Potężny skok jakościowy Damiana Kądziora

Spośród polskich piłkarzy grających za granicą w sezonie 2018/19 zrobił prawdopodobnie największy postęp. W swoim klubie prezentował przez niemal cały rok równą i stabilną formę, która zaowocowała powołaniem do reprezentacji Polski i debiutancką bramką w el. Euro 2020. Przed Wami Damian Kądzior, pomocnik Dinama Zagrzeb, który doskonale wpasował się w wizję gry Nenada Bjelicy.

Od 1. ligi polskiej do chorwackiej ekstraklasy!

Wychowanek akademii MOSP Białystok jest dobitnym przykładem tego, że w ciągu dwóch lat można zrobić niewyobrażalny jakościowy skok do przodu. W sezonie 2016/17 był przecież graczem zaledwie 1. ligowych Wigier Suwałek, gdzie szalał na skrzydle, napędzając ataki klubu z polskiego „bieguna zimna”. W nagrodę otrzymał tytuł najlepszego pierwszoligowca 2016 roku na gali organizowanej przez tygodnik „Piłka Nożna”. Później był transfer do Górnika Zabrze, gdzie dalej pokazywał swoje walory ofensywne, dając sporo asyst i bramek w Ekstraklasie, w zespole prowadzonym przez Marcina Brosza, który preferował ofensywny i widowiskowy futbol. W 44 spotkaniach drużyny z Górnego Śląska zapisał na swoje konto 11 goli i 9 ostatnich podań.

Dobre występy na polskich boiskach zaowocowały kolejnym, tym razem zagranicznym transferem. W czerwcu 2018 został kupiony przez Dinamo Zagrzeb, zdobywającego seryjnie mistrzostwa Chorwacji nieprzerwanie od 2006 roku!. „Modri” zakontraktowali go aż do czerwca 2021 roku i zapłacili około 400 tys. euro. Z perspektywy czasu należy napisać, że nie były to pieniądze wyrzucone w błoto, a wręcz przeciwnie. Wartość skrzydłowego po rocznym pobycie w 20. krotnym mistrzu kraju wzrosła ponad 4-krotnie! Obecnie Kądzior jest wyceniany na 1,75 mln euro przez niemiecki portal transfermarkt.de.

Pierwsza nominacja do kadry

27-latek zwrócił również uwagę ówczesnego selekcjonera reprezentacji Polski, Adama Nawałki, który powołał go do szerokiej kadry na mistrzostwa świata w Rosji. Jednak ostatecznie pomocnik nie pojechał na mundial.

– Powołanie do reprezentacji to spełnienie marzeń każdego, kto gra w piłkę. To też bodziec do dalszej pracy i niejako nagroda za poświęcenie. Choć czasem miałem pod górkę, to nie poddawałem się. Ciężka praca zawsze przynosi efekty. To jedyna droga do sukcesu. Powołania do reprezentacji nie traktowałem jednak tylko jako marzenia, ale też jako realny cel. Jestem ambitnym człowiekiem i tak zostałem wychowany, że stawiam przed sobą cele. Może ich osiągnięcie jest odłożone w czasie, ale pokorą i ciężką robotę powoli je realizuję. Nie sądziłem, że powołanie przyjdzie tak szybko, ale na pewno się tego nie przestraszyłem. Czuję wielką satysfakcję i duma mnie rozpiera. Dla takich chwil gra się w piłkę, dla takich warto żyć! Teraz wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych – opowiadał zawodnik z wielkim entuzjazmem we wrześniu 2017 roku w rozmowie z portalem „Sportowefakty.pl”.

Fantastyczne liczby Kądziora na Bałkanach

Przejście do Dinama Zagrzeb, gdzie gra się piłkę techniczną na pełnej szybkości, było dla Polaka olbrzymim krokiem naprzód. W lidze chorwackiej w sezonie 2018/19 Kądzior pokazał niedowiarkom, że wymogi ligi chorwackiej wcale go nie przerosły. Uzbierał niezłą liczbę 8 bramek we wszystkich rozgrywkach, ale na szczególna uwagę zasługiwały jego mierzone co do centymetra podania – aż 11 razy asystował kolegom przy golach. Dorobek ten pozwolił mu wygrać klasyfikację dla najlepszych asystentów w całej Prva HNL! W znacznym stopniu przyczynił się do wywalczenia kolejnego mistrzostwa Chorwacji. Jego udział bramkowy wyniósł aż 25,7%, a Dinamo Zagrzeb zakończyło sezon z przewagą aż 25 punktów nad drugą, Rijeką!

Pod wielkim wrażeniem jego precyzyjnych wrzutek byli wszyscy eksperci i dziennikarze, śledzący na co dzień zmagania na Bałkanach.

– Te jego dośrodkowania. Najlepsze od lat! – komplementował Kądziora, Chorwat Nikola Dragicević, analityk serwisu statystycznego SofaScore.

