Niesforny tygrysek Barcelony

Największym wyzwaniem dla rodziców jest wychowywanie dziecka, które nieustannie wymaga wiele poświęcenia i uwagi. Aby wyrosło w przyszłości na odpowiedzialnego, inteligentnego i dobrego człowieka potrzebuje nie tylko odpowiedniego podejścia i wzorców, ale również sprzyjającego środowiska, w którym się ono rozwija. Idealnie wpisuje się w ten schemat sytuacja związana z Ousmanem Dembélé, który w Barcelonie prezentuje dwa diametralnie różne oblicza.

Trudne początki w Hiszpanii

21-letni Francuz kupiony przez giganta z Katalonii w sierpniu 2017 roku za astronomiczną sumę 145 mln euro (razem z bonusami) w poprzednim sezonie zawiódł na całej linii. Nie dość, że nie potrafił sobie wywalczyć miejsca w podstawowej jedenastce „Blaugrany” to gdy już dostawał szansę od Erensto Valverde, to na boisku często znikał i grał poniżej swoich wielkich możliwości To nie był ten sam zawodnik, który regularnie imponował formą (zdobywał bramki i notował niesamowitą liczbę asyst), a bajecznym dryblingiem najpierw w Stade Rennes, a następnie w Borussi Dortmund rozgrzewał do czerwoności tłumy kibiców.

Charakterek Francuza

Ofensywny pomocnik Barcy pomimo wielkiego talentu i naturalnych predyspozycji często pokazywał poza boiskiem drugie, mroczne oblicze. Gdy coś mu się  nie podobało, to na swoich pracodawcach próbował wymusić transfer do innego klubu (najpierw w Rennes, a potem w Borussi Dortmund).  Jego oznaki niesubordynacji bywały sporym utrapieniem dla francuskiego i niemieckiego zespołu. Nie inaczej jest teraz w Barcelonie, gdzie Dembélé również sprawia olbrzymie kłopoty wychowawcze.

Nieposprzątanie domu w Dortmundzie po wyprowadzce z ekipy z Signal Iduna Park stanowi zaledwie zalążek znacznie poważniejszych problemów związanych z młodym piłkarzem.

Później doszły do tego imprezy i prowadzenie niesportowego trybu użycia, a następnie regularne spóźnienia oraz opuszczanie zgrupowań przedmeczowych!

Sposób Barcy na kapryśne zachowanie piłkarza

Zawieszanie Francuza czy też pomijanie w pierwszej kadrze nie zdawały egzaminu, więc „Duma Katalonii”” zdecydowała się sięgnąć po bardziej restrykcyjne środki. 9 grudnia 21-latek po raz kolejny spóźnił się na trening swojego zespołu odbywający się w Ciutat Esportiva, tym razem aż o 2 godziny! Włodarze Barcy mieli świeżo w pamięci sytuację sprzed kilku tygodni, kiedy nie zjawił się na zajęciach i w konsekwencji tego, został odsunięty od drużyny. Miał wtedy wyłączony telefon i w żaden sposób nie było możliwości, aby się z nim skontaktować. Tym razem postanowili ukarać niepokornego zawodnika w inny sposób. Szkoleniowiec mistrza Hiszpanii, Ernesto Valverde postanowił dać mu mocno po kieszeni. Zdaniem hiszpańskiej gazety „AS” Dembélé będzie musiał zapłacić olbrzymią karę finansową w wysokości ponad 100 tys. euro, która może wrosnąć nawet kilkukrotnie, w przypadku kolejnego wybryku.

Wirtualna rozrywka ponad wszystko

Kilkanaście dni temu na jaw wyszedł prawdziwy powód nieobecności „Mosquito” na treningu przed meczem z Realem Betisem Sevilla. Okazało się, że Francuz jest miłośnikiem gry na konsoli. Potrafi spędzić przy niej nawet kilkanaście godzin z rzędu w ciągu jednego dnia. Doszło do tego, że całkowicie się w tej rozrywce zatracił, pykając do rana w… „FIFĘ”. Wykazał kompletny brak profesjonalizmu wobec klubu, nie stawiając się na zajęciach przedmeczowych. Kłamał prosto w oczy, tłumacząc absencję problemami zdrowotnymi (rzekomym bólem brzucha). W rzeczywistości Francuz postanowił odespać po… wyczerpujących zmaganiach odbywających się przez Internet.

