Z lizbońskiego baru na stadion w Chorzowie

Przed meczem Polski z Portugalią stwierdziłem, że w zasadzie całkiem niegłupim pomysłem będzie obejrzenie meczu dwóch najlepszych i jednocześnie najbardziej eksportowych portugalskich klubów. Prawdziwy mecz na szczycie w portugalskiej lidze. Rozgrywki raczej nie grzeszą zbyt wygórowanym poziomem, ale chodziło w końcu o klasyk i napięcie związane z samym otoczeniem w jakim się znalazłem. Siedzący obok mnie amigo był zapalonym portistą, a prawdopodobnie reszta klienteli baru w którym oglądaliśmy mecz, trzymała kciuki za ekipę z Lizbony.

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się jakichś wielkich portugalskich uniesień, spontanicznych całusów czy rzucania krzesłami w trzymających kciuki za drużynę rywala. Na pierwszy rzut wszystko wyglądało nad wyraz spokojnie. Ktoś siedział z gazetką, inny ktoś popijał niespiesznie kawkę. Dość leniwe, portugalskie popołudnie. Trochę się zdziwiłem, bo w końcu chodziło o naprawdę emocjonujący mecz. Czyżby znudzeni kibice postanowili zarezerwować siły na pojedynek z Polakami? A może chodziło o średnią wieku. Ta raczej nie sprzyjała do dynamicznego dopingu i ewentualnych ekscesów. W barze przebywały również damy, więc ze względu na głęboki szacunek do płci pięknej lizbońscy seniorzy pewnie postanowili zachowywać się w sposób godny. Musieli przytrzymać na wodzy buzujące emocje i „przełknąć” meczyk na spokojnie. Ewentualnie przy pomocy lekkiego piwa.

Naiwny byłem. Nie chodziło wcale o szacunek do kobiet czy zmęczenie niedzielą. Seniorzy chyba już wcześniej musieli przewidzieć, że piłkarze dostosują się poziomem do leniwego dnia w Lizbonie. Doszli do wniosku, że właściwie to nie ma po co się męczyć, skoro dopiero październik i jeszcze wszystko będzie można odrobić. Zwłaszcza że w Portugalii nie ma bandy na miarę takiego Juventusu, który rozprawia się z każdym bez cienia litości w lidze włoskiej. Można sobie dać na wstrzymanie przy spłaszczonej tabeli Ligi NOS i poczekać z ewentualnymi zrywami do wiosny.

Nawet mój serdeczny amigo, który jeszcze kilka miesięcy temu szczerzył dumnie zęby i cieszył się ze zdobycia mistrzostwa Portugalii, teraz niespecjalnie miał ochotę do jakiegoś mocnego okazywania złości. Od czasu do czasu rzucał w eter kilka niecenzuralnych słów, ale w zasadzie ograniczył się do beznamiętnego punktowania aspektów słabej gry piłkarzy Porto: „No popatrz, znowu wybija na pałę gdzieś pod swój blok w Porto” albo „Pajac zapomniał, że murawa służy do tego, aby podawać po niej piłkę”. I tak przez cały czas. Narzekał mi nad uchem, a ja wracałem myślami do czasów, kiedy takie Porto miało w składzie prawdziwych kozaków i rządziło nie tylko w Portugalii, ale również w Europie. Przypominałem sobie również nie tak odległe sezony, kiedy i Benfica miała do zaoferowania coś więcej, niż drugą linię z Fejsą, Pizzim i Gedsonem…

