Cholernie uroczy drań z Hiszpanii

Z ręką na sercu – kto stawiał, że ten arogancki i jednocześnie uroczy drań Luis Enrique w tak krótkim czasie podniesie z podłogi przyklapniętą reprezentację Hiszpanii? Kto mógł się spodziewać, że w dwa mecze przebije wielką bańkę zmontowaną z przeróżnej maści hejterów, niedowiarków i hiszpańskich kpiarzy. Stary Lucho przejechał się z szelmowskim uśmiechem po Chorwacji dowodzonej przez Modricia i symbolicznie udowodnił, że możliwości hiszpańskiej armady były znacznie większe, niż marny styl zademonstrowany światu na rosyjskiej ziemi. Miał przeciwko sobie wielu wrogów, ale od samego początku guzik go to obchodziło. Skupił się totalnie na powierzonym mu projekcie i od razu otrzymał efekty. Taki jest właśnie Luis Enrique. Nie będzie się starał przypodobać nikomu, aby osiągnąć zamierzone cele.

Czasami jest tak, że zachowujemy się w pewien określony sposób, ponieważ środowisko w którym egzystujemy nie pozwala nam przybrać innej postawy. Być może na tej zasadzie funkcjonuje Luis Enrique. Nie ma wyboru i musi włączać tę swoją uroczą arogancję, aby jakoś przeżyć w piłkarskim piekiełku i nie dać się zwariować. Wróg czyha przecież na każdym kroku.

A Luis wcale nie musiał być w tym miejscu, w którym znajduje się obecnie. Mógł przebierać między ofertami klubowymi i żądać za swoje usługi naprawdę wielkich pieniędzy. Dostałby je bez mrugnięcia okiem choćby w Anglii. Prawdopodobnie tam również nagrabiłby sobie wrogów, ale w zamian uwolniłby się od brzydkiego zarzutu sympatyzowania z jednymi i gnębienia innych. Już po jednym telefonie od prezesa Rubialesa zdecydował się na ogarnięcie drużyny narodowej, która przecież w tamtym momencie nie pachniała truskawkami. Wydzielała raczej smrodek pełny niepewności, wątpliwości i strachu. Luis bez wahania powiedział głośno „Sí” i wziął się do roboty.

Tak naprawdę dobrze się nie wprowadził do selekcjonerskiego gabinetu, a w Hiszpanii już zaczęło się posądzanie o rzekome trzymanie strony „antimadridistów”. Co zrobił Luis? Uśmiechnął się, zrobił na nosie „terefere kuku” i włączył do kadry całą masę piłkarzy Realu. Jak mawiają Hiszpanie – zrobił to na pełnych dwóch jajach! Potem jeszcze dorzucił, że nie zorientował się z posiadania tak silnej madryckiej bazy w kadrze i że ten fakt zupełnie mu nie przeszkadza. To nie wszystko. Oskarżali go o fatalne relacje z Ramosem i możliwe skoczenie sobie do gardeł już na pierwszym wspólnym podwieczorku? Luis ponownie wsadził sobie takie opinie głęboko w tułów i po przyjeździe Ramosa na zgrupowanie kadry, powitał go jak swojego najlepszego kumpla. Momentalnie uczynił z kapitana Realu pełnoprawnego lidera swojej reprezentacji i dorzucił mały bonus: teraz to Ramos bardzo często rozpoczyna akcje Hiszpanów i jak pokazała choćby pierwsza bramka w meczu z Chorwacją – wykonuje tę robotę naprawdę znakomicie. Jeśli Luis Henryk szukał lidera i prawdziwego sprzymierzeńca wewnątrz kadry, to nie mógł trafić lepiej. Ramos to piłkarska gwarancja jakich mało.

Inną gwarancją mógł się stać Jordi Alba. Mógł, ale nie dostał zaproszenia na imprezę i przerwę reprezentacyjną spędził na domowej kanapie. Tym jednym zagraniem Enrique ostatecznie potwierdził, że nie będzie selekcjonerem, który pod białą koszulę zakłada trykot Barçy. Zarzut o faworyzowanie piłkarzy „blaugrany” zginął śmiercią tragiczną. To jednak nie wygasiło polemiki, która przekierowała się na inny tor. W Hiszpanii natychmiast rozgorzała debata na temat nieobecności lewego obrońcy w kadrze. Ja również zadałem sobie to pytanie – dzisiejsza Hiszpania może sobie pozwolić na rezygnację z takiego zawodnika? Marcos Alonso i Gayà naprawdę dają radę, ale Jordi Alba to mimo wszystko nadal inny wymiar. To charakterek nowego selekcjonera prawdopodobnie nie wyraził zgody na powołanie Alby i okazało się, iż stare zaszłości wygrały z aktualnymi potrzebami drużyny. Ta sytuacja nie powinna raczej przeciągać się w nieskończoność. Ośli upór trenera nieco stopnieje, a Jordi znów stanie się panem lewego korytarza w odrestaurowanej hacjendzie pod tytułem „La Furia Roja”.