Wsparcie potrzebne od zaraz

Sytuacja ta pokazała dobitnie, że pomocnik Barcy zmaga się z poważnym uzależnieniem od gier komputerowych i potrzebuje natychmiastowej pomocy ze strony mistrza Hiszpanii.

Głosy płynące ze środowiska katalońskiego jednoznacznie wskazują, że nad młodym zawodnikiem trzeba bardziej rozłożyć parasol ochronny i pomóc mu wyjść z tej sytuacji poprzez wsparcie i wzmożone kontrole:

– Jak powiedzieli niektórzy z zawodników z zespołu, a Ousmane o tym wie, piłka nożna jest przywilejem dla każdego z nas. On musi się po prostu bardziej skupić i być poważniejszy w niektórych kwestiach. W Barcelonie jest wiele ludzi, którzy mogą być dla niego wielką inspiracją i które cechują się wielkim profesjonalizmem. Mimo wszystko Ousmane zasługuje na to, żeby być z nami i triumfować z Barcą – powiedział Luis Suarez.

– To prawda, że coś się wydarzyło, ale zrobimy wszystko aby rozwiązać to wewnętrznie. To kolejna sytuacja i postaramy się jak najlepiej sobie z nią poradzić i pomóc piłkarzowi – to z kolei wypowiedź trenera Katalończyków, Ernesto Valverde.

Z kolei Gerard Pique dodaje:

– Wszyscy byliśmy młodzi tak jak on i popełnialiśmy błędy. Z doświadczenia musimy pomóc mu się nauczyć, że piłką żyje się 24 godziny na dobę.

– Jest młody. Nie jestem w szatni i nie wiem, jak wygląda jego codzienne funkcjonowanie. Trzeba mu pomóc, ponieważ nie jest łatwo przystosować się do filozofii Barcelony, gdzie niemal wszystko jest opisywane w gazetach. Jednego dnia ktoś spóźni się na trening i wydaje się, że jest to koniec świata. Dembélé musi się uczyć. Ma dobrych kolegów w szatni, którzy na pewno mu pomogą. Wszystko będzie zależeć od jego postawy. Ważne, aby przemyślał swoje problemy i zdał sobie sprawę, gdzie jest, ponieważ kiedy człowiek jest młody, nie jest świadomy, co może zaraz stracić – powiedział Carles Puyol, byłby legendarny obrońca Barcy.

Francuski paradoks

Trudno uniknąć refleksji, że „Blaugrana” z pewnością już dawno pozbyłaby się mistrza świata z Rosji, gdyby nie fakt, że wydała na niego fortunę, którą ciężko byłoby w tej chwili odzyskać. Prawdopodobnie należałoby odsunąć Francuza od składu, jednak aktualnie Barcę zwyczajnie nie stać na taki ruch. Mogłoby się to niekorzystnie odbić na szatni i na grze zespołu. Może brzmieć to niedorzecznie, ale fakty są takie, że w ostatnich tygodniach im Francuz sprawia większe problemy poza boiskiem, tym lepiej prezentuje się… na nim.

Dembélé w trwającym sezonie we wszystkich rozgrywkach zdobył aż 9 bramek i zanotował 5 asyst w 20 meczach. „Mosquito”  od momentu, gdy nie znalazł się w kadrze na mecz z Betisem, w kolejnych spotkaniach aż 4 razy wpisał się na listę strzelców i miał 3 ostatnie podania! Co więcej, gole zdobywane przez niesfornego piłkarza są zazwyczaj na wagę złota (czyt. cennych punktów). Tak było przy zwycięskim strzale z Sevillą w Superpucharze Hiszpanii (2:1) i w ligowych starciach, kolejno z: Realem Valladolid (jedyna bramka na 1:0), Realem Sociedad (uderzenie na 2:1) oraz na 2:2 z Rayo Vallecano (triumf 3:2) i wyrównujące trafienie w 90. minucie z Atletico Madryt (1:1).

