Frankfurcki serial z Luką Joviciem

Kto lubi obejrzeć dobrą produkcję filmową złożoną z kilku bądź kilkunastu odcinków? Obstawiam, że większość z Was. W trwającym sezonie każdy kibic Bundesligi ma prawo poczuć się jak widz, który znalazł się w samym centrum doskonałego serialu trzymającego cały czas w napięciu, w roli głównej ze wschodzącą serbską gwiazdą, Luką Joviciem.

Niespełna 21-letni napastnik odgrywa w kampanii 2018/19 wiodącą rolę. W ekipie Eintrachtu Frankfurt został obsadzony jako napastnik. Jak przystało na pierwszoplanową postać, Serb strzela jak na zawołanie. W samej tylko lidze niemieckiej zdążył już zdobyć aż 10 bramek i wspólnie z Paco Alcácerem plasuje się na pierwszej pozycji najlepszych snajperów. Eintracht Frankfurt dzięki golom gracza z Bałkanów zajmuje wysoką 5. pozycję i walczy o prawo gry w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów.

Od rezerwowego do pierwszoplanowej postaci

20-latek w poprzednim sezonie był zmiennikiem Sebastiana Hallera, często pojawiając się na boisku jako dżoker. Wielki wpływ na rozwój młodego Serba miał były trener „Orłów”, Nico Kovac. Aktualny szkoleniowiec Bayernu Monachium sprowadził go do ekipy z Hesji na zasadzie wypożyczenia z Benfiki Lizbona za zaledwie 200 tysięcy euro. Jović poprzednią kampanią skończył z niezłym dorobkiem 22 spotkań i 8 goli. W obecnym sezonie jest już pełnoprawnym członkiem podstawowej jedenastki „Die Adler”. Pod wodzą „Adi” Hüttera wspólnie z Sebastianem Hallerem i Ante Rebiciem sieją spustoszenie w szeregach obronnych rywali.

Wiekopomne wydarzenie

Talent Luki eksplodował z nieprawdopodobną siłą. Nie ma cienia wątpliwości, że posiada ogromny potencjał, który predestynuje go do tego, aby w przyszłości stać się piłkarzem światowego formatu. 19 października 2019 roku – to data, którą zapamięta do końca życia i która zawsze będzie mu się kojarzyć z osiągnięciem, które przeszło do historii Bundesligi. Właśnie wtedy 20-latek zdobył 5 bramek dla Eintrachtu Frankfurt w wygranym 7:1 meczu z Fortuną Düsseldorf! Stał się najmłodszym zawodnikiem w historii ligi niemieckiej, który tego dokonał.

Co ciekawe, sam gracz po fenomenalnym wieczorze nie zapomniał o swoim byłym trenerze i trafienia zadedykował Niko Kovacowi:

– Był dla mnie niezwykle pomocny. Pomógł mi się rozwinąć nie tylko jako piłkarzowi, ale przede wszystkim jako człowiekowi. Dzięki niemu przeszedłem drogę, by zostać absolutnym profesjonalistą.

Pod wielkim wrażeniem wyczynu Jovicia był również „Adi” Hütter, który nie szczędził mu pochwał.

– To oczywiście piłkarz meczu. Był wybitny i jest wyjątkowym napastnikiem. Rzadko widziałem zawodnika, który jest tak niebezpieczny w polu karnym rywala. Jest kompletnym graczem – powiedział trener Eintrachtu.

Nieudany epizod w Lizbonie i eksplozja formy w Niemczech

Jović przed przyjściem do zespołu z Frankfurtu terminował w Lizbonie. Jednak w barwach lizbońskich „Orłów” nie potrafił kompletnie przebić się do pierwszego składu. W ciągu 2 lat zagrał zaledwie 2 razy w lidze, łącznie przez 15 minut! Dzisiaj można napisać, że decyzja o wypożyczenie Serba do Eintrachtu na 2 lata była dla niego i klubu z Hesji strzałem w dziesiątkę!

30 czerwca 2019 roku upływa termin wypożyczenie lidera strzelców Bundesligi. Włodarze „Orłów” z pewnością zrobią wszystko, aby wykupić go na stałe. Benfica swego czasu zapłaciła za niego aż 7,5 mln euro. Nie ulega wątpliwości, że kwota transferu będzie znacznie wyższa.  Niemiecki dziennik „Bild” szacuje, że może oscylować w granicy 10-12 mln euro, ale po ostatnich fenomenalnych wyczynach strzeleckich jego wartość poszła mocno w górę. Wg fachowego serwisu Transfermarkt obecnie jest wyceniany już na 20 mln euro!

Idolem Jovicia jest Radamel Falcao, ale nie wydaje się w tej chwili możliwe, aby w najbliższym czasie mogli razem utworzyć w jednym klubie super duet napastników. Młody Serb znajduje się na celowniku wielu europejskich gigantów na czele z Chelsea, Tottenhamem czy też Barceloną.

Błyszczy w reprezentacji U-21, a wkrótce zostanie podporą dorosłej kadry

Bohater niniejszego tekstu jest gwiazdą nie tylko Eintrachtu, ale i serbskiej młodzieżówki, którą poprowadził prosto do finałowego turnieju ME U-21, który odbędzie się w czerwcu przyszłego roku we Włoszech i San Marino. W reprezentacji z Bałkanów do lat 21 w eliminacjach trafiał do siatki aż 7 razy w 9 spotkaniach. W dorosłej kadrze na dobre jeszcze nie zaistniał. Wprawdzie zaliczył 6-minutowy debiut w towarzyskiej konfrontacji z Chile, a następnie pojechał na finałowy turniej Mistrzostw Świata w roli turysty, bowiem zagrał zaledwie 1. minutę w meczu z Brazylią. Jego występy w reprezentacji „Orłów” uzupełnia kilka minut gry w meczu Ligi Narodów z Czarnogórą, kiedy to zmienił Aleksandara Mitrovicia. Wydaje się być czymś zupełnie naturalnym, że za kilka miesięcy Jović nie będzie wchodził z ławki za największą w tej chwili gwiazdę Fulham i dorosłej reprezentacji, ale stanie się jego kolegą, z którym stworzy niebezpieczny duet napastników na boisku.

