Inżynier Brzęczek i jego plac budowy. 5 wniosków po dwóch meczach reprezentacji Polski

Dwie potyczki reprezentacji Polski, mozolnie przebudowywanej przez Jerzego Brzęczka, wyeksponowały masę problemów, z jakimi nowy trener „Biało-Czerwonych” będzie się musiał zmagać w najbliższych tygodniach, ale uwidoczniły również kilka pozytywów. Poniżej przedstawiam pięć wniosków po konfrontacjach naszej kadry z Włochami i Irlandią.

Wymiana ponad połowy składu

W towarzyskim starciu z „Eire” Jerzy Brzęczek postanowił trochę poeksperymentować i wymienił aż 6 graczy w wyjściowym składzie. Poczynając od obsady bramki, a kończąc na ataku, miejsca Fabiańskiego, Bednarka, Bereszyńskiego, Klicha, Zielińskiego i Lewandowskiego zajęli kolejno:  Szczęsny, Kamiński, Kędziora, Linetty, Piątek i Milik. Sparingową potyczkę z Irlandią Polacy rozpoczęli w schemacie 1-4-4-2, czyli diametralnie innym niż w Bolonii, gdzie wyszli na murawę w ustawieniu 1-4-5-1. Nowy selekcjoner nie ma zbyt wiele terminów na mecze towarzyskie i konfrontacja z ekipą z „Zielonej Wyspy” była idealnym sprawdzianem do tego, aby przetestować odmienne ustawienia personalne i warianty gry.

Bez „Lewego i „Ziela” ani rusz

Lewandowski i Zieliński, czyli dwaj kluczowi reprezentanci Polski, dali popis w meczu z Włochami, rozgrywanego w ramach Ligi Narodów, kiedy to ich współpraca układała się wzorowo. Przez długie fragmenty spotkania szukali się nawzajem, zawiązując między sobą groźne akcje w ofensywie. Z kolei w konfrontacji z Irlandią nie pojawili się na boisku choćby na minutę. Wyjęcie dwóch ważnych ogniw z „jedenastki” na potyczkę z wyspiarską kadrą z Europy Zachodniej, spowodowało, że gra „Biało-Czerwonych” była kompletnie bezbarwna, a konstruowanie akcji ofensywnych rodziło się w wielkich bólach. Napastnicy byli kompletnie odcięci od podań i pomiędzy nimi, a linią pomocy nie było żadnego wsparcia. Krzysztof Piątek w debiucie nie zachwycił i w ogóle nie wychodził na pozycję, ale z drugiej strony trudno było od niego oczekiwać, że od razu wpasuje się w schemat taktyczny i będzie strzelał bramki jak na zawołanie, tak jak to czyni w ekipie Genoi. Natomiast Arkadiusz Milik biegający na szpicy obok młodszego kolegi starał się być aktywny. W całym spotkaniu z Irlandią oddał kilka strzałów, ale miał tego dnia mocno rozregulowany karabinek. Większość z nich była niecelna albo zbyt słaba, aby zaskoczyć bramkarza rywali, Darrena Randolpha.

Robert Lewandowski jako najskuteczniejszy strzelec w historii „Biało-Czerwonych” wciąż czeka na swój jubileuszowy – 100. mecz – w kadrze. Całe 90 minut konfrontacji z ekipą „The Boys in Green”  przesiedział na ławce rezerwowych. Być może selekcjoner Brzęczek uznał, że nie warto wystawiać „Lewego”, ponieważ spotkanie to nie miało zbyt dużej rangi i było tylko sparingiem bez większej presji. Dodatkowo wydarzenie to nie cieszyło się zbyt dużym zainteresowaniem ze strony widzów, a jeden z najlepszych polskich zawodników w historii z pewnością zasługuje na to, aby uhonorować go w bardziej prestiżowej konfrontacji i z dużo silniejszym rywalem. Inna teoria, która chodzi mi po głowie jest taka, że trener dał mu po prostu odpocząć, zważywszy na fakt, że w najbliższych tygodniach czeka go wiele ważnych spotkań zarówno w Bundeslidze, jak i rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Z kolei Zieliński znalazł się na ustach wszystkich portali internetowych oraz wprawił w zachwyt ekspertów po bardzo dobrym spotkaniu z drużyną „Azzurrich”, w którym notabene strzelił piękną bramkę na 1:0, ale okupił ten mecz urazem stawu skokowego. Już w 66. minucie musiał opuścić boisko w Bolonii, wobec czego 24-latek obejrzał z trybun wrocławskiego stadionu towarzyskie starcie Polaków z „Eire”.

