Drugie życie "TurboGrosika" w Hull City

Kamil Grosicki po wielu miesiącach szukania optymalnej formy, odstawieniu od pierwszego składu w Hull City, braku powołania na pierwsze wrześniowe zgrupowanie w 2018 roku do reprezentacji Polski, kolejnym nieudanym podejściu zmiany klubu i kilku niezrozumiałych wpisach w mediach społecznościowych, przez które nieco podupadł jego wizerunek, w końcu odzyskał spokój i równowagę. Wraz z wejściem w nowy 2019 rok prezentuje wyborną dyspozycję na angielskich boiskach.

Koszmarne 5 miesięcy

Polski skrzydłowy ponad pół roku temu przeżywał sportową zapaść, a rozczarowanie szło w parze z fatalnymi wynikami „Tygrysów” osiąganymi na zapleczu Premier League. Jeszcze w sierpniu 2018 roku 30-latek był odstawiony na boczny tor. Znajdował się nie tylko w dramatycznej formie fizycznej, ale również psychicznej. Co więcej do połowy września nie wybiegł ani razu na boiska Championship, a podopieczni Nigela Adkinsa plasowali się wtedy na 21. miejscu w tabeli Championship, tuż nad strefą spadkową.

Dodatkowo na niekorzyść 30-latka przemawiał fakt, że większość kibiców ekipy z KC Stadium na łamach lokalnej gazety „Hull Daily Mail” domagała się w specjalnie przygotowanej ankiecie, aby Polak już w styczniu opuścił klub. Za takim rozwiązaniem zagłosowało aż 57 proc. sympatyków angielskiego zespołu. Dodatkowo, oliwy do ognia dodawał Peter Swan, były piłkarz HC, a obecnie dziennikarz piszący o „Tygrysach”, który głośnio i wyraźnie apelował, aby Grosicki został jak najszybciej sprzedany.

– Nie można pozwolić na taki cyrk, jak ostatnio. Trzeba mu podziękować, szybko dojść do porozumienia z innym klubem, wziąć pieniądze i skończyć marnować czas. Forma Polaka idzie w górę. Wszyscy wiemy, jak bardzo może być przydatny i sprawiać problemy każdej obronie w lidze. Wiemy też jednak, że gra lepiej, ponieważ chce w przyszłym miesiącu stąd odejść. Gdyby to ode mnie zależało, to sprzedałbym go jak najszybciej.

Swoje trzy grosze wtrącił również do dyskusji, menedżer Hull City, Nigel Adkins:

– Odkąd jestem tutaj mieliśmy dwa okienka transferowe i w obu coś się działo z Kamilem. Czy teraz też tak będzie? Jest taka szansa. W tej chwili widzę jednak w pełni skupionego piłkarz, co jest świetne. Tego właśnie chcemy.

30-letni pomocnik postanowił wziąć się w garść, aby odwrócić niekorzystny trend. Zdarzało się, że zostawał po treningu na dodatkowych zajęciach, gdzie w pocie czoła szlifował formę fizyczną, aby jak najszybciej ją odbudować i wrócić do łask trenera. Po jednym z treningów indywidualnych przeprowadzonych przez Adkinsa, „TurboGrosik” mocno zaimponował swojemu menedżerowi, który postanowił przywrócić piłkarza do kadry pierwszego zespołu.

Diametralna zmiana

Światełko w tunelu na lepsze jutro dla Polaka pojawiło się pod koniec września 2018 roku, kiedy to wybiegł po raz pierwszy od 5 miesięcy w podstawowym składzie Hull City w starciu przeciwko Middlesbrough i w sumie zagrał 76 minut.

