Florencka opaska jako sprawa honoru

Jeśli jesteś selekcjonerem reprezentacji Włoch i masz problem w meczu z Polską, to rozglądasz się za cudownym dzieckiem florenckiej akademii i wzywasz je na ratunek. Jeśli zaś szukasz odpowiedzi na to, co jest naprawdę ważne w futbolu i czy rzeczywiście wszyscy już w tym świecie powariowali, to również powinieneś zajrzeć na florenckie podwórko. To właśnie stamtąd otrzymujemy ważną ripostę na coraz większe i bardziej nachalne absurdy okradające futbol z czystych, podstawowych uczuć i emocji. Bez cienia wątpliwości, toskańska metropolia wysłała ostatnio sygnały nadziei dla włoskiego calcio. Jeszcze nie wszystko jest stracone.

Założenie, że futbol to prosta gra bazująca na ludzkiej pasji i emocjach, to całkiem niezły punkt wyjścia. W zasadzie nie ma potrzeby tego komplikować. I ta szczerość w piłce zawsze się obroni. Lojalni i prostolinijni piłkarze zawsze będą mogli liczyć na podziw oraz życzliwość ze strony wiernych kibiców. Dlatego opakowywanie tak idealnego produktu bazowego w coraz większą ilość zasad, limitów i wymyślnych norm, wydaje się co najmniej czymś straszliwie zbędnym. We Włoszech postanowili wybrać drogę siłowego udoskonalania calcio, które niekoniecznie wymaga w tym momencie akurat takich rozwiązań. Chodzi o pomysł ujednolicenia kapitańskich opasek dla wszystkich zespołów Serie A. Ta koncepcja od razu uruchomiła w moim umyśle prywatny projektor i przed oczami stanął mi obraz naburmuszonego Papu Gomeza, który swoimi spersonalizowanymi opaskami zawsze wzbudzał niemałą ciekawość. Jawił się przede wszystkim jako gość, który w nieszablonowy sposób wprowadzał oryginalny element kolorytu do ligi. Kapitańska opaska z Peppą Pig, wielką faworytką córki piłkarza, prawdopodobnie niespecjalnie podkreślała rangę i kategorię reprezentowanego klubu. Nikt jednak nie mógł też zarzucić Argentyńczykowi jedynie taniego chwytu zwrócenia na siebie uwagi. Papu już od kilku ładnych lat jest wiodącą postacią ekipy z Bergamo i takiego kapitana można z czystym sumieniem życzyć każdej drużynie. A zatem – czy to naprawdę istotne, że lider zespołu biega z uśmiechniętym ryjkiem Peppy Pig na ramieniu? Przecież w tym samym czasie robi wszystko, aby Atalanta sprawiała kolejne pozytywne niespodzianki i osiągała ambitne cele. Niech każdy oceni indywidualnie. O ile w tym przypadku pewne wątpliwości będą uzasadnione, tak w przypadku opaski oddającej hołd tragicznie zmarłemu w tym roku Davide Astoriemu, nie powinno być żadnych. Przeraźliwie smutne wydarzenie z początku marca tego roku zostawiło bardzo mocny ślad na duszach florenckich piłkarzy i kibiców. Cały sportowy świat towarzyszył im w bólu, ale nikt tak jak oni nie był w stanie odczuć tej straty. Opaska dedykowana Astoriemu był czymś tak oczywistym i wzruszającym, jak po prostu potrzebnym samym graczom Fiorentiny. Astori był ich wielkim boiskowym przewodnikiem. Można się było spodziewać, że to właśnie obecny kapitan Fiorentiny, German Pezzella, wypnie się na nowy nakaz władz ligi i wybiegnie na boisko ze wspomnieniem Astoriego na ramieniu. Zupełnie słusznie, zresztą.

W logicznie urządzonym świecie, taka reakcja byłaby czymś naturalnym i natychmiast zmusiłaby twórców owego prawidła do przemyślenia kategoryczności swojej decyzji. W lepszym świecie zrobiliby krok do tyłu bez chwili zastanowienia. Uderzyliby się w pierś i oddali Florencji to, co florenckie. Nie byłyby potrzebne żadne petycje, czy dumne deklaracje piłkarzy. A na te nie trzeba było długo czekać. Biraghi pozamiatał sprawę dwoma zdaniami: „Nikt nie ma prawa dotknąć się do opaski Davide. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to jesteśmy gotowi zapłacić karę za złamanie normy”.

To nie jest jednak logicznie urządzony świat. Jesteśmy uczestnikami kiepskiego przedstawienia, w którym kapitańska opaska w groteskowy sposób wędruje po ramieniu w górę i mięciutko opada na oczy niektórych osób. Przysłania im realne, proszące się o rozwiązanie problemy. Opaska symbolizująca jedność i siłę, staje się nagle kością niezgody w sporze, który nie powinien mieć w ogóle miejsca. W tym konkretnym przypadku mały skrawek materiału jest niczym dysk twardy o wielkiej pojemności, na którym zapisane są wszystkie chwile piłkarza Astoriego w barwach Violi. Utrwalone emocje jakie wzbudzał u ludzi za życia i już po odejściu. Nagle okazuje się, że niepozorna opaska staje na straży pięknych wartości, o które czasami tak trudno w dzisiejszym skomercjalizowanym środowisku piłkarskim. Florencja pokazuje jak należy je pielęgnować i o nie walczyć. Brak zrozumienia dla takiej postawy jest po prostu śmieszny.

Radek Koc

reklama

Powolny upadek reprezentacji Islandii

Powolny upadek reprezentacji Islandii

Niesamowity przeskok Damiana Kądziora

Niesamowity przeskok Damiana Kądziora

Perfekcyjny mecz Marco Asensio z Chorwacją

Perfekcyjny mecz Marco Asensio z Chorwacją
reklama

Dlatego Boateng postanowił zostać w Bayernie

Dlatego Boateng postanowił zostać w Bayernie
Miałem oferty z PSG i Manchesteru United i zastanawiałem się, czy z nich nie skorzystać. Nie dlatego, że chciałem odejść z Bayernu, nie miałem w planach ucieczki, ale chciałem poczuć dreszczyk emocji związany z nowym wyzwaniem. Zadzwoniłem do Jose Mourinho i powiedziałem, że zainteresowanie Manchesteru United to dla mnie zaszczyt, ale dziękuję za ofertę. Wyjaśniłem mu powody swojej decyzji. Ciężko jest opuścić Bayern. To dla mnie jest cały czas jednym z najlepszych klubów na świecie. Dodatkowo, do pozostania przekonał mnie trener Kovac, który wyjaśnił mi, że jestem ważnym zawodnikiem w jego planach.
Jerome Boateng za:Bild

Khedira przedłużył kontrakt z Juventusem

Khedira przedłużył kontrakt z Juventusem
Juventus poinformował o przedłużeniu kontraktu z Samim Khedirą do 2021 roku. Niemiecki pomocnik jest piłkarzem Starej Damy od lipca 2015 roku. Od tamtej pory zdobył z klubem 3 mistrzostwa, 3 puchary i jeden superpuchar Włoch.
za:juventus.com

Barcelona zaprezentowała 3. komplet strojów

Barcelona zaprezentowała 3. komplet strojów
reklama

lepiej w aplikacji

5 gwiazdekponad 2000 ocen na 5 gwiazdek
Ronaldinho ma olbrzymie kłopoty finansowe