Coraz wyższe loty Krystiana Bielika w Charlton Athletic FC

Wielu młodych polskich graczy marzy o podbiciu Wysp Brytyjskich i zadomowieniu się na stałe w Premier League, która jest nie tylko najdroższą i najbardziej wymagającą ligą w Europie, ale również przez wielu uznawana za najsilniejszą. Angielski etap kariery Krystiana Bielika dobitnie świadczy o tym, że przebicie się do elity stanowi nie lada wyzwanie i czasem, aby wykonać jeden wielki krok do przodu, trzeba najpierw zrobić dwa do tyłu.

Sen stał się rzeczywistością

4 lata temu zaledwie 17-letni wówczas piłkarz trafił pod skrzydła Arsene Wengera, przechodząc z Legii Warszawa do Arsenalu za kwotę 2,5 mln funtów. W ekipie „Wojskowych” zdążył rozegrać zaledwie 5 spotkań (4 w Lotto ekstraklasie i 1 w Lidze Europy), kiedy wpadł w oko działaczom zespołu „Kanonierów”. Dla młodego zawodnika decyzja o podpisaniu kontraktu z czołową drużyną Premier League była niczym piękny sen.

– Zdecydowałem się na transfer do Arsenalu i chociaż nie mogę wiedzieć do końca co mnie czeka w przyszłości, to jestem przekonany do swojej decyzji i pewny swoich umiejętności. Jadę do Londynu, żeby spełniać marzenia – mówił Bielik w styczniu 2015 roku w rozmowie z oficjalnym portalem Legii, tuż przed przeprowadzką do północnego Londynu.

Wielu ekspertów angielskich określało Bielika jako „cudowne dziecko” i widziało go oczami wyobraźni na pozycji defensywnego pomocnika na lata. Co więcej, nastolatek z Polski poprzez dobre warunki fizyczne i podobny styl był porównywany do jednej z legend „The Gunners”, Patricka Vieiry. Jak się wtedy okazało, było zdecydowanie za wcześnie, aby wysnuwać tak odważne wnioski. Dlaczego?

Po pierwsze, Wenger postanowił zmienić nastolatkowi pozycję.

– Powiedział, że mogę być w przyszłości dobrym pomocnikiem albo świetnym środkowym obrońcą. I zacząłem ciężko pracować, by sprawdzić się w nowej roli. To była dobra wspólna decyzja – podkreślał Bielik.

Po drugie, czas pokazał, że Bielik owszem, dysponuje ogromnym talentem, jednak, aby grać regularnie na poziomie Premier League i sprostać jej wymogom, potrzebuje najpierw odpowiedniego przygotowania fizycznego, nabrania tężyzny, doświadczenia i boiskowej ogłady w zespole rezerwowym albo na wypożyczeniu w którejś z ekip z niższej klasy rozgrywkowej.  

Angielska elita – wstęp wzbroniony!

Krystian w ciągu 2 lat od podpisania kontraktu z „Kanonierami” nie zagrał w lidze choćby przez minutę. Dostał jedynie szansę w Pucharze Ligi. 27 października 2015 roku zadebiutował w ekipie Arsenalu w Carabao Cup z Sheffield Wednesday, zakończonym blamażem 0:3. Co ciekawe, gdy Polak pojawił się na murawie w 60. minucie, to „Kanonierzy” nie stracili ani jednego gola.  Utalentowany zawodnik był przyspawany do ławki rezerwowych lub często lądował na trybunach. Jedyną słuszną decyzją było zatem wypożyczenie do innego zespołu. Bielik na pół roku trafił do broniącej się przed spadkiem z Championship, ekipy Birmingham City, gdzie futbol siłowy był na porządku dziennym. W zespole „Niebieskich” wystąpił w 10 spotkaniach i zebrał całkiem niezłe recenzje.