Peter Swan również zmienił swoją optykę o 180 stopni. Do niedawna był bardzo nieprzychylnie nastawiony do wychowanka Pogoni Szczecin, a zaledwie miesiąc później w lokalnej gazecie „Hull Daily Mail” napisał kolejny felieton:

– Choć przyznaję, że jestem prawdopodobnie największym krytykiem Kamila Grosickiego, to w tym samym czasie jestem też fanem reprezentanta Polski. Myślę, że nadszedł czas, by wrócił do wyjściowego składu Hull City. Po ostatnim spotkaniu być może nadszedł czas, by trener podjął ryzyko. Zespołowi brakuje kierunku gry, stylu i jakości w ataku. Pozostawienie na ławce zawodnika, który może wygrać mecz, nie ma większego sensu. Już samo zobaczenie Grosickiego w protokole meczowym wzbudzi strach w zespole rywala, a sam piłkarz będzie chciał udowodnić, że należy do grona najniebezpieczniejszych zawodników w lidze.

Słowa dziennikarza szybko znalazły potwierdzenie w rzeczywistości. Grosicki wywalczył sobie na stałe miejsce w wyjściowej jedenastce „Tygrysów”. Przełomowym momentem dla polskiego skrzydłowego było starcie z West Bromwich Albion rozegrane 3. listopada 2018 roku (wygrana 1:0), kiedy to został wybrany na najlepszego aktora widowiska. Po meczu 30-latek pochwalił się mediach społecznościowych otrzymaną nagrodą.

Pochlebnie wypowiedział się o nim również trener:

– Kamil staje się z każdym meczem lepszy, co bardzo mnie cieszy.

Grosicki poszedł za ciosem i ledwie tydzień później w wyjazdowym meczu z Birmingham City (3:3), zaliczył bramkę i asystę i były to jego pierwsze zdobycze w zespole w trwającym sezonie 2018/19. Nigel Adkins nie przeszedł obojętnie obok wyczynu piłkarza i nie szczędził komplementów pod jego adresem po olśniewającym występie:

– To jest Kamil, którego chcemy. Potrzebował czasu, aby dojść do siebie mentalnie i psychicznie. Jesteśmy podekscytowani jego występem.

Co więcej, trafienie Polaka ze stałego fragmentu gry we wspomnianym wyżej spotkaniu zostało uznane za gola miesiąca! W uzasadnieniu klubu na Twitterze napisano:

– Wynik nie mógł być inny. Oszałamiająca bramka z rzutu wolnego. Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego, po prostu zobacz tego gola.

Kolejne miesiące tylko potwierdzały to, że forma Grosickiego idzie mocno w górę. W grudniu zdobył 2. gola w Championship w meczu z Millwall (2:2).

Jeszcze pod koniec listopada ekipa Hull City była w głębokiej zapaści i za nic nie potrafiła wydostać się ze strefy spadkowej. 2 miesiące później sytuacja wygląda zupełnie inaczej. „Tygrysy” w pięknym stylu i w błyskawicznym tempie wydostały się z przepaści i obecnie zajmują już 10. lokatę (43 oczka) z realnymi szansami na grę w play-offach do Premier League! Zespół Nigela Adkinsa dzieli po 30. kolejkach zaledwie 4 punkty od 6. w tabeli Bristol City.

Nie ulega wątpliwości, że poprawa gry drużyny była możliwa dzięki świetnej dyspozycji dwóch skrzydłowych – biegającemu po prawej flance Jarrodowi Bowenowi (już 15 bramek i 3 asysty w całym sezonie!) i po lewej – Kamilowi Grosickiemu, autorowi 5 goli i 6 ostatnich podań od listopada 2018 roku!

"TurboGrosik" reaktywacja

Polak w nowym roku kalendarzowym jest w nieprawdopodobnym gazie. W styczniu trafił 2 razy do siatki z Boltonem (zwycięstwo 6:0) oraz zaliczył w sumie aż 3 asysty. „Tygrysy” w tym okresie uzyskały 7 punktów w 4 meczach, a polski skrzydłowy znalazł się w „4” nominowanych do nagrody gracza miesiąca w 2. lidze angielskiej.

– Obrońcy mieli ogromne problemy z jego zatrzymaniem – można przeczytać na oficjalnej stronie rozgrywek Champinship w uzasadnieniu do jego kandydatury.

