Zastanówmy się nad jedną rzeczą: od 4-5 lat Kuba musi ciągle coś udowadniać. Zawsze staje przed tym dylematem. To gość, który przeżył bardzo wiele w życiu. To są oczywiście trudne sytuacje przy powołaniach, ale gdybym miał świadomość, że on nic nie da reprezentacji, nie powoływałbym go. To nie jest optymalna sytuacja ani dla niego, ani dla mnie. Powołuję go, ponieważ ma coś do zrobienia nie tylko na boisku, ale także poza nim. To oczywiście nie jest decydujący czynnik, lecz także bardzo ważny. Nie drażni mnie ten temat, ponieważ zdawałem sobie sprawę, że będzie on bardzo ważny w momencie, kiedy obejmowałem funkcję selekcjonera.