Po powrocie do zespołu „The Gunners” Krystian po raz kolejny odbił się od ściany, pomimo tego, że Wenger nieustannie go chwalił i zabierał na zgrupowania przedsezonowe do USA:

– Umiejętnościami technicznymi i piłkarskimi pokazuje, że jest najlepszym obrońcą, jakiego mam. Odkąd przyszedł do Arsenalu 90 procent meczów, w których grał, były na wysokim poziomie. Pozostałe 10 procent to spotkania, w których popełniał błędy, podawał do przeciwnika w prostych sytuacjach – mówił francuski trener Arsenalu.

Paskudne kontuzje wyhamowały rozwój 20-latka

W lecie 2017 roku, Wenger postanowił, że młody Polak po raz kolejny zostanie wypożyczony. Tuz przed końcem sierpnia, kiedy ekipa z północnego Londynu finalizowała transakcję, niczym grom z jasnego nieba spadła na klub informacja, że Bielik doznał kontuzji barku w meczu rezerw z drużyną Manchesteru City. Uraz okazał się dość poważny i wszystkie plany spaliły na panewce. Krystian pauzował aż 4 miesiące i mógł zapomnieć o grze w piłkę aż do stycznia 2018 roku.

– Jak widzicie ostatnie dni nie były dla mnie najlepsze. Operacja przebiegła pomyślnie i czuję, że z każdym dniem jest coraz lepiej. Teraz odpoczywam, ale wrócę na boisko na początku grudnia. Patrzę do przodu z optymizmem i jak to się mowi: co cię nie zabije, to cię wzmocni. Do zobaczenia niedługo – napisał na Instagramie.

W zimowym okienku transferowym Bielik na pół roku powędrował do Walsall FC, zespołu występującego w League One (3. liga angielska).

– Krystian to bardzo dobry technicznie środkowy obrońca, który w minionym sezonie nieźle zaprezentował się podczas wypożyczenia do Birmingham City. Starałem się o pozyskanie go od dwóch, trzech tygodni i udało nam się go sprowadzić, choć interesowały się nim też inne kluby League One i zagraniczne – nie krył zadowolenia menedżer „The Saddlers”, Jon Whitney.

Niestety półroczny okres wypożyczenia okazał się być dla Polaka istnym koszmarem. Bielik nie zagrał ani razu w "The Saddlers" z powodu kolejnych problemów zdrowotnych – tym razem urazu mięśniowego. Jeszcze w trakcie sezonu ponowne zawitał na Emirates Stadium, gdzie zaczął przechodzić intensywną rehabilitację, mającą na celu jak najszybciej postawić go na nogi.

Gdy w maju 2018 roku z „Kanonierami” żegnał się Arsene Wenger, nastały rządy Unaia Emery’ego. Hiszpański szkoleniowiec w przeciwieństwie do Francuza nie zabrał 20-latka na letnie tournée do USA. Polak dochodził do zdrowia i formy w zespole Arsenalu U-23 pod czujnym okiem Fredrika Ljungberga, byłego skrzydłowego angielskiego klubu i reprezentacji Szwecji.

Tułaczka Bielika nie miała końca i w sierpniu 2018 roku po raz kolejny opuścił zespół „The Gunners” i tym razem trafił na rok do Charlton Athletic. Umowa obowiązuje do końca sezonu 2018/19. Menadżer „The Addicks”, Lee Bowyer, tuż po podpisaniu kontraktu nie szczędził mu ciepłych słów:

– Nie grasz w Arsenalu, jeśli nie umiesz grać w piłkę. Będzie kolejnym świetnym wzmocnieniem naszego składu. Ciężko nawet powiedzieć, ile telefonów wykonaliśmy do „Kanonierów” w jego sprawie. Trwało to trochę, tym bardziej jesteśmy zachwyceni. Inne kluby też go chciały.

Uśmiech losu w ekipie z hrabstwa Northamptonshire

Po wypożyczeniu Bielika do Charltonu, w końcu fortuna zaczęła mu sprzyjać. Co prawda po rozegraniu 4 meczów ponownie przyplątała się do Polaka kontuzja w postaci naderwanego mięśnia płaszczkowatego w łydce, ale wymuszona pauza nie trwała zbyt długo.

