Nie wszystko wyglądało tak, jak sobie zaplanowałem. Ostatnie kilkanaście minut znaczy szkoleniowo więcej, niż to, co wydarzyło się we Włoszech. Najważniejsze, że nie straciliśmy głowy, nie zaczęliśmy grac długich piłek. Nagrodą była wspaniała akcja i perfekcyjne wykończenie Klicha. Wiadomo było, że ten mecz nie będzie miał takiego tempa, jak mecz w Bolonii. W pierwszej połowie byliśmy dobrze ustawieni, ale zbyt szybko wchodziliśmy w pierwszą linię i nie mieliśmy wolnych stref. Powtórzę jeszcze raz: dla mnie i dla nas to spotkanie jest szkoleniowo idealną rzeczą do rozwoju tego zespołu.