Gdyby 30-latkowi udało się zdobyć ten laur, byłby pierwszy Polakiem, któremu udała się ta sztuka.

Nici z transferu i cele na Nowy Rok

W ostatnim dniu okienka transferowego ponownie wytworzył się szum medialny wokół osoby „TurboGrosika”. Prasa rozpisywała się o kolejnych propozycjach dla piłkarza i możliwości przejścia do AS Monaco lub Middlesbrough. Ostatecznie nic z tego nie wyszło i reprezentant Polski postanowił pozostać w Hull City, a przy okazji złożył dość zaskakującą deklarację.

– Marzę o tym, żeby po spadku z Premier League przed dwoma laty, wrócić do niej. Myślę, że w takiej sytuacji byłoby możliwe przedłużenie kontraktu z Hull o 3 lata i pozostanie tutaj do końca kariery. Natomiast co do przyszłości, to klub musi określić jaki ma plan na mnie. Ja jestem gotowy do rozmów. Wydarzyć może się wszystko, zarówno moje odejście jak i to, że podpiszę nowy kontrakt – zdradził w rozmowie z „Super Expressem”.

Dwie twarze polskiego pomocnika

„TurboGrosik” to taki typ zawodnika, który potrafi się odwdzięczyć za okazane zaufanie i wtedy wyraża siebie w najlepszej postaci. Jednak jest też druga strona tego medalu. Kiedy coś nie idzie po jego myśli, to wtedy na boisku ma duże wahania formy i staje się graczem chimerycznym. Obecnie prezentuje lepsze oblicze – w Nowy Rok wszedł wybuchowo przy barwnym akompaniamencie fajerwerków. Sprawiło to, że znowu zrobiło się o nim głośno na Wyspach:

– Kamil ciężko pracuje dla zespołu, a kiedy udaje się go maksymalnie wykorzystać, to potrafi dać wiele dobrego. Czasami jednak wciąż nas irytuje z powodu decyzji, które wybiera, ale ma niewątpliwą jakość. Jego przyszłość w klubie była niepewna z powodu spekulacji transferowych, które pojawiały się w każdym oknie transferowym. Dostał jednak kredyt zaufania od trenera, który wie, jak dobrze wykorzystać. Motywuje go i to daje owoce na boisku. Mam nadzieję, że w tym oknie nie odejdzie. Właściciel zapewnił trenera, że nie musimy nikogo sprzedawać – powiedział po meczu z Boltonem, asystent pierwszego trenera, Andy Crosby.

„Hull Daily Mail" podsumował występ pomocnika z ekipą „Kłusaków”, oceniając go na gracza meczu z bajeczną notą „9” i dodając krótki komentarz:

– Iskra, która ożywiła zespół w pierwszej połowie.

Największy mankament Polaka

Brak regularności kładzie się cieniem na grze Grosickiego w klubie. Polski skrzydłowy potrafi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i niemal fruwać na boisku, ale w trakcie swojej angielskiej przygody z Hull City robił to zdecydowanie zbyt rzadko, dając tym samym pożywkę angielskim mediom, które krytykowały go za niestabilną formę i częste przechodzenie obok wielu spotkań w Championship.

Miejmy nadzieję, że ten okres już należy do zamierzchłych czasów i już nie wróci. Obecnie wychowanek Pogoni błyszczy na zapleczu Premier League, a swoimi akcjami napędza grę Hull City, które z ostatnich 16 ligowych spotkań przegrało zaledwie 2 i odniosło 5 wygranych z rzędu na KC Stadium. 

Wymarzony początek roku i ambitne plany na przyszłość

Śmiało można stawiać tezę, że „TurboGrosik” dostał drugie życie w ekipie „Tygrysów”. Ostatnio niemal co tydzień nie może opędzić się od komplementów kierowanych pod swoim adresem:

– Podczas gdy Jarrod Bowen trafia na nagłówki dzięki wyczynom strzeleckim, nie należy lekceważyć wpływu Grosickiego, jaki wywarł na Hull. Skrzydłowy odgrywa kluczową rolę we wspinaczce zespołu w górę tabeli. Terroryzuje obrońców, a w sobotę (po wygranej 3:0 z Sheffield Wednesday  – przyp. red.) był w najlepszej formie, w której nie da się go uciszyć.