Ludzie Brzęczka idą szeroką ławą

Nowy selekcjoner podczas swoich premierowych spotkań za sterami reprezentacji Polski dał zadebiutować aż 5 piłkarzom. Większość z nich to jego ”ludzie”, z którymi miał już okazję pracować w poprzednich miejscach pracy. W Wiśle Płock prowadził Damiana Szymańskiego i Arkadiusza Recę, natomiast w GKS-ie Katowice Rafała Pietrzaka. Z nowych twarzy niezwiązanych dotychczas z Brzęczkiem szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności w kadrze i  jednocześnie przekonania do siebie selekcjonera dostali również Piątek oraz Damian Kądzior. Jak już wyżej wspominałem, debiut Piątka wypadł blado, za to o pomocniku Dinama Zagrzeb można się wypowiadać tylko pochlebnie. 26-letni zawodnik zrobił niesamowity postęp, bowiem jeszcze 14 miesięcy temu grał w zaledwie 1. ligowych Wigrach Suwałki. Po przejściu do Górnika Zabrza rozwinął skrzydła na dobre i zbyt długo nie zagrzał miejsca na Górnym Śląsku. W letnim oknie transferowym przeszedł do ekipy z Bałkanów prowadzonej przez Nenada Bjelicę. Kądzior w spotkaniu z Irlandią był jedną z najbardziej pozytywnych postaci, a jego odważne decyzje i w większości dobre dośrodkowania stanowiły spore zagrożenie pod bramką rywali. Zagrał całą drugą połowę i z pewnością nie zawiódł oczekiwań selekcjonera. Zresztą w pomeczowych wywiadach sam Brzęczek wyróżnił pomocnika, podkreślając jego obiecujący występ.

Bezbarwni skrzydłowi

Manewr taktyczny 47-letniego trenera polegający na przestawieniu Błaszczykowskiego z Kurzawą na przeciwległe flanki funkcjonował bez zarzutu z Włochami, ale w konfrontacji z Irlandią zupełnie się nie sprawdził. Obaj pomocnicy byli mało widoczni i nie potrafili zbytnio wyeksponować swoich atutów w postaci dokładnych dośrodkowań w pole karne. Można się również przyczepić do ich gry na połowie rywali. Obaj byli zbyt statyczni i nie potrafili dobrym podaniem uruchomić któregoś z polskich napastników. Dodatkowo, siostrzeniec Jerzego Brzęczka zarówno w meczu z Włochami, jak i Irlandią, miał spory udział w stracie obu goli. Podczas spotkania z „Squadra Azzurra” spowodował rzut karny, faulując w obrębie „szesnastki” Federico Chiesę. Natomiast w sparingu z Irlandią w łatwy sposób dał się wymanewrować Callumowi O’Dowdzie, który wrzucił piłkę wprost na głowę debiutanta – Aidena O’Briena, nie mającego żadnych kłopotów z pokonaniem Wojciecha Szczęsnego. Nie można jednak wylewać wiadra pomyj na Błaszczykowskiego i robić z niego kozła ofiarnego utraty obu bramek. Trzeba także docenić jego niezwykle ciężką pracę w defensywie, gdzie miał wiele udanych odbiorów podczas obu potyczek.

Dwa różne mecze

Pierwsze dwa mecze Brzęczka w roli selekcjonera reprezentacji odbiegały od siebie nie tylko intensywnością, ale również poziomem gry. Remis 1:1 z Włochami ma zdecydowanie większą wartość niż 1:1 z Irlandią. Składy obu tych spotkań różniły się w sposób diametralny i pokazały dobitnie, że zmiennicy znacznie odstają od pierwszego garnituru „Biało-Czerwonych”. Całkiem niezła gra z reprezentacją „Azzurrich” i bezbarwna, żeby nie napisać beznadziejna z”Eire”, będą dobrym materiałem poglądowym, z którego należy wyciągnąć wartościowe i konkretne wnioski.