Atuty serbskiego snajpera

Luka imponuje na boisku nie tylko znakomitym wyszkoleniem technicznym, ale również spokojem przy wykańczaniu akcji. Mecz z Fortuną i jego bramki zdobywane w uniwersalny sposób: nożycami, lewą i prawą nogą dobitnie pokazały, że w polu karnym jest niezwykle skuteczny i potrzebuje dosłownie ułamka sekundy, aby podjąć decyzję o uderzeniu. Ponadto porusza się niezwykle inteligentnie na placu gry, współpracuje z kolegami, grając często na jeden kontakt i błyskawicznie wychodząc na czystą pozycję. Doskonale sprawdza się przy kontratakach oraz z wielką swobodą dochodzi do piłek dośrodkowywanych przez jego kolegów ze stałych fragmentów gry.

– Imponuje spokojem pod bramką, instynktem w polu karnym i dobrą techniką. To nie jest napastnik do grania samotnie na szpicy, przepychania się z obrońcami i przytrzymywania piłki tyłem do bramki. Znacznie lepiej się sprawdza w duecie, gdy może pokazać swoją technikę, dynamikę i dobrze wejść w lukę między obrońcami – podsumowuje dziennikarz „PS”, Michał Trela.

Strzelec wyborowy

W 17 meczach Eintrachtu Frankfurt w trwającym sezonie zdobył aż 16 bramek – 10 w Bundeslidze oraz 5 w Lidze Europy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko ostatnie 12 spotkań (poniżej grafika nieuwzględniająca ostatniego meczu i trafienia Serba z Wolfsburgiem), to okaże się, że zdobył w nich aż 14 goli! Z kolei w europejskich pucharach na jedną bramkę średnio potrzebuje zaledwie 63,5 minuty!

Dyrektor sportowy „Orłów”, Fredi Bobić opisuje go jako „niesamowitego zawodnika poruszającego się w polu karnym”:


– Jović jest postrachem dla każdej linii defensywnej i biegnie w miejsca, o których większość zawodników nawet nie pomyśli. Jego inteligencja pozwala mu widzieć sytuacje i wykorzystywać je na swoją korzyść.

Możliwości 20-letniego Serba są ogromne, a o ich skali niech świadczy fakt, że został on nominowany do najlepszego gracza listopada w Bundeslidze (2 bramki i 2 asysty oraz 19 oddanych strzałów).

 

Wciągająca frankfurcka produkcja z pierwszoplanową rolą męską

Śmiało można postawić tezę, że Luka Jović to w tej chwili jeden z najbardziej uzdolnionych snajperów młodego pokolenia biegających po boiskach Europy. Obserwując jego strzeleckie popisy każdy ma wrażenie, że właśnie ogląda kolejny odcinek swojego ulubionego serialu z Serbem w roli głównej. Niesamowite fabularne twisty (czyt: gole), zagrania z najwyższej półki pieczołowicie wypielęgnowane i przynoszące korzyść „Orłom” oraz wartka akcja trzymająca w napięciu od początku do końca każdego meczu sprawiają, że ta produkcja niesamowicie wciąga i nie można choćby na chwilę oderwać od niej wzroku. Nikt nie zna minuty, kiedy to Jović zademonstruje na boisku ogromny arsenał swoich możliwości w postaci genialnego podania czy też błyskawicznego strzału na bramkę. Za reżyserię całego przedsięwzięcia odpowiada szkoleniowiec „Die Adler”, „Adi” Hütter, który nie wahał się nawet przez moment, aby w głównej roli obsadzić serbską perełkę. Nie tylko nie żałuje tej decyzji, ale jest wręcz podekscytowany, że może z nim cały czas pracować. Jović przyciąga przed ekrany rzeszę fanów i sprawia wszystkim sporą frajdę, tworząc istny spektakl, który z pewnością nie skończy się na jednym sezonie i prędzej czy później doczekamy się jego kontynuacji.

 

Dominik Lenart

reklama

Drugi gol Isco w meczu z Melillą

Real Madryt szybko odpowiada na honorowego gola Melilli, podwyższając prowadzenie na 6-1 za sprawą trafienia Isco!

Honorowe trafienie Yacine'a Qasmiego

Napastnik Melilli pada w polu karnym po faulu Javiego Sancheza i arbiter wskazuje na "wapno"! Do piłki podchodzi sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonuje Keylora Navasa. Real Madryt 5 - 1 Melilla!

Vinicius Jr dobija swój własny strzał

Jest i gol młodego Brazylijczyka! Co prawda bramkarz Melilli najpierw obronił jego strzał, jednak przy drugiej próbie był bez szans. Real Madryt prowadzi już 5-0!
reklama

Isco pokazał, że warto na niego stawiać

Isco pokazał, że warto na niego stawiać

Isco zerwał pajęczynę pięknym strzałem zza pola karnego!

CO ZA GOOOOOL!!! Isco przymierzył z zaskoczenia zza pola karnego, a piłka wpadła idealnie w okno bramki Melilli! "Królewscy" prowadzą już 4-0!

Skład Genoi na mecz z Entellą w Coppa Italia

Skład Genoi na mecz z Entellą w Coppa Italia
reklama

lepiej w aplikacji

5 gwiazdekponad 2000 ocen na 5 gwiazdek
Neymar chce spróbować Premier League