Paco Alcácer konkwistadorem Bundesligi

Po odejściu w styczniowym okienku transferowym Pierre’a Emericka Aubameyanga wydawało się, że Borussia Dortmund długo nie znajdzie skutecznego następcy, gwarantującego regularność oraz worek bramek. Tymczasem w lecie ekipa BVB wypożyczyła zawodzącego w Barcelonie – Paco Alcácera – gracza, którego absolutnie nie można byłoby podejrzewać o to, że wystrzeli jak z katapulty, a jego gole zaprowadzą zespół Luciena Favre aż na sam szczyt tabeli Bundesligi.

Transakcja za symboliczne 2 mln

Napastnik „La Furia Roja” został tylko wypożyczony z Barcelony za skromne 2 mln euro, ale ekipa z Westfalii zagwarantowała sobie w dowolnej chwili prawo jego pozyskania. Gdyby zdecydowała się na ten ruch będzie musiała liczyć się z wydatkiem 21 mln euro, plus dodatkowe 2-5 mln w postaci bonusów, które zostały zapisane w klauzuli wykupu, obejmujące m.in. sukcesy niemieckiego zespołu. W przypadku transferu definitywnego Alcácer zarabiałby w Dortmundzie aż 8 mln euro za sezon, będąc trzecim najbardziej sowicie opłacanym zawodnikiem, tuż po Marco Reusie i Mario Goetze

Okres w Barcelonie do szybkiego zapomnienia

Okres hiszpańskiego snajpera w barwach "Blaugrany" można by skwitować jednym określeniem "mizeria". Patrząc na same liczby – 15 bramek w 50 meczach – Barcy w ciągu dwóch lat nie rzuca na kolana. Zagłębiając się bardziej w ten wątek, trudno napisać cokolwiek dobrego o występach 25-latka w stolicy Katalonii. Głównym powodem słabej dyspozycji Paco w Barcelonie było zbyt rzadkie dochodzenie do sytuacji strzeleckich oraz nieumiejętność zaadaptowania się do stylu gry "Dumy Katalonii". Wydatek aż 30 mln euro na Alcácera przez włodarzy Barcy okazał się być kompletnym nieporozumieniem. Hiszpan nie spełnił oczekiwań i w lecie bez żalu został wypożyczony do Borussi Dortmund.

Originalne powitanie Paco w BvB

Sprowadzenie 25-latka do zespołu z Nadrenii Północnej odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych. Niemiecki klub w dość oryginalny sposób ogłosił ściągnięcie Alcácera na Signal Iduna Park, chwaląc się nim na Twitterze:

Debiut Paco w barwach BVB miał miejsce 14 września w meczu z Eintrachtem Frankfurt (wygrana 3:1). Hiszpan pojawił się na boisku w 67. minucie i potrzebował zaledwie 21 minut, aby zdobyć swoją premierową bramkę w Bundeslidze. Gdy wydawało się, że kontuzja powstrzyma go przed kolejnymi występami – opuścił 2 następne mecze z powodu urazu mięśniowego – wrócił świeży i naładowany ogromną porcją adrenaliny. Od 29 września nie zdarzyło się ani jedno spotkanie, aby przynajmniej raz nie pokonał bramkarza rywali! Jego seria strzelecka nie ma końca i w tym czasie zdobył aż 10 bramek, będąc często rezerwowym, albo grając tylko jedną połowę! Co więcej, Paco imponuje niesamowitą skutecznością.

Egzekutor przez duże "E"

Hiszpan pobił już szereg rozmaitych rekordów i stał się pierwszym piłkarzem od 1994 roku (Fredi Bobić), który trafiał przynajmniej raz do siatki w Bundeslidze w każdym z 4 pierwszych meczów! Podsumowując statystyczne osiągnięcia Alcácera w barwach Dortmundu należy zwrócić uwagę na fakt, że w lidze niemieckiej strzela gola średnio co 18 minut, a licząc wszystkie rozgrywki zajmuje mu to niewiele więcej i jedna bramka przypada na 29 minut! Są to kosmiczne statystyki, które przekraczają wszelkie wyobrażenia o tym, że można być aż tak efektownym i efektywnym! Co ciekawe, zestawiając te liczby z dokonaniami w barwach Barcelony – jedno trafienie co 154 minuty, Valencii – co 208 minut czy też Getafe – co 236 minut, są one potwierdzeniem tego, że to właśnie na westfalskiej ziemi Paco czuje się jak ryba w wodzie, która zjada wszystkie płotki i sprawuje władzę nie tylko w okolicznych jeziorach zlokalizowanych w Nadrenii Północnej, ale również na Morzu Północnym. 25-letni Hiszpan błyskawiczne wypełnił lukę po Aubameyangu, sprzedanym do Arsenalu za 64 mln euro. Wychowanek Valencii wszedł w buty starszego kolegi i z miejsca stał się bożyszczem fanów zasiadających na Signal Iduna Park.

