Historyczne wyzwanie dla argentyńskich sercowców

Jeśli wielki finał Copa Libertadores to argentyńska burza rozpisana na dwa akty, to wcześniej powinien tam panować podejrzany spokój. Nic bardziej mylnego. Ostatni tydzień to w zasadzie jedno wielkie zamieszanie, kotłowanie się wielu różnych pobocznych tematów i nieoczekiwane zwroty akcji. O spokoju można zapomnieć. Nawet pogoda dostosowała się do panującego w Buenos Aires napięcia. Już od samego sobotniego poranka leje tak bardzo, że na ulicach znajdujących się nieopodal Bombonery woda sięga już do kostek. A będzie tylko gorzej i coraz bardziej dramatycznie…

Prezydenci obu klubów proszą o spokojne podejście do całego tematu, ale chyba sami nie wierzą w to, co mówią. To jak prosić Maradonę czy Messiego o zajęcie miejsca na ławce rezerwowych i oglądanie spotkania z uśmiechem na ustach. Coś takiego nie ma prawa się wydarzyć. Przekonywanie, że to jedynie piłka nożna i po ostatecznych rozstrzygnięciach trzeba będzie wrócić do normalnego życia, nie przekonują nikogo. Na pewno nie w Buenos Aires i na pewno nie kibiców Boca czy River. Nic nie będzie już takie samo po rewanżowym pojedynku na stadionie Monumental. Życie jednych zyska blask nieporównywalny z niczym innym. Natomiast przegrani będą naznaczeni stygmatem porażki prawdopodobnie do końca swoich dni.

Wcale nie mam zamiaru przesadzać. Czegoś takiego jeszcze nie było w rozkochanej futbolowo Argentynie. Historia rozgrywania wielkich klasyków sięga ponad 100 lat, ale nigdy nie mierzono się na takim poziomie. Chyba należy przyznać rację prezydentowi Argentyny Mauricio Macriemu, który rzucił niedawno, że nawet gdyby w finale Ligi Mistrzów mierzyły się Barcelona z Realem Madryt, to i tak nie byłyby w stanie przyćmić argentyńskiego starcia w Libertadores. Poziom techniczny hiszpańskich gigantów jest pewnie wyższy, ale argentyńska pasja wdziera się do serc i umysłów fanów w tak naturalny i przytłaczający sposób, że należy po prostu zgodzić się z Macrim.

To zresztą bardzo ciekawy przypadek. Obecny prezydent całego kraju był w przeszłości prezydentem Boca Juniors i jego kibicowskie preferencje są oczywiście powszechnie znane. Widziałem nad wyraz kreatywne wpisy w mediach społecznościowych, które głosiły następujące hasła: „Duże wsparcie i solidarność z tymi kibicami Boca Juniors, którzy będą trzymali kciuki za zespół River Plate tylko po to, aby uniemożliwić radość prezydentowi Macriemu”. Tak to już tam wygląda. Jedno miesza się z drugim. Polityka wpycha się z buciorami do świata piłki, obie rzeczywistości przenikają się wzajemnie. Zresztą takie zjawiska można zaobserwować praktycznie na każdej płaszczyźnie życia.

Kibice jednych i drugich obiecują zerwanie z nałogami i piesze pielgrzymki do sanktuarium w Lujan. Czego się nie robi dla pokonania odwiecznego rywala. Są też małe ludzkie dramaty. Hitowym nagraniem krążącym po argentyńskich mediach stał się lament pewnego ojca zmuszonego do wzięcia udziału w pierwszej komunii swojego dziecka. Kościelna ceremonia ma się rozpocząć dokładnie w momencie pierwszego gwizdka meczu finałowego. Słychać bardzo wyraźnie, jak ojciec wyzywa od najgorszych biednego księdza i odgraża się, że będzie musiał z nim poważnie porozmawiać. A przynajmniej wynegocjować przesunięcie mszy o godzinę.

Zgodnie ze słowami prezydenta Macriego – przegranym zajmie 20 lat zanim wygrzebią się psychicznie z tak ogromnej traumy. Podobnie może być z tymi, którzy z jakichś powodów nie będą w stanie pójść na stadion czy zasiąść „spokojnie” przed telewizorem. Wszyscy wiedzą o jak wielką stawkę toczy się ta gra. Wielu, bardzo wielu było takich, którzy wręcz błagali niebiosa o niedopuszczenie do Superklasyku w finale. Mają podobne zdanie do prezydenta – ból w przypadku przegranej będzie zbyt dużym obciążeniem. Wcale nie lepiej będzie w trakcie samego spotkania. To pewnie dlatego Argentyńskie Stowarzyszenie Kardiologiczne zaapelowało przed meczem o poddanie się badaniom kontrolnym i opublikowało listę objawów, na jakie trzeba zwrócić uwagę, gdyby emocje podskoczyły do jakiegoś niebezpiecznego pułapu. Również dlatego przygotowano w jednej ze stacji radiowych specjalną audycję dla osób z problemami kardiologicznymi. Relacja ma być spokojna, z udziałem lekarza kardiologa i wyciszającą muzyką zen puszczaną gdzieś w międzyczasie. Byłoby przykro nie doczekać przynajmniej rewanżowego meczu na Monumental. Generalnie jednak nie jest wskazane, aby ktokolwiek zaczął się na coś skarżyć. Argentyńskie miasta opustoszeją w godzinie meczu. Kraj zostanie na kilkadziesiąt minut sparaliżowany, cała uwaga skupi się na dwóch najsłynniejszych stadionach i nawet na ostrym dyżurze nie będzie chętnych do zajęcia się potrzebującymi.

Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, to kłopotów nie brakowało od samego początku. Trudności z wyborem dnia i godziny meczu były tematem różnych spotkań i debat. Kiedy w końcu udało się tego dokonać, pojawiły się protesty ze strony społeczności żydowskiej. Sobota to dzień święty w religii judaistycznej i obligatoryjny odpoczynek dotyczy wszelkich aktywności, również tych związanych z meczem piłkarskim. Conmebol pozostało nieugięte w tej kwestii. Zresztą nie tylko w tej. Nie przyniosły żadnego skutku odwołania wobec sytuacji trenera River Marcelo Gallardo. Słynny „El Muñeco” został ukarany sankcją i nie może zasiąść na ławce przez najbliższych kilka spotkań. Czy bez swojego trenerskiego talizmanu piłkarze River będą w stanie poradzić sobie z ogromną presją?

Piłkarze Boca nie będą mieć dużo łatwiej. W ostatnim pojedynku na swoim stadionie wyraźnie przegrali z River i pozostawili po sobie dość kiepskie wrażenie. Dzisiejszy mecz to okazja wprost idealna do zmazania plamy, ale również niebezpieczeństwo pozostawienia jeszcze większego smrodu… Oby nie tak mocnego, jak ponad trzy lata temu. Wtedy oba zespoły mierzyły się dla odmiany w 1/8 finału Copa Libertadores i mecz na Bombonerze zapisał niechlubną kartę w całej historii argentyńskiego futbolu. Kibole Boca Juniors rozpylili na boisku gaz pieprzowy, zaatakowani piłkarze River nie byli w stanie kontynuować gry, mecz przerwano. Kilkadziesiąt godzin później zespół Boca był już karnie wyrzucony poza turniej. Są też tacy, którzy niezależnie od afery z gazem twierdzą, iż ostatnie kilka lat to zastraszająco niski poziom Superklasyków. Mecze w których było zbyt mało finezji czy pięknych goli, a dużo więcej kopniaków, walnięć, wyzwisk rzucanych pod adresem arbitrów i kartek.

Uf, dzieje się i będzie się dziać jeszcze więcej. Ten wpis mógłby trwać w nieskończoność, bo historia pojedynków Boca z River jest jak studnia bez dna. Obfituje w taką ilość anegdot i zdarzeń, że wystarczyłoby do obdzielenia kilku innych wielkich rywalizacji piłkarskim na świecie. Teraz będziemy świadkami kolejnego, być może najciekawszego rozdziału tej niesamowitej argentyńskiej opowieści. Przeciągające się w nieskończoność dni i godziny wreszcie dobiegną końca. Nikt nie będzie też tęsknił za wysublimowanym spektaklem. Będzie się liczyć tylko to, kto więcej razy zaryczy z radości po strzelonej bramce. Nie ma co przeciągać. Zakończmy to wczorajszym wpisem legendarnego Gabriela Batistuty, który miał szczęście występować w barwach zarówno Boca Juniors, jak i River Plate: „Dawaliśmy z siebie wszystko w tych meczach. Superklasyk to mecz inny od wszystkich innych… A co dopiero ten pojedynek, w którym gra toczy się o zdobycie Copa Libertadores. Cieszmy się tym Superfinałem Ameryki i niech wszystko przebiega w Pokoju”. Aż chce się przyklasnąć Gabrielowi, powiedzieć głośno: „Amen!” i usiąść wygodnie na kanapie. Niech piłkarze jak najszybciej zaczynają to wielkie piłkarskie tango na murawie Bombonery!

Radek Koc

reklama

Główka "Lewego" na 1:0 w meczu z BVB!

Bayern prowadzi w hicie Bundesligi! ROBERT LEWANDOWSKI! 1:0!

NIESAMOWITY gol Depaya z wolnego

Najpierw zapakował cudownego gola na 2:1, a teraz... JAKA BRAMA! 3:1 dla Lyonu!

Kuciak wyciągnął karnego Hernandeza

Cracovia mogła prowadzić w Gdańsku! Dusan Kuciak jednak wyciągnął karnego hiszpańskiego pomocnika. Dalej jest 0:0!
reklama

Piękna bramka Depaya w meczu z Guingamp

Co za gol! Memphis Depay! 2:1 dla Lyonu w meczu z Guingamp!

Skład Bayernu na mecz z BVB

Skład Bayernu na mecz z BVB

Skład Borussii Dortmund na Bayern

Skład Borussii Dortmund na Bayern
reklama