Odrodzenie Pawła Olkowskiego. "Polski Cafu" podbija Championship!

Liga angielska uchodzi za najtrudniejsze rozgrywki na świecie. Wielu Polaków próbowało zaistnieć w niej na dobre, ale przebić udało się tylko nielicznym. W trwającym sezonie zaplecza Premier League na szczególne uznanie zasługuje gra Pawła Olkowskiego, który zupełnie nieoczekiwanie wyrósł na czołową postać nie tylko Boltonu Wanderers F.C., ale całej Championship!

Debiut jak z bajki

28-letni Polak sprowadzony przez „Kłusaki” za darmo z FC Köln w letnim oknie transferowym, w znakomity sposób przywitał się z Wyspami Brytyjskimi i drużyną mającą siedzibę w Horwich. Prawy obrońca wskoczył do podstawowej jedenastki Boltonu już na inaugurację sezonu, kiedy to „Wędrowcy” zmierzyli się na wyjeździe z niezwykle wymagającym rywalem West Bromwich Albion – spadkowiczem z Premier League. Wychowanek Małapanewu Ozimek zanotował rewelacyjny występ, będąc jednym z najlepszych graczy na murawie w wygranym 2:1 spotkaniu z „The Baggies”. Angielscy żurnaliści dziennika „Bolton News” docenili jego postawę, przyznając mu najwyższą notę w zespole 8,5 ( w skali 1-10) i podkreślili, że dla Olkowskiego był to pierwszy mecz na angielskiej ziemi i należy go nazwać mianem „eleganckiego debiutu”, w którym „Polak wyglądał na wyrzeźbionego z drewna tekowego".

W kolejnym meczu obrońca miał znowu wielkie powody do zadowolenia. Zaliczył swoją pierwszą asystę na Wyspach w konfrontacji z Bristol City 2:2, a jego występ oceniono na ”7,5”. Prawy bek w każdym spotkaniu w barwach „ The Wanderers” gra na coraz większym ludzie, będąc mocnym punktem zespołu w defensywie (już 2 mecze na zero z tyłu i tylko 1 żółta kartka)), a dodatkowo swoją wartość podnosi przez ofensywne i niezwykle przebojowe wejścia w pole karne rywali.

Letni nabytek Boltonu wykonał aż 20 udanych odbiorów piłki, co czyni go najskuteczniejszym defensorem w całej lidze! Ponadto wykreował aż 6 okazji bramkowych swoim kolegom, które doprowadziły go do 2 asyst. Popisem Olkowskiego było ostatnie starcie przed przerwą reprezentacyjną, kiedy to w wyjazdowym meczu z Preston North End FC, przy prowadzeniu rywali 2:0, najpierw znakomitym podaniem obsłużył Sammy’ego Ameobiego, a następnie sam zdobył premierowego i jednocześnie niezwykle efektownego gola, na wagę remisu 2:2.

Polak trafił również do „jedenastki weekendu” Championship:

Odrodzenie po zmarnowaniu 2 lat kariery

Doskonały występ byłego zawodnika Górnika Zabrze dodał mu sporego zastrzyku pewności siebie, a także wiary w to, że można wrócić do gry na wysokim poziomie po kompletnie nieudanych dwóch ostatnich latach w ekipie „Kozłów”, które spadły z hukiem z Bundesligi. Ponad pół roku bez choćby jednego występu w lidze niemieckiej i notoryczne przesiadywanie na trybunach to wystarczające powody, aby 28-latek poszukał sobie nowego klubu, który doceni jego umiejętności i pozwoli mu regularnie grać. Olkowski po rozwiązaniu kontraktu z ekipą z Kolonii, postanowił spróbować sił na Wyspach. W lipcu podpisał kontrakt z Boltonem, który rzutem na taśmę uratował ligowy byt, zajmując odległą 21. lokatę w poprzednim sezonie Championship. Tym samym prawy obrońca został szóstym Polakiem w barwach „The Trotters”. W przeszłości związani z zespołem z Macron Stadium byli tacy piłkarze jak: Błażej Augustyn, Jarosław Fojut, Przemysław Kazimierczak, Grzegorz Rasiak czy też Euzebiusz Smolarek.