Bez barcelońskiego Alby, za to z kilkoma innymi nowościami w składzie, Hiszpania bezlitośnie przerobiła Chorwację na tortillę. Poza samym wynikiem, Luis Henryk mógł być zadowolony przede wszystkim z gry, bo w końcu wyszło na jego. Dziennikarze przygryzali nerwowo wargi, bo nie mieli w zasadzie czego mu wytknąć. Postawienie na Saúla czy Ceballosa przyniosło świetne rezultaty. Znane z Celty czy Barcelony wyjście z trójką środkowych pomocników oraz trójką ofensywnie usposobionych i gotowych do wymienności funkcji zawodników wypaliło znakomicie. Szczególnie kilka aspektów wydało się szczególnie ciekawych. O nowej, ważnej roli Ramosa już było. Oprócz niego uwagę zwrócił jak zawsze świetny Busquets, który rządził w środku pola. Po jego dwóch stronach biegali pomocnicy wyprofilowani w zupełnie odmienny sposób. Silny fizycznie i wszechstronny Saul, który jak nikt inny opanował sztukę wjeżdżania w pole karne przeciwnika i wykańczania akcji przy użyciu naprawdę szerokiego repertuaru zagrań. Po drugiej strony dużo bardziej kreatywny, potrafiący grać kombinacyjnie Ceballos (w meczu z Anglią - Thiago). Przy czym w odróżnieniu od imperatywu mozolnego klepania piłki wpisującego się w starszy styl, ów kreatywny pomocnik szukał przede szybkich wertykalnych podań, który przyspieszały akcję i otwierały wolną przestrzeń ofensywnie usposobionym kolegom. Przypadła do gustu również funkcja Isco, który dostał przykaz trzymania się nieco bliżej bramki przeciwnika i nie szukania piłki niżej.

A zatem pierwsze koty za płoty. Na boisku wyszło kapitalnie, ale polemika będzie Luisowi towarzyszyć prawdopodobnie nieustannie. Pewnie nie trzeba będzie czekać do pierwszego powinięcia. Hiszpański selekcjoner to taki auto-generator polemiki. Uroczy drań, który swoimi odpowiedziami jednych bawi, a drugich doprowadza do wrzenia. Na razie jednak niech wszyscy sobie dadzą na wstrzymanie, bo dzięki niemu znowu wrze hiszpańska piłka. W zupełnie pozytywny sposób. A Luis Enrique, z tym swoim szelmowskim uśmieszkiem, tylko podkręca ogień i czeka na kolejne wyzwania.

Radek Koc

reklama

Sanogo daje prowadzenie Zagłębiu Sosnowiec

Zagłębie Sosnowiec na prowadzeniu! Tomasz Nowak świetnie wypuścił Vamarę Sanogo i napastnik gospodarzy pewnym strzałem pokonuje Tomasza Loskę. 1-0!

Raphael Varane 4. kapitanem Realu Madryt

Raphael Varane 4. kapitanem Realu Madryt
W zeszłym roku w czwórce kapitanów poza Benzemą, Ramosem i Marcelo był Cristiano Ronaldo, a od rozgrywek 2018/19 na jego miejsce wskoczył Raphael Varane!

Co musi zrobić Szczęsny, by być numerem 1 w reprezentacji?

