Pobrzękiwania reprezentacji Polski

Jeżeli większość kibiców "Biało-Czerwonych" liczyła na to, że powrót reprezentacji do taktycznego schematu 1-4-4-1-1 zagwarantuje jej nową jakość i skuteczną grę, to musiała się bardzo rozczarować. Kadra Brzęczka po raz kolejny zawiodła, przegrywając w Gdańsku w towarzyskiej konfrontacji z Czechami 0:1.

Nasz zespół narodowy dostał bolesną lekcję od swoich południowych sąsiadów, którzy od ponad 6 lat bezskutecznie próbują zakwalifikować się na turniej finałowy Mistrzostw Świata czy też Europy. Ich lata świetności minęły bezpowrotnie, a wspominanie złotej generacji z Euro 2004 na czele z Karelem Poborsky'm, Janem Kollerem, Tomasem Rosicky'm czy też Pavlem Nedvedem wciąż mocno działa na wyobraźnię kibica. Czeska kadra prowadzona przez nowego szkoleniowca, Jaroslava Šilhavý’ego, jest zespołem przeciętnym, z którym reprezentacja Polski absolutnie powinna dać sobie radę. Tymczasem mecz w Gdańsku dobitnie pokazał, że „Biało-Czerwoni” cofnęli się w rozwoju, a składne akcje pod bramką rywali można było policzyć na palcach jednej ręki.

Polska pod wodzą Jerzego Brzęczka w pięciu dotychczasowych meczach nie wygrała ani razu! Porażki w Lidze Narodów z Portugalią (2:3) i Włochami (0:1) jeszcze można było przeboleć, jednak remis z Irlandią 1:1 i czwartkowa porażka z Czechami 0:1 sprawiają, że piłkarze wrócili do punktu wyjścia i zamierzchłych czasów, obecnych przed erą Adama Nawałki.

Powrót do taktycznych korzeni

Wujek Jakuba Błaszczykowskiego w poprzednich konfrontacjach testował różne ustawienia (m.in. 1-4-3-3, czy też 1-4-2-3-1) które kompletnie nie zdały egzaminu i mocno uwypukliły defekty polskiej drużyny. Przed meczem z Czechami Brzęczek zapowiedział koniec eksperymentów. Poprzez zmianę taktyki na 1-4-4-1-1 chciał odmienić grę "Biało-Czerwonych" na lepsze za pomocą skrzydłowych – Kamila Grosickiego i Przemysława Frankowskiego. Powrót do najbardziej efektywnego i najskuteczniejszego schematu w ostatnich latach miał być dla naszej kadry antidotum na słabe i bezbarwne występy w poprzednich miesiącach. Mogłoby się zatem wydawać, że klasyczne ustawienie reprezentacji w meczu z Czechami zapewni jej równowagę między linią obrony a pomocy. Cały plan, który wydawał się prosty i był jak najbardziej możliwy do zrealizowania, niestety szybko legł w gruzach. Środek pomocy utworzony przez Grzegorza Krychowiaka i Mateusza Klicha zupełnie nie funkcjonował. Zbyt wolne rozgrywanie piłki oraz niepotrzebne straty w tej strefie narażały nasz zespół na niebezpieczne akcje ze strony Czechów pod bramką Łukasza Skorupskiego.  

Defensywa w totalnej rozsypce

Niewiele dobrego można również napisać o polskiej linii obrony, która grała bardzo elektrycznie. Zestawiona bardzo eksperymentalnie wobec kontuzji Kamila Glika – z Marcinem Kamińskim i Janem Bednarkiem jako parze stoperów  – raziła nieporadnością i prostymi pomyłkami przy wyprowadzaniu piłki czy też złym ustawianiem się na boisku. Defensorzy Fortuny Düsseldorf i Southampton wypadli bardzo blado na tle europejskiego średniaka. Na boisku nie potrafili znaleźć między sobą żadnej nici porozumienia, a dodatkowo drugi z nich był mocno zamieszany w bramkę dla rywali. Bednarek często gubił krycie i robił błędy w ustawieniu. Co więcej, w łatwy sposób dał się przepchnąć Patrickowi Schickowi, którego strzał został obroniony przez Skorupskiego, a dobitka Jakuba Jankto okazała się być skuteczna, na wagę wygranej Czechów 1:0.

Zastanawia również to, że Bartosz Bereszyński wystąpił na… lewej stronie obrony, gdy jego nominalną pozycją jest prawa strona. Decyzja ta wywołała więcej szkód niż pożytku. Zawodnik Sampdorii był przez to bardzo zagubiony, a reprezentacja poprzez powyższy manewr straciła dodatkowy atut w postaci podłączania się 26-latka w akcje ofensywne.