Z jednej strony wybitna skuteczność Alcácera może dziwić, jednak z drugiej wydaje się być czymś naturalnym. Paco ma instynkt strzelecki zaszczepiony we własnym organizmie już od najmłodszych lat. W ostatnich sezonach był on nieco uśpiony, ale w wieku juniorskim demonstrował go na co dzień. W parze ze skutecznością szły również zapędy przywódcze, które później dały o sobie znać w Valencii, gdzie za czasów Garr’yego Neville’a był nawet kapitanem "Nietoperzy". Wracając do efektywności pod bramką rywali należy wspomnieć, że w 2010 roku został najlepszym strzelcem turnieju finałowego Euro U-17 z 6 golami i doprowadził Hiszpanię do finału zawodów rozgrywanych w Liechtensteinie. Z kolei rok później już nie pozostawił złudzeń i poprowadził swoją reprezentację do tytułu mistrza Europy w kategorii do lat 19. Alcácer na rumuńskich boiskach zdobył w finale 2 bramki i wspólnie z kolegami mógł świętować triumf.

Tajemnicy skuteczności Hiszpana należy szukać w ciężkiej pracy. Będąc graczem Valencii godzinami spędzał czas po treningach, ćwicząc z bramkarzami "Los Che" oraz ówczesnymi asystentami: Garrym Neville’m i Miguelem-Angelem Angulo.

Paco ponadto wzorował się na Brazylijczyku Ronaldo. Starał się go naśladować poprzez odpowiednie ruchy na boisku, inteligencję połączoną z niebywałą intuicją. Hiszpański snajper swego czasu podkreślał, że jego próby były dość nieudolne w porównaniu do słynnego "Canarinhos".

– To napastnik jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Nikt nie grał w piłkę tak jak on i nikt nie zagra – komplementował 25-latek swojego idola.

Bolesne przeżycie Hiszpana

Paco w wieku 18 lat przeżył rodzinną tragedię. Został ciężko doświadczony przez los, ponieważ stracił ojca, którego darzył niezwykle dużym szacunkiem i czerpał od niego wzorce. Alcácer od tego bolesnego momentu każdą strzeloną bramkę dedykuje tacie, wykonując symboliczny gest w postaci rąk uniesionych do góry. Po śmierci swojego rodzica bardzo zżył się z bramkarzem, Vicente Guaitą, który również przeżył podobny dramat rodzinny. Po przyjściu do Barcelony napastnik znalazł bratnią duszę w osobie Andre Gomesa, z którym zdążył już się zakumplować podczas pobytu w ekipie „Nietoperzy”. Jednak najważniejszą osobą w życiu wychowanka Valencii został przyjaciel rodziny, Antonio Sanfeliu. Stał się on dla piłkarza wielkim oparciem. Nie tylko doradzał mu w kwestiach zawodowych, wyznaczając nawet agenta, Alberto Toldrę, ale traktował go jak swojego syna.

Całe Niemcy żyją wyczynami Paco

Forma hiszpańskiego goleadora jest szeroko komentowana w niemieckich mediach. Dziennik "Kicker" zachwycił się jego fenomenalną dyspozycją i zadał pytanie: "Kim jest ten facet, który nie potrafi przestać strzelać?". Kto mógłby przypuszczać, że rezerwowy zawodnik Barcelony wzniesie się na tak wysoki pułap w Bundeslidze i będzie seriami zdobywał bramki.

Dyrektor sportowy BvB, Michael Zorc, w rozmowie ze środkami masowego przekazu tuż po meczu ze Stuttgartem rozegranym w ubiegłą sobotę, na pytanie – czy już rozmawiał z napastnikiem ws. definitywnego wykupienia – odparł krótko:

– Jeszcze nie omawialiśmy z nim tej kwestii. Chociaż, tak szczerze to nie mamy nic do dodania i z niczym nie musimy się spieszyć. Wszystko wygląda dobrze w tej chwili i zrobimy to, co będzie najlepsze dla klubu.