Barcelona sprowadzając na Camp Nou krnąbrnego Francuza podjęła wielkie ryzyko, którego wcześniej była świadoma.

– Kupując Dembélé wiedzieliśmy, że ma problemy z dyscypliną i że obraca się w nie najlepszym środowisku. Czasami musisz jednak zaryzykować. Myśleliśmy, że to była wyłącznie kwestia młodości i że będziemy w stanie przywrócić sytuację na dobre tory – wyjawił Urbano Ortega, jeden z najbliższych współpracowników Roberta Fernándeza, byłego dyrektora sportowego „Dumy Katalonii”.

Nierozsądny młodzieniec poza murawą

Dembélé poza boiskiem jest osobą bardzo niedojrzałą i momentami zachowuje się jak rozkapryszony bachor, który zaniedbuje swoje codziennie obowiązki, prowadzi beztroski tryb życia i łatwo traci kontakt z rzeczywistością, żyjąc w drugim tzw. wirtualnym świecie pochłaniającym go na wiele długich godzin.

A na boisku odpowiedzialny i błyskotliwy

Pomijając wszystkie aspekty pozasportowe związane z Francuzem, trudno przejść obojętnie obok wielkiej klasy, którą potwierdza w ekipie ze stolicy Katalonii. Na placu gry zamienia się w szczęśliwe dziecko, które, gdy tylko dostanie swoją ulubioną zabawkę (czytaj: piłkę) robi z nią przy nodze rzeczy, o jakich wielu piłkarzy może tylko pomarzyć. Dysponuje fantastycznymi warunkami do uprawiania futbolu. Jego wizytówkę stanowią: nieprawdopodobny ciąg na bramkę, błyskawiczne podejmowanie decyzji, cudowny drybling oraz doskonała gra obiema nogami. Często na boisku pokazuje magiczne zagrania wykonywane z wielką fantazją i gracją, po których ręce same składają się do oklasków. Poniżej próbka możliwości mistrza świata ze środowego meczu Ligi Mistrzów z Tottenhamem (1:1), zakończona fenomenalnym rajdem i bramką:

Wielki talent to za mało

Nikt nie wątpi w to, że Francuz jest zawodnikiem o ogromnym potencjale. Jego dalsze wybryki poza boiskiem nie będą jednak dalej tolerowane przez włodarzy „Blaugrany”. Zatem, aby nie zmarnować swojego talentu i nie rozmienić się na drobne, popularny „Mosquito” musi w końcu dojrzeć i przestać być przysłowiowym „niesfornym Tygryskiem” z serii bajek o „Kubusiu Puchatku”, który również miał ogromną dynamikę i niespożyte pokłady energii. Brykał po Stumilowym Lesie, ale jego figle stanowiły spore utrapienie dla przyjaciół, zupełnie tak samo, jak wszystkie złe postępki Dembélé popełnione przez niego w ciągu 2 ostatnich lat.

 

Dominik Lenart

reklama

Morata zaoferował swoje usługi... Barcelonie

Morata zaoferował swoje usługi... Barcelonie
Alvaro Morata gra nieco częściej u Maurizio Sarriego, niż u Antonio Conte, jednak wciąż nie jest zadowolony ze swojej pozycji w Chelsea. Zawodnik wciąż zastanawia się nad swoją przyszłością i zdaniem hiszpańskich mediów jest gotowy na szokujący krok - były piłkarz "Królewskich" może zaoferować swoje usługi Barcelonie. 26-latek dwukrotnie grał w ekipie Realu Madryt, jednak za każdym razem nie był tam wiodącą postacią i ze złamanym sercem opuszczał stolicę Hiszpanii. W Barcelonie piłkarz miałby być następcą Luisa Suareza. Co prawda urugwajski snajper wciąż prezentuje wysoką formę, jednak ma juz na karku 31 lat i w klubie powoli myślą o sprowadzeniu młodszego snajpera, który w dłuższej perspektywie zajmie miejsce Suareza. Takim piłkarzem ma być właśnie Alvaro Morata, który coraz przychylniej patrzy na taki ruch.
za:marca.com

Mesut Özil przegiął! Załatwił go FORTNITE!