21-latek błyskawicznie wrócił do gry i wyrobił sobie opinię czołowego gracza League One. Pod wodzą Bowyera zagrał w aż 21 spotkaniach ligowych. Zdobył w nich 2 bramki i zaliczył 1 asystę. Jego statystyki uzupełnia 7 żółtych kartek. Z młodzieżowym reprezentantem Polski w składzie ekipa Charltonu walczy o awans do Championship. Po 28 kolejkach z dorobkiem 50 punktów znajduje się na 4. pozycji, dającej prawo gry w play-offach.

Kreatywność i elastyczność taktyczna 

Angielski trener i w przeszłości pomocnik Leeds United postanowił, że najlepszym rozwiązaniem dla Bielika będzie gra w linii środkowej:

– Moim zdaniem najlepiej spisuje się w roli defensywnego pomocnika. W momencie, gdy rywale atakują skrzydłami, potrafi świetnie cofnąć się i bronić jako trzeci środkowy obrońca. Jestem również pod wrażeniem jego techniki. Ma kapitalne podanie i uważam, że marnotrawstwem byłoby ustawiać go tylko w roli środkowego obrońcy – tłumaczył  szkoleniowiec Charltonu w wywiadzie dla portalu sport.tvp.pl

Jednak nie oznacza to, że musi być stale przytwierdzony do tej jednej pozycji. Rola Bielika na boisku może się zmieniać. Jest to typ zawodnika uniwersalnego, który nie ma również problemów z tym, aby grać na środku defensywy, o czym wspomina Lee Bowyer:

– Jeżeli ktoś zdecyduje się go tam ustawić (jako stoper - przyp. red.), a wiem, że np. Arsene Wenger miał taki pomysł, to Krystian będzie również znakomitym środkowym defensorem. Przypomina mi Rio Ferdinanda, podobnie jak on, nie ma problemu z rozgrywaniem. Do tego jest niezwykle silny.

W podobnym tonie o Bieliku wypowiada się Louis Mendez, dziennikarz „South London News”, zajmujący się na co dzień zespołem Charltonu Athletic:

– Gra naprawdę rewelacyjnie. Na koniec letniego okna transferowego mówiło się, że  "The Addicks" dokonali zbyt mało wzmocnień, ale Bowyer wyjaśnił, że wziął tylko graczy, którzy mają znacznie podnieść jakość gry zespołu. I Bielik właśnie to robi. Krystian ma mnóstwo odbiorów, świetnie czyta grę, jest groźny w polu karnym przeciwnika przy stałych fragmentach gry. Kiedy nie ma go na boisku, Charlton jest o wiele słabszą drużyną.

21-latek nie potrafi jednoznacznie określić, w którym miejscu na boisku czuje się najlepiej:

 – Wracają mi nawyki pomocnika, mogę mówić, że nim jestem lub obrońcą, ale sam nie wiem, gdzie jest mi teraz lepiej. Potrafię zagrać tu i tu, ale gdyby przyszedł mój debiut w Premier League, na przykład z Liverpoolem, to wolałbym zagrać w obronie. Pomimo tego, że musiałbym walczyć z Roberto Firmino i Mohamedem Salahem czułbym się pewniej, bo w ciągu ostatnich kilku lat zagrałem na tej pozycji o wiele więcej meczów w seniorskiej piłce.

Reprezentant Polski U-21 jest wypożyczony do końca maja 2019 roku do ekipy z The Valley. W każdej chwili istnieje możliwość, aby włodarze „Kanonierów” skrócili wypożyczenie. Obecny kontrakt Bielika z Arsenalem obowiązuje do czerwca 2020 roku.

