję dalej. Nie ma wielkich transferów wyzwalających radość i powszechny entuzjazm? Podnoszę wysoko brew, patrzę na kadrę pełną utalentowanych piłkarzy i robię swoje. W Neapolu powietrze jest wyjątkowo ciężkie, ale Carlo wkłada jeden ze swoich dobrych garniturów i jedzie do Rzymu wygrać z miejscowym Lazio już na samym starcie. Bo w świecie Ancelottiego najgłośniej śmieją się ci, którzy najwyżej podnoszą brew. A w tej konkurencji mocno doświadczony futbolem Włoch nie ma sobie równych.
Czytaj więcej...
reklama