Kontrakt Polaka z „Tygrysami” jest ważny do 2020 roku, a sam zawodnik może się pochwalić tygodniówką, bagatela… w wysokości 24 tys. funtów.

Luty zaczął się dla niego równie wspaniale, co styczeń. W spotkaniu ze Stoke City zdobył bramkę, pieczętującą wygraną 2:0.

Polski zawodnik wypowiedział się na temat swojej ostatniej znakomitej dyspozycji oraz zdradził, jakie ma marzenia związane z kluczowymi miesiącami ligowego sezonu:

– Jestem zadowolony z mojej formy w tej chwili. Wiem, że Hull potrzebuje moich bramek i asyst. Jarrod Bowen jest w świetnej formie i również mi pomaga. Myślę, że to może być bardzo dobry rok dla mnie. Premier League? Oczywiście, jeśli będzie szansa na awans, zrobimy wszystko, aby to osiągnąć. To byłaby piękna historia, aby ponownie zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej z Hull City. W styczniu starałem się w ogóle nie myśleć o transferze, tylko skupić się na mojej grze. Słyszałem, że interesowało się mną Middlesbrough i Monaco, ale wiedziałem, że Hull nie będzie negocjował tego transferu. A to oznacza, jak bardzo zmieniła się moja sytuacja w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. W lecie nie mieli problemu z wypuszczeniem mnie. Tym razem nie byłem na sprzedaż – zakończył skrzydłowy, który liczy, że 2019 rok będzie dla niego jednym z najlepszych w karierze.

Tygrysi skok do angielskiej elity?

Hull City niespodziewanie po katastrofalnych pierwszych czterech miesiącach sezonu, po wskoczeniu Polaka do pierwszego składu powoli nabierało rozpędu. Z nim odzyskało równowagę i niespodziewanie włączyło się do walki o angielską elitę. Awans do Premier League to najskrytsze marzenie „TurboGrosika”, który już raz poznał smak występów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Jeżeli 30-letni zawodnik utrzyma wysoką formę do końca bieżącego sezonu w ekipie z hrabstwa East Riding of Yorkshire, to w lecie zostanie jednym z największych wygranych i będzie mógł przebierać w ofertach. Kto wie, być może transfer życia dopiero przed nim?

 

Dominik Lenart

 

 

reklama

To spojrzenie Bakayoko

To spojrzenie Bakayoko

Marzenie kibiców Barcelony?

Marzenie kibiców Barcelony?
To tylko fotomontaż. Kibice Barcy, co byście powiedzieli na taki transfer?

Ranieri chce walki w meczu z Manchesterem United

Ranieri chce walki w meczu z Manchesterem United
Musimy podejść do meczu z Manchesterem United z pozytywnym nastawieniem i chcieć walczyć. Jeśli odpuszczasz, to przegrywasz już przed meczem. Przegrana nie jest tragedią, to tylko piłka nożna. Chcę jednak zobaczyć moich piłkarzy walczących do upadłego do ostatniej minuty. Prędzej czy później Manchester United musi przegrać. Dlaczego nie miałoby się to stać w meczu z nami?
Claudio Ranieri za:en.as.com
reklama

Kamil Pestka bliski wypożyczenia do 1. Ligi

Kamil Pestka bliski wypożyczenia do 1. Ligi

De Jong nie chce mieć "Frenkie" na plecach

De Jong nie chce mieć
W Barcelonie chciałbym grać z numerem "21", ale zobaczymy. Nike chce, żebym grał z "Frenkie" na plecach z powodów marketingowych, ale nie jestem pewien czy tego chcę.
Frenkie de Jong za:Johann Crochet na Twitterze

Mahrez nie wstaje z ławki w meczach Premier League

Mahrez nie wstaje z ławki w meczach Premier League
reklama