Wysokie ego Bielika

Sam zawodnik jest bardzo pewny siebie i na każdym kroku podkreśla, że jeśli ominą go kontuzje to przyszłość może należeć do niego, o czym świadczą dwie poniższe wypowiedzi:

– Widzę się w Premier League lub w Bundeslidze. Plus w reprezentacji Polski. Najwyższe szczeble piłkarskie. Myślę, że mam ku temu predyspozycję i jeśli zdrowie mi pozwoli, nie będę miał kontuzji, to sto procent, że tam będę. Nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, czy będzie to prędzej lub później, ale dopnę swego – podkreślał stanowczo w rozmowie z portalem „Łączy nas Piłka”.

– Jestem pewny, że będę grał w pierwszej reprezentacji, więc tak – czuję się przyszłością polskiej piłki. Jestem młody i wciąż robię postępy. Wcześnie zacząłem grać w Ekstraklasie i w młodym wieku wyjechałem do Arsenalu. Wszystko idzie w dobrą stronę. Muszę złapać wysoką formę – powiedział w wywiadzie dla „Super Expressu”.

Nieprzeciętny talent

Krystian Bielik bez cienia wątpliwości może w przyszłości stanowić o sile polskiego zespołu narodowego. Niewykluczony jest również fakt, że będzie filarem jednego z mocnych europejskich zespołów klubowych. Swego czasu znalazł miejsce w rankingu prestiżowego magazynu „FourFourTwo”, który umieścił go w 2015 roku na 3. miejscu listy największych talentów świata poniżej 19 roku życia.

Trudno uniknąć refleksji, że kariera 21-latka została wyhamowana przez trzy kontuzje, w wyniku których na wiele miesięcy wypadł z gry. Obecnie Polak musi stale potwierdzać, że jest coraz lepszym piłkarzem i odbudowywać mozolnie swoją pozycję w niższych angielskich ligach. Bielik wciąż doskonali umiejętności techniczne, stojące obecnie na bardzo wysokim poziomie, a dodatkowo posiada fantazję i niebywałą wizję gry połączoną z nieszablonowym rozegraniem. Wspólnie z reprezentacją U-21 w wielkim stopniu przyczynił się w listopadzie 2018 roku do wyeliminowania w barażach młodzieżowego zespołu Portugalii (wygrana 3:1 w Chaves okraszona jego golem) i w nagrodę pojedzie na finały Mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej, które odbęda się od 16-30 czerwca we Włoszech i San Marino.

Za największy mankament wychowanka Górnika Konin uchodzi brak szybkości. Jednak wcale mu to nie przeszkadza, aby stawać się bardziej dojrzałym i doświadczonym piłkarzem. Podczas terminowania w ekipach z 2. i 3. poziomu rozgrywkowego na Wyspach przechodzi zaawansowany kurs dojrzewania piłkarskiego. To właśnie na zapleczu angielskiej elity i w League One dominuje walka i siła fizyczna. Poznanie i wyrobienie w sobie odpowiednich nawyków gry na niższych szczeblach w Anglii jest podstawową do tego, aby w przyszłości sprostać wymaganiom Premier League, gdzie ważne są również takie elementy jak: zaawansowane umiejętności techniczne, błyskawiczne podejmowanie decyzji oraz pewność siebie.

Wideo, które zrobiło furorę

Bielikowi z pewnością nie brakuje żadnego z nich, a jego coraz wyższe loty w Charlton Athletic na zielonej murawie powoli stają się regułą. Przed kilkoma dniami 21-latek na Instagramie udostępnił film, w którym zaprezentował niesamowity poziom techniki, żonglując piłeczką tenisową w kuchni swojego mieszkania.  

Wideo opatrzył komentarzem:

– Wysoki poziom, nie próbujcie tego w domu.

Pod wielkim wrażeniem jego niesamowitych umiejętności była dosłownie cała Anglia. Portale „Daily Mail”, Sky Sports” czy też oficjalny profil Charlton Athletic na Twitterze prześcigały się w wymyśleniu chwytliwych tytułów artykułów i prezentowały film z Polakiem, który bił rekordy oglądalności.