– Fajnie jest grać z takim zawodnikiem jak Alcácer, ponieważ biegnie on do ciebie i angażuje się w kombinacyjne akcje zespołu. Dopiero wtedy wchodzi w pole karne, aby zdobyć bramkę, a nie tylko czeka na piłkę, aż sama do niego zostanie dostarczona – podkreślił na łamach „Kickera” niemiecki dziennikarz i były gracz BvB, Gerhard Poschner.

Współpraca hiszpańskiego napastnika z kapitanem zespołu, Marco Reusem, układa się wybornie.

– Marco bardzo mi pomógł, odkąd tutaj jestem. Muszę mu bardzo podziękować, że tak szybko potrafiłem się wkomponować do ekipy – podkreśla Paco.

Alcácer odnalazł się w taktycznym schemacie 1-4-2-3-1 Luciena Favre, w którym główną rolę odgrywa piłka ofensywna z mnóstwem kombinacyjnych zagrań po ziemi i błyskawicznym przechodzeniem z obrony do ataku. Futbol w wykonaniu drużyny szwajcarskiego szkoleniowca jest pełen polotu, świeżości i mobilności, a ogromna w tym zasługa 25-latka urodzonego w hiszpańskim Torrent.

– On czuje piłkę nożną. Zawsze jest dokładnie tam, gdzie powinien być snajper – zachwyca się swoim zawodnikiem trener BVB, Favre.

Sam zawodnik na każdym kroku podkreśla, że Westfalia to idealne miejsce do życia i grania w piłkę:

– Jestem szczęśliwy, że tu trafiłem. Dortmund był dokładnie tym miejscem, którego w tej chwili potrzebowałem. Gra dla Borussii i jej wspaniałych fanów, to po prostu świetna zabawa i sama przyjemność. Od razu poczułem się tu jak w domu. Klub, kibice, zespół – wszyscy przyjęli mnie tu bardzo dobrze, a ja po prostu staram się im odwdzięczyć golami.

27 zdobytych bramek, ani jednej przegranej w Bundeslidze oraz widowiskowy styl BvB cieszą co tydzień oczy wszystkich sympatyków niemieckiej drużyny. Dodatkowo pozycja lidera tabeli i po 8 kolejkach aż 20 oczek na koncie to drugi najlepszy start w historii klubu. 4 punkty przewagi nad odwiecznym rywalem z Monachium dają nadzieję, że Borussia będzie do końca sezonu walczyć o mistrzostwo Niemiec i powtórzy sukces z rozgrywek 2010/11 i 2011/12, kiedy 2 razy z rzędu potrafiła zdobyć mistrzostwo Bundesligi i tym samym zdetronizować Bayern.

Transferowy strzał w "10"

Nie ulega wątpliwości, że włodarze BVB na czele z Hansem-Joachimem Watzke dokonali niesamowitego wzmocnienia. Lider strzelców Bundesligi do spółki z Luką Joviciem (obaj po 7 goli) dorobił się już w Dortmundzie nowej ksywki. Wszyscy fani wołają na Paco „Kaiser”, czyli „Cesarz”. Jest bezbłędny i w 100 proc. skuteczny niczym wytrawny łucznik, który z odległości przynajmniej 500 metrów trafia w sam środek tarczy. Każdy strzał, który oddaje w światło bramki, ląduje w siatce! Jego skuteczność jest wprost oszałamiająca. W polu karnym z nikim się nie patyczkuje, a decyzję o uderzeniu na bramkę podejmuje natychmiast. Często jego gole są wyjątkowej urody, jak ta z rzutu wolnego z Augsburgiem (wygrana 4:3), zdobyta po fantastycznym strzale w okienko z rzutu wolnego w 96. minucie czy też po kapitalnym lobie ze Stuttgartem (zwycięstwo 4:0). Kibice chcą go oglądać, a dla wielu z nich zaczyna się stawać bożyszczem ze względu na przeprowadzanie błyskotliwych akcji. Paco przyciąga na trybuny tłumy poprzez swoją widowiskowość, nieszablonowość oraz uniwersalność. Nie robi mu różnicy zdobywanie goli ze stałych fragmentów, podcinką, głową czy też mocnym strzałem z pola karnego albo jego obrębu. Doszło nawet do tego, że sprawozdawcy mający przyjemność komentować jego grę podczas wielu spotkań, mówią żartobliwie, że Favre wpuszcza Hiszpana na boisku tylko na końcowe fragmenty meczu albo jedną połowę, aby nie popsuć mu kosmicznych statystyk.