Brak logiki przy wejściach rezerwowych i niewykorzystany limit

Trudno zrozumieć również fakt, iż Brzęczek przeprowadził tylko 3 zmiany (miał do dyspozycji aż 6), które w żaden sposób nie pomogły reprezentacji w odwróceniu niekorzystnego wyniku. Zejście z boiska Przemysława Frankowskiego – na plac wszedł Jakub Błaszczykowski – już po 63. minutach gry było bardzo dziwną decyzją. Skrzydłowy Jagielloni Białystok to jeden z niewielu jasnych punktów naszej kadry w grze ofensywnej. W 55. minucie był o włos od zaliczenia asysty, jednak Robert Lewandowski fatalnie skiksował (takie sytuacje praktycznie mu się nie zdarzają), mając przed sobą tylko pustą bramkę. Na 20 minut przed końcem na boisku zameldował się Damian Kądzior, który zastąpił bezbarwnego Piotra Zielińskiego. Po wejściu pomocnika Dinama Zagrzeb mieliśmy na murawie aż 3… skrzydłowych przez niemal 10 minut gry. Obecność ich wcale nie pomogła naszej drużynie i wywołała więcej szkód niż pożytku. Po zejściu aktywnego Kamila Grosickiego i wejściu Arkadiusza Milika praktycznie nie stworzyliśmy żadnego zagrożenia pod bramką rywali, a najbardziej dogodną sytuacją była ta z 90. minuty, kiedy Robert Lewandowski próbował zaskoczyć z rzutu wolnego Jiriego Pavlenkę.

Niemal galowy skład... w sparingu

Zdumiewa również to, że w meczu – będącym generalnym sprawdzianem przed rozpoczynającymi się już w marcu meczami eliminacyjnymi Euro 2020 – trener posłał do boju niemal najsilniejszą jedenastkę, na jaką mógł sobie w tej chwili pozwolić. Oczywiście obrona była ustawiona eksperymentalnie (kontuzja Glika, niedyspozycja Jędrzejczyka) i prawdopodobnie więcej nie wybiegnie już w takim zestawieniu personalnym. Trudno jednak zrozumieć, że w takim spotkaniu, jak to z Czechami, selekcjoner nie skorzystał z aż… połowy przysługujących mu roszad. Sam Brzęczek wyjaśnił, że postąpił w ten sposób, ponieważ Polska przegrywała i nie chciał tracić czasu na… kolejne zmiany. Wydawać by się mogło, że powołanie Adama Buksy czy też Huberta Matyni będzie miało jakiś głębszy sens. Tymczasem selekcjoner trzymał obu zawodników Pogoni Szczecin na ławce przez cały mecz i teraz już nigdy nie dowiemy się, czy ich wprowadzenie na plac gry odmieniłoby oblicze naszego zespołu.

Sytuacji jak na lekarstwo

Trudno oprzeć się wrażeniu, że reprezentacja Polski w meczu z Czechami zrobiła zbyt mało, aby osiągnąć chociażby remis, nie wspominając już o zwycięstwie. Stworzyła sobie bardzo nikłą liczbę 100 procentowych sytuacji do strzelenia gola. Zmarnowana „setka” Klicha na początku spotkania, dwie nieudane próby Lewandowskiego (kiks w świetnej sytuacji i celny strzał z rzutu wolnego pod koniec meczu) czy też strzały zza pola karnego pomocnika Leeeds United i Zielińskiego to bardzo niewiele, jak na potencjał tej drużyny.

Katastrofalna skuteczność „Lewego” i Milika

Brzęczek pracuje z kadrą od kilku miesięcy, ale symptomów poprawy jakości gry „Biało-Czerwonych” wciąż nie widać w żadnym aspekcie rzemiosła piłkarskiego. Nie tylko szwankuje gra w formacji defensywnej i linii pomocy, ale martwi również skuteczność w ataku. Robert Lewandowski już od 642 minut nie potrafi trafić do siatki w koszulce z „orzełkiem na piersi” (w tym czasie oddał zaledwie 5 celnych uderzeń!). Niewiele lepiej wyglądają liczby Arkadiusza Milika. Snajper Napoli na gola w kadrze czeka już 14 miesięcy, a jego licznik bez gola wynosi już 496 minut! Podsumowując, dwaj czołowi napastnicy w sumie nie trafili do bramki rywali już przez 1138 minut!

Niechlujne stałe fragmenty do szybkiej poprawy!