Reprezentacja, która jest naszym dobrem narodowym to w tej chwili wielki plac budowy, na którym jest duży ruch, a kurz miota się niemal z każdej strony. Inżynierem całego projektu jest Brzęczek, który cały czas planuje strategię gry, wdraża do składu nowe elementy (5 debiutantów) oraz sprawuje pieczę nad całą konstrukcją. Jego ekipa z każdym kolejnym meczem powinna zacząć nabierać coraz bardziej wyrazistej formy. Wszyscy kibice włącznie z tymi, którzy strzelili focha na kadrę narodową – o czym świadczy marna frekwencja we Wrocławiu (tylko ponad 25 tys. widzów, najmniej od spotkania z Liechtensteinem w 2013 roku) – liczą, że bliższe prawdy oblicze ekipy „Biało-Czerwonych” jest te z Włochami niż te z Irlandią. Kolejne październikowe poważne sprawdziany: z Portugalią i kadrą „Azzurrich”, w ramach Ligi Narodów, na zapełnionym po brzegu Stadionie Śląskim, odpowiedzą szczerze na pytanie, czy twarz reprezentacji Polski zaczyna nabierać coraz ładniejszych kształtów czy też została tylko przypudrowana, aby ukryć wszystkie defekty po katastrofalnym występie na mundialu w Rosji?

 

Dominik Lenart

reklama

Były prezydent Palermo pewny odejścia Dybali

Były prezydent Palermo pewny odejścia Dybali
Za każdym razem, gdy zaczyna mecz na ławce rezerwowych, chcę mi się płakać. To decyzja Allegriego. On powinien przyjechać do Palermo i zdobyć z nim mistrzostwo Włoch. Łatwo jest bowiem być na szczycie z Juventusem. Dwa lata temu wysłałem do Dybali wiadomość, żeby przeniósł się do Hiszpanii, gdzie mógłby naprawdę grać. On w końcu odejdzie z Juventusu, ponieważ ten będzie chciał zarobić ponad 100 milionów euro. Myślę, że zimą przejdzie właśnie do Hiszpanii. Ma oferty stamtąd i Anglii.
Maurizio Zamparini za:RMC Sport

Stylówa bramkarska w polskiej lidze w latach 30-tych

Stylówa bramkarska w polskiej lidze w latach 30-tych
Stanisław Andrzejewski, bramkarz ŁKS-u Łódź, jeden z najlepszych goalkeeperów w drugiej połowie lat 30-tych XX wieku.

John Terry podziękował Spartakowi

John Terry podziękował Spartakowi
Po dłuższej refleksji postanowiłem odrzucić propozycję kontraktową Spartaka. Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować klubowi, a także życzyć jemu i jego kibicom wszystkiego dobrego w tym sezonie. To ambitny klub. Jestem pod wrażeniem panującego w nim profesjonalizmu. Po ocenie takiego transferu z rodziną uznałem jednak, że w tym momencie nie będzie to dla mnie właściwy ruch.
John Terry za:instagram.com/johnterry.26
reklama

Nowy trener reprezentacji Polski

Nowy trener reprezentacji Polski

Siatkarz krytykuje piłkę nożną

Siatkarz krytykuje piłkę nożną

Lewandowski strzela nawet w żeńskiej drużynie Bayernu?

Lewandowski strzela nawet w żeńskiej drużynie Bayernu?
Żeńska drużyna Bayernu wygrała 0:7, a pierwszą bramkę zdobył Lewandowski? W tym przypadku chodzi o Ginę Lewandowski, urodzoną w USA zawodniczkę kobiecej drużyny Bayernu Monachium.
reklama

lepiej w aplikacji

5 gwiazdekponad 2000 ocen na 5 gwiazdek
Bjoern Kuipers obraził podczas meczu Neymara?