Co musi zrobić Szczęsny, by być numerem 1 w reprezentacji?
Łukasz Fabiański czy Wojciech Szczęsny? Obaj są kapitalnymi zawodnikami, ale wybrałbym Szczęsnego. Jestem jego fanem. W młodym wieku zaczął bronić w lidze angielskiej w bardzo dobrym klubie i on cały czas potwierdza swoje umiejętności. On ma wszystkie predyspozycje, by zamknąć krytykom usta. Musi popracować nad wewnętrznym spokojem, by być skuteczniejszym w swoich interwencjach. Musi się tego nauczyć i nad tym pracować, by wygrać rywalizację z Fabiańskim. Wydaje mi się, że już zmienił sposób, w jaki broni. Gdy trafił do Włoch, stał się dojrzalszym bramkarzem. Jeśli powstrzyma się od takich wypadów jak z Senegalem, to będzie numerem "1" na długie lata. Przyszłość należy do niego.
Adam Matysek za:Polsat Sport
reklama

Składy na mecz Zagłębie Sosnowiec - Górnik Zabrze

Składy na mecz Zagłębie Sosnowiec - Górnik Zabrze

Łukasz Zwoliński na celowniku Milanu i BVB

Łukasz Zwoliński na celowniku Milanu i BVB

Najlepsi bramkarze według Olivera Kahna

Najlepsi bramkarze według Olivera Kahna
Najlepsi bramkarze w ostatnim czasie? Przede wszystkim Keylor Navas, który w znacznym stopniu przyczynił się do sukcesów Realu Madryt w Lidze Mistrzów. Bardzo ważne były też mistrzostwa świata. Thibaut Courtois trzymał równy poziom, był bardzo konsekwentny. Hugo Lloris zagrał dobrze i z reprezentacją Francji wywalczył tytuł. Najbardziej z Rosji pamiętam jednak grę Kaspera Schmeichela. Pokazał swój kunszt w meczu z Chorwacją, świetnie broniąc karne. To był jego moment.
Oliver Kahn za:fifa.com

Messi w Barcelonie

Messi w Barcelonie
Dziś mija 18 lat odkąd Messi trafił do La Masii (szkółki piłkarskiej FC Barcelony).

To już jutro!

To już jutro!

Klopp o meczu Liverpool - PSG

Klopp o meczu Liverpool - PSG
Lubię wyzwania w Lidze Mistrzów, ale tylko dlatego, że mam naprawdę dobry zespół. Gdybym nie był menadżerem, to na pewno oglądałbym ten mecz.
Jurgen Klopp za:twitter.com/LFC

"Realistyczna" siła fizyczna u CR7 w FIFA 19

Bale był wściekły na Zidane'a w finale Ligi Mistrzów

Bale był wściekły na Zidane'a w finale Ligi Mistrzów
Byłem wściekły, mówiąc szczerze, kiedy zacząłem finał Ligi Mistrzów na ławce.. Zasłużyłem na to, by grać od pierwszej minuty. Strzelałem gole, więc trudno było powstrzymać złość, a ta pomogła mi przy zdobywaniu bramek w finale.
Gareth Bale za:football-espana.net

Patryk Lipski śmieje się ze swojej karty w FIFA 19

Patryk Lipski śmieje się ze swojej karty w FIFA 19

Prezes BVB broni Mario Goetze

Prezes BVB broni Mario Goetze
Wiem, że Lothar Matthaus zarabia pieniądze jako ekspert i musi wysuwać prowokacyjne teorie, ale byłoby miło, gdyby jeden z największych graczy w historii niemieckiej piłki mógł zostawić Mario Goetze w spokoju i nie deptać go publicznie.
Hans-Joachim Watzke za:Goal.com

Oprawa w stylu Qarabag Agdam

Oprawa w stylu Qarabag Agdam
Przynajmniej kar nie będzie :P

Griezmann jest na poziomie Messiego i Ronaldo

Griezmann jest na poziomie Messiego i Ronaldo
Myślę, że Złota Piłka ma teraz więcej prestiżu i historii. Zostały już tylko trzy miesiące, aby dać z siebie wszystko. To jest oczywiste, że jestem innym graczem niż Cristiano Ronaldo, Messi, Neymar lub Mbappe. Jestem na szczycie, ale mogę się poprawić. Staram się być tak kompletny, jak to możliwe. Nie zdobędę 50 goli, ale szukam wsparcia w ofensywie i pracuję dla zespołu. Myślę, że jestem już tam, gdzie są Messi i Cristiano, ale wiem, że inni gracze też wejdą na ten poziom. Chcę się stale poprawiać, chcę wygrywać i chcę dalej iść swoją drogą.
Antoine Griezmann za:Goal.com

Legia będzie miała przygotowania w Portugalii

Legia będzie miała przygotowania w Portugalii
reklama