Co więcej, reprezentacja w wielu fragmentach każdego ze spotkań ma ogromne problemy z kreowaniem gry. Zawodzi nie tylko precyzja, ale również bardzo słabo wygląda wykonywanie stałych fragmentów. Pod wodzą Adama Nawałki była to bardzo silna broń polskiego zespołu. Obecnie dośrodkowania z rzutów wolnych bitych z bocznych sektorów boiska czy też rzutów różnych wołają o pomstę do nieba. W ekipie „Biało-Czerwonych” brakuje nie tylko jakiejkolwiek myśli przewodniej w tej materii, ale większość z nich jest wykonywana bez żadnego przygotowania, na zasadzie „a nuż się uda”.

Powrót do czasów Smudy

Reprezentacja cofnęła się do jakże bolesnych wspomnień z roku 2012, kiedy na własnych stadionach z kretesem przerżnęła fazę grupową Euro 2012, przegrywając w meczu o wszystko z… Czechami, a jakżeby inaczej 0:1! Trudno usprawiedliwiać naszą kadrę tym, że obrona w czwartkowej konfrontacji z południowym sąsiadem była przetrzebiona, ze względu na kontuzję filara defensywy, Kamila Glika. Prawda jest taka, że nawet z nim w składzie zespół prezentował się w ostatnich miesiącach poniżej swoich możliwości i nie gwarantował gry na satysfakcjonującym poziomie.

Kłopotem nie taktyka, a wykonawcy

Kolejna sprawa to taktyka. Powrót do korzeni i formacji 1-4-4-2 czy też 1-4-4-1 wcale nie sprawił, że Polacy nagle nabrali wiatru w żagle i zaczęli stwarzać masę sytuacji pod bramką rywali. Zatem to nie ustawienie drużyny stanowi problem, ale sami zawodnicy, którzy po prostu w tej chwili nie prezentują odpowiedniej jakości, aby sprostać jego wymogom. Wielu reprezentantów nie gra regularnie w swoich klubach. Widać to doskonale na przykładach Jana Bednarka, Marcina Kamińskiego czy też Jakuba Błaszczykowskiego, którzy w meczu z Czechami nie zrobili absolutnie nic dobrego, aby wszystkich wyprowadzić z tego błędu.

Promyk nadziei w sile skrzydeł

Małym światełkiem w tunelu może być całkiem niezła gra skrzydłowych Grosickiego i Frankowskiego, którzy w sparingu z południowymi sąsiadami wyglądali najlepiej ze wszystkich kadrowiczów (oprócz Roberta Lewandowskiego i bramkarza Łukasz Skorupskiego), a swoimi ofensywnymi akcjami zrobili trochę zamieszania pod bramką Pavlenki.

Koniec testów i przygotowań do el. Euro 2020, a symptomów poprawy nie widać

Czas eksperymentów dobiegł końca i pojawiło się jeszcze więcej wątpliwości niż odpowiedzi przed zbliżającym się wielkimi krokami początkiem eliminacji do mistrzostw Europy w 2020 roku. W tej chwili trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy w grze reprezentacji, a przecież za chwilę na pół roku pożegnamy się z kadrą, która kompletnie nie jest w żaden sposób przygotowana do występów w ważnych meczach o punkty.

Już we wtorek Polska zmierzy się z Portugalią w swoim ostatnim spotkaniu w tym roku, będącym jednocześnie pożegnaniem z dywizją A Ligi Narodów. Żaden system wdrażany przez Brzęczka nie przyniósł dotychczas choćby odrobiny korzyści i trudno przypuszczać, aby miało się to zmienić w konfrontacji z aktualnym mistrzem Europy. Cztery różne ustawienia i grubo ponad 20 piłkarzy sprawdzonych w 5 meczach dało katastrofalne wyniki w postaci 2 remisów i aż 3 porażek.

Fałszywe nuty kadry Brzęczka

Stosując nomenklaturę muzyczną, „Biało-Czerwoni” przypominają w tej chwili instrument, z którego wydobywają się bardzo zniekształcone dźwięki. Co więcej, bardzo ciężko go nastroić. Grę reprezentacji Polski nie można nazwać inaczej niż zwykłym pobrzękiwaniem. Pod batutą dyrygenta Jerzego Brzęczka piłkarze często mylą nuty i zamiast rytmicznej i dynamicznej gry, na stadionie słychać tylko istną kakafonię, która jest wręcz nie do zniesienia dla uszu rzeszy fanów i zniechęca ich do oglądania zespołu narodowego. Czy ten stan rzeczy ulegnie poprawie w przyszłym roku? Trudno w tej chwili jednoznacznie stwierdzić, póki co jeszcze nie przekreślajmy pracy Brzęczka, ale poczekajmy do wiosny, kiedy to reprezentacja rozpocznie starania o trzeci z rzędu awans na turniej finałowy (po Euro 2016 we Francji i mundialu 2018 w Rosji).