Bundesligę podbił z marszu, specjalnie się nie wysilając. To jego ziemia obiecana. Alcácer imponuje niebywałą regularnością, a przecież nikt z kierownictwa BVB w najśmielszych snach nie sądził, że wychowanek Valencii będzie w takim tempie zdobywać bramki, a cała Bundesliga znajdzie się u jego stóp. Technika, dynamika i przytomność umysłu to elementy, które Paco ma rozwinięte na ponadprzeciętnym poziomie. Podejmowanie błyskawicznych i dobrych decyzji sprawia, że jest obecnie królem Bundesligi. W całej Europie na próżno szukać piłkarza, który mógłby pochwalić się taką skutecznością. Dzięki jego obecności liga niemiecka nabrała nowego blasku i stała się bardziej atrakcyjna dla kibiców.

"Lewy" pokrzyżuje Hiszpanowi szyki?

Co więcej, fascynująco zapowiada się rywalizacja Hiszpana z Robertem Lewandowskim, który w obecnych rozgrywkach Bundesligi broni tytułu króla strzelców (29 bramek) wywalczonego w poprzedniej edycji. W tej chwili to Alcácer jest na dobrej drodze, aby zdetronizować Polaka. Na razie wygrywa ten korespondencyjny wyścig strzelecki, ale „Lewy” z pewnością nie sprzeda tanio skóry (obecnie 5 goli na koncie). Jednak reprezentant Polski będzie się musiał naprawdę mocno postarać, aby sprostać temu wyzwaniu. Obecnie Paco to poważny konkurent, można by wręcz napisać, że jest konwikstadorem, który zdobywa swoje skalpy w postaci przynajmniej jednego gola na każdym stadionie w lidze niemieckiej i cały czas ucieka rywalom, nie zatrzymując się choćby na moment.

 

Dominik Lenart

reklama

Skład Tottenhamu na mecz z PSV

Skład Tottenhamu na mecz z PSV

Czy Piątek pójdzie drogą Lewandowskiego?

Czy Piątek pójdzie drogą Lewandowskiego?
Lubimy szybko stawiać podobne stwierdzenia, ale faktem jest, że idą podobną drogą. Obu prowadziłem w podobnym wieku, na podobnym etapie ich karier. Obaj wyróżniali się motoryką, byli szybcy, silni, z dobrym uderzeniem. To było kwestią czasu, że wystrzelą. Nie powiem, że Krzysiek jest kopią Roberta, ale zawsze przypominał mi "Lewego" stylem gry i przede wszystkim podejściem do piłki. Krzysiek, tak jak Robert, potrafił strzelić gola z niczego. Kiedyś z Koroną zdobył bramkę głową, klęcząc na boisku. Piłka leciała obok niego, a on z tej pozycji posłał ją do sieci. To pokazało, jak jest sprawny i jaki ma instynkt. Robert rozwijał się błyskawicznie i widać było, że może zostać zawodnikiem wielkiego formatu. Robert z każdym kolejnym sezonem szedł w górę. Po Krzyśku, kiedy przyszedł do Cracovii, też było widać, że to chłopak, który wie, co chce osiągnąć. Był pewny siebie, szedł do przodu i nie zrażał się niepowodzeniami. We Włoszech zaczął rewelacyjnie, ale gra w średnim klubie i nie będzie mu łatwo śrubować takie serie, jaką miał do tej pory. Może szybki transfer do większego klubu będzie dobry dla jego rozwoju.
Jacek Zieliński za:sportowefakty.wp.pl

Robben krótko skomentował kłótnię z Lewandowskim

Robben krótko skomentował kłótnię z Lewandowskim
Nie róbcie z tego sensacji. To jest piłka, takie sytuacja po prostu się zdarzają. Robert powinien podać, ale są momenty, w których to ja powinienem lepiej się rozejrzeć.
Arjen Robben za:sport.onet.pl
reklama