Co ciekawe, Olkowski jeszcze w lutym miał propozycję przejścia zarówno do Legii Warszawa, jak i do Lecha Poznań, ale nie był zainteresowany powrotem na polskie boiska i zdecydował się na pozostanie w ekipie 1. FC Köln do końca sezonu 2017/18.

Pewny punkt „Kłusaków”

Podopieczni Phila Parkinsona po 6 rozegranych meczach zajmują w tabeli dobrą 8. pozycję z 11 punktami na koncie i zaledwie 3 oczkami straty do lidera – Leeds United. 50-letni szkoleniowiec Boltonu odbudował formę Olkowskiego, robiąc z polskiego defensora suwerena prawej flanki. Gracz urodzony w Ozimku ma na boisku pewne miejsce i dotychczas wszystkie spotkania ligowe rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. 28-latek w letnim okresie przedsezonowym przez półtora miesiąca mocno pracował nad przygotowaniem fizycznym razem ze swoim trenerem personalnym. W sparingach Olkowski prezentował się bardzo dobrze, co nie umknęło uwadze menadżera „Kłusaków”, który już w lipcu wypowiadał się o polskim zawodniku w samych  superlatywach:

– Ma duże doświadczenie zebrane w Bundeslidze, grał w niej przeciwko wielkim rywalom, dlatego nie bałem się postawić na niego od razu. Oglądałem go na wielu przygotowanych materiałach, z każdym podobał mi się coraz bardziej, zwłaszcza jego podejście do piłki oraz to, iż jest dobrze przygotowany fizycznie. Po pierwszym sparingu z Gironą powiedziałem mu, że na tle przeciwników wyglądał imponująco niczym „Rolls-Royce.

Sekretem dobrej formy Olkowskiego, pomijając doskonałe przygotowanie motoryczne, jest również znakomity kontakt z trenerem Parkinsonem. 50-letni opiekun „Kłusaków” wraz z pojawieniem się Polaka na Macron Stadium obdarzył go sporym zaufaniem. Po rozmowie z właścicielem klubu Kenem Andersonem od razu poprosił 28-latka o numer do jego żony – Sary – i zapewnił ją, żeby niczym się nie przejmowała, bowiem właśnie tutaj znajdą swoją przystań.

Polski Cafu ulubieńcem fanów

Pochwały, które spływają pod adresem byłego reprezentanta Polski nie kończą się tylko na Parkinsonie. Olkowski swoimi wyśmienitymi występami robi furorę również wśród kibiców „Kłusaków”, którzy wymyślili mu nowy przydomek „polski Cafu” i wielu typuje go już na najlepszego piłkarza sezonu, chociaż mamy dopiero połowę września. Porównania do legendarnego i niezwykle utytułowanego Brazylijczyka (m.in. dwa tytuły mistrza świata czy też triumf w Lidze Mistrzów) sprawiają, że Polak ma wciąż nad czym pracować, a udanym początkiem sezonu zawiesił sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. 

Biorąc pod uwagę  tzw. „Power Rankings", czyli zestawienie prowadzone przez portal „Sky Sports”, Olkowski zajmuje 3. miejsce (awans aż o 46 pozycji!) spośród wszystkich piłkarzy biegających na boiskach Championship! W tym rankingu pod uwagę brane są aż 34 różne statystyki (m.in. gole, asysty, wślizgi, bloki, odbiory).

Fenomenalny początek sezonu w barwach nowego klubu dodał Olkowskiemu skrzydeł. Polak doskonale odnalazł się w chłodnym, przemysłowym mieście położonym w hrabstwie metropolitarnym Greater Manchester, w którym pogoda jest często niezwykle kapryśna, a temperatura spada nawet o kilka stopni w porównaniu z innymi częściami Wielkiej Brytanii. 28-latkowi kompletnie to jednak nie przeszkadza, ponieważ skupia się tylko i wyłącznie na pracy w klubie, nie zapominając oczywiście o szczęściu rodzinnym i spędzaniu wolnego czasu z żoną w domu z ogrodem.