 

Dominik Lenart

reklama

Jadon Sancho piłkarzem października w Bundeslidze

Jadon Sancho piłkarzem października w Bundeslidze

Najgorszy KIKS w karierze Lewandowskiego!

My w Fangolu już wiemy, dlaczego Robert Lewandowski skiksował w meczu z Czechami. Co za teoria! :)
źródło:youtube.com

Zachowanie Hiszpanów po meczu z Chorwacją

Zachowanie Hiszpanów po meczu z Chorwacją
Po meczu tylko Morata nam pogratulował. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Cieszę się, że wygraliśmy, bo im się wydawało, że są więksi od nas, a my ich wyprowadziliśmy z błędu.
Dejan Lovren za:Nizaar Kinsella ‏na Twitterze
reklama

Debiut Messiego w Barcelonie

Debiut Messiego w Barcelonie

"Lewy" chciał pożyczyć spodenki

Peszko odwiedził "Grosika" na zgrupowaniu

Peszko odwiedził

Gdy Benzema pudłuje to krytycy sobie używają, ale gdy strzela...

Gdy Benzema pudłuje to krytycy sobie używają, ale gdy strzela...

Transfer CR7 zaskoczył Villas-Boasa

Transfer CR7 zaskoczył Villas-Boasa
Transfer Cristiano Ronaldo? To mnie totalnie zaskoczyło. Jak można sprzedać Cristiano za 100 milionów? To nie ma sensu zarówno ze sportowego jak i ekonomicznego punktu widzenia. Gratulacje dla Juventusu za to, co udało im się zrobić. Nie powiem, że są faworytami numer jeden do wygrania Ligi Mistrzów, ale teraz mają w swoich szeregach mistrza, który robi różnicę.
Andre Villas-Boas za:goal.com

Smutny koniec Rooneya w United

Smutny koniec Rooneya w United
Są momenty, w których wątpisz w siebie jako piłkarza i myślisz: "Czy jestem wystarczająco dobry?". Ten moment, w którym Jose Mourinho odstawił mnie od drużyny Manchesteru United... Wtedy właśnie wątpisz w siebie. Wierzyłem, że jestem wystarczająco dobry, żeby wrócić do drużyny, ale nigdy nie dostałem szansy. Wszedłem na jedną minutę w finale Ligi Europy. Miałem wejście na boisko w meczu z Southampton w finale Pucharu Ligi. To było zawstydzające. To zmierzało do momentu, w którym będę upokorzony. Myślałem sobie: "Nie mogę tak dalej". W meczu z Southampton Mourinho podszedł do mnie i powiedział: "Chciałbym, żebyś podniósł trofeum". A ja na to: "Przecież nawet nie grałem w tym meczu". On nalegał, więc dosłownie podniosłem to trofeum i podałem dalej. Wiedziałem... Co ja ze sobą robię? Wiedziałem, że muszę się ruszyć i iść gdzieś indziej.
Wayne Rooney za:espn.com

Roman Kosecki wierzy w Brzęczka

Roman Kosecki wierzy w Brzęczka

Dzisiaj Paul Scholes ma urodziny

Dzisiaj Paul Scholes ma urodziny

Dejan Lovren obraża Sergio Ramosa i Hiszpanów!

Dobrze uderzyłem go łokciem. Haha! 3:2! No to teraz możesz sobie gadać gościu. Banda ci*ek! Tylko Chorwacja jest coś warta. Teraz trzeba pokonać Anglię i wyjść jak na szefów przystało.
Dejan Lovren za:as.com

Premier League idzie po VAR

Premier League idzie po VAR

Co to się porobiło na treningu Barcy?

Co to się porobiło na treningu Barcy?

Jan Tomaszewski szczerze podsumował Brzęczka

Po meczu z Czechami te słowa są niezwykle trafione!
źródło:youtube.com

Mecze w TV: 16 Listopada 2018

18 :00Polsat Sport Extra
Polska vs Portugalia
UEFA Euro 2019 U-21
20 :00Eurosport 2
Niemcy vs Holandia
Mecz towarzyski U21
20 :45Polsat Sport
Holandia vs Francja
Liga Narodów UEFA
20 :45Polsat Sport News
Walia vs Dania
Liga Narodów UEFA
21 :00TVP Sport HD
Urugwaj vs Brazylia
Mecz towarzyski
reklama