Tak to jest jak się usiądzie do Fortnite'a... ;)
źródło:youtube.com

Ekstraklasa całkiem nieźle stoi

Ekstraklasa całkiem nieźle stoi
reklama

Rada legendy Atletico dla działaczy Barcelony

Rada legendy Atletico dla działaczy Barcelony
Wskazówka dla działaczy FC Barcelony: Pobierzcie Ousmane Dembele Tindera. Problemy z punktualnością i całą resztą przejdą jak znajdzie sobie dziewczynę.
Paulo Futre ‏ za:Twitter

Ramos to esencja "madridismo"

Ramos to esencja

Od przyszłego sezonu Ekstraklasa w TVP

Od przyszłego sezonu Ekstraklasa w TVP

Ekstraklasa w NC+ oraz TVP!

Ekstraklasa w NC+ oraz TVP!
Ekstraklasa SA podpisała umowy ze stacjami Canal+ i TVP w zakresie krajowych transmisji telewizyjnych rozgrywek w sezonach 2019/2020 oraz 2020/2021. Dzięki nowej, innowacyjnej konstrukcji pakietów mediowych wszystkie 296 meczów w roku będzie transmitowanych na platformie nc+, a jednocześnie TVP pokaże w telewizji otwartej aż 37 meczów – po jednym spotkaniu rozgrywanym w sobotę lub niedzielę w każdej kolejce. Będzie to 12 meczów pierwszego 12 drugiego i 13 meczów trzeciego wyboru. Gwarantowana wartość kontraktów z nadawcami, obejmująca licencje i koszty produkcji sygnału telewizyjnego, ma osiągnąć rekordowy poziom blisko 250 mln zł na sezon. Tym samym Ekstraklasa z 11. miejsca wskoczy na 8. pozycję w Europie pod względem wartości praw mediowych. Ligowa spółka zamierza jeszcze sprzedać pozostałe pakiety mediowe na te sezony.
za:ekstraklasa.org

Tak zmieniała się sytuacja w Grupie B LM podczas ostatnich meczów

Tak zmieniała się sytuacja w Grupie B LM podczas ostatnich meczów

14-latek zadebiutował w Lidze Młodzieżowej UEFA

14-latek zadebiutował w Lidze Młodzieżowej UEFA

Alisson w ostatniej chwili złapał awans

Alisson w ostatniej chwili złapał awans

Madridista Morata wyląduje w Barcelonie?

Madridista Morata wyląduje w Barcelonie?

Aidan Barlow strzela na 2:1 z Valencią

Młody Barlow ładnie się z tym zabrał i już jest 2:1 dla Manchesteru United!

Ładny wolej Nishana Burkarta na 1:1

Młodzieżowy Manchester United wyrównuje w meczu z Valencią! Ładne uderzenie 18-letniego Burkarta i mamy 1:1.

Cristiano już wie, że dzisiaj postrzela

Cristiano już wie, że dzisiaj postrzela

Drużyny, które zagrają w Klubowych mistrzostwach świata

Drużyny, które zagrają w Klubowych mistrzostwach świata

Sa Pinto ma nienawiść do przegrywania

Sa Pinto ma nienawiść do przegrywania
Trener Sa Pinto przeszedł do nas z reputacją, która wydaje mi się trochę nie fair. Ale to był i jest trener dla Legii. To jeszcze facet, który ma coś, czego ja oczekuję – nienawiść do przegrywania. Nie akceptuje porażek, a to jest godne naszego klubu. My też nie możemy akceptować porażek i on idealnie do tego pasuje. Portugalczyk ma swój styl, wie czego chce. Stał się liderem szatni i to jest to, czego ja chciałem. Jestem absolutnie zadowolony z tego, że jest z nami.
Dariusz Mioduski za:Legia.Net
reklama