Czas na powrót do kadry?

Jego ogromny krok do przodu z pewnością nie został niezauważony przez Jerzego Brzęczka, nowego selekcjonera „Biało-Czerwonych”. Jednak na razie 47-letni trener nie zdecydował się na powołanie go do kadry narodowej, w której przecież zaliczył swego czasu aż 13 spotkań, jeszcze za kadencji Adama Nawałki. Ponowny powrót Olkowskiego do reprezentacji jest jak najbardziej możliwy, zwłaszcza, że po zakończeniu kariery w koszulce „z orzełkiem na piersi” przez Łukasza Piszczka – absolutnego suwerena bocznej flanki – konkurencja jest mniejsza, ale zaciekła walka o pozycję numer jeden na boku prawej obrony będzie się toczyć prawdopodobnie pomiędzy Bartoszem Bereszyńskim, Tomasz Kędziorą, a w przyszłości być może także bohaterem niniejszego tekstu.

 

Dominik Lenart

 

reklama

Marcelo zgodził się na karę od hiszpańskiej skarbówki

Marcelo zgodził się na karę od hiszpańskiej skarbówki
Marcelo jest kolejnym piłkarzem po Cristiano Ronaldo, Leo Messim czy Luce Modriciu, który unikał płacenia podatków hiszpańskiemu urzędowi skarbowemu. Brazylijczyk został oskarżony o uniknięcie zapłaty miliona euro podatku z tytułu praw do swojego wizerunku, który został przekazany przez niego na rzecz urugwajskiej firmy Birsen Trade SA. Marcelo została przyznana kara w wysokości 750 tys. € grzywny oraz 4 miesięcy więzienia w zawieszeniu i piłkarz Realu zamierza na najbliższym posiedzeniu sądowym zgodzić się na nią.
za:mundodeportivo.com

Dwóch piłkarzy Lechii wylądowało w izbie wytrzeźwień

Dwóch piłkarzy Lechii wylądowało w izbie wytrzeźwień
Jak podało "Radio Gdańśk", dwóch piłkarzy Lechii Gdańsk zakończyło niedzielny sparing z Karpatami Lwów... w izbie wytrzeźwień. Piłkarze w niedzielny wieczór spożyli dużą ilość alkoholu i pod jego wpływem zniszczyli jeden z automatów z zabawkami przy molo w gdańskim Brzeźnie. Jeden ze świadków zdarzenia wezwał policję i po interwencji obaj zawodnicy zostali odwiezieni do izby wytrzeźwień. Karina Kamińska z Komendy Policji w Gdańsku potwierdziła te zdarzenia, jednak odmówiła podania danych osobowych sprawców całego zamieszania. Lechia Gdańsk jeszcze nie udzieliła komentarza w tej sprawie.
za:Radio Gdańsk

Atletico zbliżyło się do Realu Madryt

Atletico zbliżyło się do Realu Madryt
Pod względem wyników nie jesteśmy dużo gorsi od Realu i Barcelony. Pod względem indywidualnych umiejętności dzieli nas więcej. Po odejściu Ronaldo zbliżyliśmy się jednak do Realu.
Diego Simeone za:fourfourtwo.com
reklama

Sto lat, Eric!

Sto lat, Eric!
Eric Abidal nie tylko zdobył wiele tytułów z Barceloną, ale też dwukrotnie pokonał raka wątroby!

Wyjątkowa koszulka Wesleya Sneijdera

Wyjątkowa koszulka Wesleya Sneijdera
Nike przygotowało specjalną niespodziankę dla Wesleya Sneijdera - z okazji zakończenia przez niego kariery reprezentacyjnej Holender otrzymał trykot złożony z 15 koszulek, w których wcześniej występował w narodowych barwach. Wygląda kapitalnie!

Skład reprezentacji Polski U21 na mecz z Finlandią

Skład reprezentacji Polski U21 na mecz z Finlandią
reklama