Bielik dysponuje ogromnym potencjałem, który w niedalekiej przyszłości może zostać właściwie wykorzystany. Jego dalszy pobyt w Arsenalu po wygaśnięciu wypożyczenia do Charlton Athletic FC stoi pod dużym znakiem zapytania ze względu na olbrzymią konkurencję w ekipie Unaia Emery’ego. Nie oznacza to jednak, że nie będzie kontynuował swojej kariery na Wyspach. Regularna gra i zbieranie cennego doświadczenia co tydzień na angielskich boiskach w niższych klasach z pewnością już niedługo zaprocentują. Skuteczne zabezpieczanie środka pola i posyłanie idealnych, długich piłek, przeszywających obronę rywali, stanie się wkrótce dla 21-latka głównym znakiem rozpoznawczym. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że prędzej czy później Bielik doczeka się debiutu w Premier League, być może w innym klubie niż „Kanonierzy”, a w dorosłej reprezentacji Polski będzie jedną z wiodących postaci, gdy tylko przestaną prześladować go kontuzje.

 

Dominik Lenart

reklama

Gattuso nie potwierdza plotek o odejściu Higuaina

Gattuso nie potwierdza plotek o odejściu Higuaina
Gonzalo jest zawsze bardzo uśmiechnięty i dużo żartuje. Coś w nim jednak pękło po przestrzelonym karnym i czerwonej kartce w ostatnim meczu z Juventusem. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, że nigdy nie było takiej sytuacji, by Gonzalo przyszedł do mnie na rozmowę i zgłosił chęć odejścia z zespołu.
Gennaro Gattuso za:ACMILAN.COM

Balotelli następcą Piątka w Genoi?

Balotelli następcą Piątka w Genoi?
Wszystko wskazuje na to, że Krzysztof Piątek odejdzie z Genoi jeszcze w zimowym okienku transferowym. Bardzo blisko pozyskania polskiego "Bombera" jest AC Milan, a zdaniem mediów także Real Madryt nie powiedział ostatniego słowa w kwestii ściągnięcia go do stolicy Hiszpanii. Włodarze Genoi zaczęli już poszukiwania następcy Polaka i zdaniem włoskich dziennikarzy jednym z faworytów jest Mario Balotelli. 28-letni napastnik jest związany z Niceą kontraktem do końca obecnego sezonu, jednak klub nie będzie mu robić problemów, jeśli ten zdecyduje się na odejście już zimą. Ponadto czynnikiem działającym na korzyść "SuperMario" jest osoba trenera Cesare Prandelliego, z którym współpracował już w reprezentacji Włoch.
za:Sport Mediaset

Ryan Babel znowu w Premier League

Ryan Babel znowu w Premier League
Fulham oficjalnie poinformowało o transferze definitywnym Ryana Babela z Besiktasu. Umowa 32-letniego Holendra z klubem z Londynu będzie obowiązywać do końca sezonu 2018/2019. To drugie podejście doświadczonego zawodnika do gry w Premier League - w latach 2007-2011 Babel był piłkarzem Liverpoolu.
za:fulhamfc.com
reklama

Poważne osłabienia ataku Tottenhamu

Poważne osłabienia ataku Tottenhamu

OFICJALNIE: Poważna kontuzja Harry'ego Kane'a

OFICJALNIE: Poważna kontuzja Harry'ego Kane'a
Tottenham poinformował, że Harry Kane w meczu z Manchesterem United doznał kontuzji więzadeł w lewej kostce. 25-letni snajper będzie pauzować przez około 6 tygodni, a jego powrót przewidywany jest na początek marca. Oznacza to, że najlepszy strzelec Tottenhamu przegapi dwumecz w Lidze Mistrzów z Borussią Dortmund, rewanżowy mecz w półfinale Carabao Cup przeciwko Chelsea oraz co najmniej 7 kolejek Premier League, w tym hitowe starcia z Arsenalem czy Chelsea.
za:BBC

Ekstraklasa nie popisała się z terminem meczu Wisły

Ekstraklasa nie popisała się z terminem meczu Wisły
reklama