Wszystkie te myśli zaczęły mnie w końcu odciągać od meczu i pchnęły w zupełnie innym kierunku – w kierunku czwartkowego meczu portugalskich wybrańców z ekipą znad Wisły. Pomyślałem, że jeśli styl przyjezdnych zbliży się do poziomu zaprezentowanego na Estádio da Luz w Lizbonie, to możemy być umiarkowanie spokojni. Z drugiej strony, drużyna narodowa Portugalii to nie jest odpowiednio skonfigurowany zlepek dwóch jedenastek Benfiki i Porto (na 25 piłkarzy w kadrze raptem sześciu reprezentuje barwy jednego z tych dwóch klubów). Wystarczy jeden Cancelo z Juve, żeby poderwać portugalskich dziadków z krzeseł w jakimś lizbońskim barze. Wystarczy jego jedna błyskotliwa akcja, jakiś fantazyjny rajd prawą flanką. Wystarczy, że jego centra znajdzie w polu karnym Andre Silvę i spotka nas to samo, co spotkało reprezentację Italii. Moje refleksje zaczynały mi się coraz mniej podobać i z tego dziwnego stanu wyrwał mnie niespodziewanie jeden z siedzących 3 metry dalej starszych panów. Na dźwięk końcowego gwizdka w meczu, facet zerwał się krzesła, walnął pięścią w stół i rzucił kilka przekleństw symbolizujących radość z wygranej. Przybił piątkę z kumplem i oddalił się w sobie znaną stronę. Odebrałem to jako ostrzeżenie. Portugalia może dziadować i być na bakier z intensywnością rozgrywania akcji. Może usypiać rywala. W pewnym momencie jednak się zerwie jak ten starszy kibic i zrobi krzywdę. Portugalski klasyk to jedno, a reprezentacja to zupełnie inna historia.

Radek Koc

reklama

Bayern powalczy o Krzysztofa Piątka

Bayern powalczy o Krzysztofa Piątka

Pierwszy sukces Romeo Jozaka w roli selekcjonera

Pierwszy sukces Romeo Jozaka w roli selekcjonera

100 meczów ''Lewego'' w reprezentacji Polski

100 meczów ''Lewego'' w reprezentacji Polski
reklama

Zlatan Ibrahimović ponownie trafi do Manchesteru United?

Zlatan Ibrahimović ponownie trafi do Manchesteru United?
Mimo 37 lat na karku Zlatan Ibrahimović prezentuje bardzo wysoką dyspozycję w barwach LA Galaxy. Szwedzki napastnik w 25 występach dla drużyny z MLS zdobył 21 bramek i dodatkowo zanotował 6 asyst. Z dobrej formy "Ibry" niespodziewanie zamierza skorzystać Jose Mourinho, który myśli o ponownym ściągnięciu go na Old Trafford. Napastnik miałby trafić do Manchesteru United zimą na zasadzie półrocznego wypożyczenia i miałby pomóc nie tylko w zdobywaniu bramek, ale także w zaprowadzeniu porządku w szatni "Czerwonych Diabłów". Jose Mourinho wierzy bowiem, że dzięki swojemu autorytetowi Zlatan pomógłby w oczyszczeniu złej atmosfery, która w ostatnim czasie panuje w drużynie z Manchesteru.
za:espnfc.com

Skład Walii na mecz z Hiszpanią

Skład Walii na mecz z Hiszpanią

Paco Alcacer bliski definitywnego transeru

Paco Alcacer bliski definitywnego transeru

Skład Francji na mecz z Islandią

Skład Francji na mecz z Islandią

"Szpaku" gotowy na ofensywny tercet Portugalii

Robert Lewandowski przed jubileuszowym meczu w reprezentacji

Robert Lewandowski przed jubileuszowym meczu w reprezentacji

Kuba z Portugalią tylko na ławce rezerwowych

Kuba z Portugalią tylko na ławce rezerwowych

Skład Hiszpanii na mecz z Walią

Skład Hiszpanii na mecz z Walią

Ofensywne ustawienie reprezentacji Polski

Ofensywne ustawienie reprezentacji Polski

Skład Portugalii na mecz z Polską

Skład Portugalii na mecz z Polską

Skład Polski na mecz z Portugalią

Skład Polski na mecz z Portugalią

Ricardo Sa Pinto kontra bandy reklamowe

Wymogi, nie wymogi, nowy trener Legii musi mieć zagospodarowaną swoją przestrzeń po swojemu :D

Odrodzenie Renato Sanchesa

Odrodzenie Renato Sanchesa
reklama