Dobre wiadomości w sprawie Dawida Janczyka

Dobre wiadomości w sprawie Dawida Janczyka

Mocne słowa prezydenta Napoli o PSG

Mocne słowa prezydenta Napoli o PSG
PSG jest silne dzięki temu, że nie mają żadnych finansowych problemów. Jeśli w ich budżecie zaczyna palić się czerwona kontrolka, to jak magicy zamieniają ją w zieloną. Dla mnie futbol nie jest sposobem na robienie innych interesów, tak jak to czyni Katar. To zupełnie inny sektor, jak wtedy, kiedy kręcisz filmy. Jeśli po dziesięciu kolejkach w lidze jedna drużyna ma 30 punktów, a druga 22, tak jak to jest w Ligue 1, to coś jest nie tak. Potrzebna jest równowaga. PSG chce poza tym koniecznie wygrać Ligę Mistrzów, ale za jaką cenę? Jeśli zapraszasz sześć osób na obiad do swojego domu, to czy kupujesz 100 kilo spaghetti oraz 50 kilo pomidorów? Znam ludzi zarządzających PSG i nie mam nic do nich, nie mogę o nich powiedzieć złego słowa. Ale tak jak mówiłem, to problem polityczny. Paris-Saint Germain równie dobrze mogłoby się nazywać "Paris Katar".
Aurelio de Laurentiis za:football-italia.net

Inter Mediolan wraca na Camp Nou po 8 latach

Inter Mediolan wraca na Camp Nou po 8 latach

Genoa potwierdza ofertę za Piątka

Genoa potwierdza ofertę za Piątka
Tak, otrzymaliśmy ofertę z Napoli, aie nie wiemy, na jaką kwotę opiewała, bo zwróciliśmy ją do nadawcy. To pierwszy sezon Piątka w lidze włoskiej. Musi się koncentrować na dobrej grze i strzelaniu goli. Oznacza to dalszą pracę z zespołem
Giorgio Perinetti, dyrektor Genoi za:TuttoMercatoWeb

Marc-Andre Ter Stegen w ostatnich tygodniach

Marc-Andre Ter Stegen w ostatnich tygodniach

Rio Ferdinand zaorał United po meczu z Juventusem

Rio Ferdinand zaorał United po meczu z Juventusem
Każdy piłkarz Juventusu mógł po zejściu z boiska powiedzieć: "Wow, nie czuliśmy dziś żadnej presji". Piłkarze United grali, jak na wyjeździe. Chodzi o taktykę, w jakiej mieli grać tego wieczora, czy po prostu nie są wystarczająco dobrzy?
Rio Ferdinand za:BT Sport

Bartosz Salamon zakończył dyskusję

Bartosz Salamon zakończył dyskusję

Wpływ Cristiano Ronaldo na grę Juventusu

Wpływ Cristiano Ronaldo na grę Juventusu
Na pewno Cristiano daje nam coś więcej z przodu. Przeciwnicy troszkę grają ze strachem i mamy więcej miejsca, by wyjść spod pressingu. Poza tym daje nam bramki, dziś nie strzelił, ale w lidze jest z tym już całkiem dobrze.
Wojciech Szczęsny za:Polsat Sport

Salamonowi nie spodobał się tytuł artykułu

Salamonowi nie spodobał się tytuł artykułu

Chiellini i Bonucci już wykładają na Harvardzie

Chiellini i Bonucci już wykładają na Harvardzie

Kibic United i jego wyjątkowa koszulka

Kibic United i jego wyjątkowa koszulka
Ten kibic Manchesteru United oddaje szacunek Sergio Ramosowi, który skasował Mohameda Salaha w finale Ligi Mistrzów. Co za pomysł...

Szczęsny podsumował mecz z United

Szczęsny podsumował mecz z United
Miałem trochę szczęścia, bo rzadko zdarza się, że po to takim strzale, po którym piłka trafia w słupek i głowę, wylatuje poza boisko. Zazwyczaj kończy się to bramką samobójczą. Były momenty, w których Manchester United zagrał bardzo ofensywnie i agresywnie. Trzeba było bronić się w polu karnym. Ale przez większość meczu graliśmy z dużą dojrzałością w defensywie. Utrzymywaliśmy się przy piłce. Łatwiej było nam grać przy wyniku 1:0. Zasłużyliśmy na to zwycięstwo.
Wojciech Szczęsny za:laczynaspilka.pl

Nawałka zostanie trenerem Zagłębia Lubin?

Nawałka zostanie trenerem Zagłębia Lubin?
Według "Przeglądu Sportowego" marzeniem szefów Zagłębia Lubin jest zatrudnienie Adama Nawałki. Były selekcjoner reprezentacji Polski rozmawiał już w sprawie pracy w klubie. Jeśli w ogóle, to przejęcie przez niego zespołu jest możliwe dopiero od rundy wiosennej.
za:przegladsportowy.pl
reklama