27-latek znalazł się także na ustach kibiców oraz trafił na okładki wszystkich chorwackich dzienników sportowych po meczu derbowym z Hajdukiem Split, kiedy to zdobył pięknego gola z rzutu wolnego na wagę wygranej 1:0

Po tym cudownym trafieniu popularność pomocnika znacznie wzrosła, o czym Kądzior wspominał w rozmowie z tygodnikiem „Piłka Nożna”:

– Chyba przez tydzień nie schodziłem z okładek gazet. Moją cieszynkę pokazywano wszędzie – prasa, telewizja, internet. Rozłożyłem ręce, podbiegłem do kibiców, zdjąłem koszulkę – coś niesamowitego! Zbieraliśmy z żoną wszystkie materiały, trochę ich jest. Otrzymałem mnóstwo wiadomości od kibiców. Ostatnio kiedy byłem u fryzjera, weszło trzech chłopaków i czekało na swoją kolejkę. Fryzjer zapytał, czy wiedzą kim jestem. Oni odpowiedzieli: „To Kądzior, ten co strzelił Hajdukowi gola z wolnego i ma świetną lewą nogę”.

Boiskowa wada polskiego skrzydłowego

Polski pomocnik pokazał się z bardzo dobrej strony w swoim pierwszym sezonie zagranicą w lidze aktualnych wicemistrzów świata. Jednak należy również wrzucić kamyczek do jego ogródka. Pomimo tego, że gra Kądziora mogła się podobać, to dziennikarz „Telesportu”, Juraj Vroljak, którego słowa cytowane są w serwisie „Sportowefakty.pl”, wskazał istotny mankament, którego 27-latek powinien się szybko pozbyć.

– Miał całkiem udany sezon. Bjelica dużo rotował składem, a Dinamo dobrze sobie też radziło w Lidze Europy. Na pewno był ważnym piłkarzem tego zespołu, odegrał kluczową rolę w rotacyjnym systemie Bjelicy. Tyle że ma złą reputację, bo bardzo łatwo padał na boisku, w stylu Neymara. Bardzo irytujący. Chyba wyczuł, że sędziowie są u nas pobłażliwi i ciągle to robił. Nie wpływało to jakoś mocno na wyniki, nie było też jakiejś publicznej debaty w środowisku. Ale jednak ludzie zauważali te jego upadki. A kibice drużyn przeciwnych wyśmiewali.

Komplet zrealizowanych marzeń, oprócz...

Kądzior to kolejny reprezentant Polski (po Rafale Gikiewiczu – przyp. red.), który postanowił napisać swoje cele sportowe i przyczepić je do drzwi lodówki. Większość z nich udało mu się już zrealizować. Jedynym niespełnionym, aczkolwiek cały czas w zasięgu skrzydłowego jest występ w podstawowym składzie reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek po dobrym sezonie 27-latka na niwie klubowej, postanowił powołać go na mecze el. Euro 2020 z Macedonią i Izraelem. W pierwszym skrzydłowy nie powąchał murawy choćby na chwilę, ale za to w drugim pojawił się na boisku w 77. minucie za Kamila Grosickiego. Zaledwie 7 minut później dostał idealne podanie od Arkadiusza Milika i mógł cieszyć się ze swojego premierowego trafienia w koszulce z „orzełkiem na piersi”.

– Pierwsza bramka dla reprezentacji to zawsze jest wyjątkowa chwila. Pierwszym celem było wystąpienie od pierwszej minuty, tym razem wszedłem pod koniec, strzeliłem i wykorzystałem swoją szansę. Trzeba cieszyć się z gry dla kadry z orzełkiem na piersi. Na trybunach była moja rodzina i przyjaciele i to właśnie im dedykuje tę bramkę. Zagrałem dobry sezon w Chorwacji, fajnie się tam odnalazłem. Niedawno grałem w Fortuna 1. Lidze, teraz strzeliłem gola na PGE Narodowym. Spełniłem kolejne marzenie. Na pewno na tym nie poprzestanę. Dla mnie gra z orzełkiem na piersi to spełnienie najskrytszych marzeń – podzielił się Kądzior swoimi wrażeniami po wygranym 4:0 spotkaniu z Izraelem.

Woda sodowa mu nie grozi

Skrzydłowy Dinama Zagrzeb wielokrotnie pokazywał spore umiejętności nie tylko na boisku, ale również poza nim. W wywiadach podkreślał, że bez ciężkiej pracy tak naprawdę nic by nie osiągnął. Jego wypowiedzi były zawsze wyważone, niesamowicie skromne oraz w pełni profesjonalne.

Piłkarz jest dłużnikiem byłego trenera Lecha Poznań, Nenada Bjelicy, który po objęciu funkcji szkoleniowca ekipy "Modrich", postanowił go szybko sprowadzić i wkomponować do chorwackiego zespołu.

– Tak, bo to trener, który ściągnął mnie do Dinama i któremu sporo zawdzięczam. To on mi zaufał, dał szansę, pomagał. To też trener, który wie jak odnieść sukces. Mam nadzieję, że przygotowania do sezonu pójdą nam dobrze i już w lipcu i sierpniu będziemy mocni – podkreśla stanowczo w rozmowie z portalem „Sport.pl”.

Pracuje na zagraniczny transfer do ligi z Top 5

Dobry, pierwszy sezon Kądziora w zagranicznej lidze i premierowa bramka w reprezentacji Polski zwiastują, że piłkarz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że pomocnik pomimo sporej liczby spotkań w barwach „Modrich”, zagrał aż 1200 minut mniej niż sezon wcześniej w Górniku Zabrze, był piłkarzem trochę niedocenianym. Jednym z takich powodów była z pewnością kontuzja kostki, której doznał w lutym 2019 roku, kiedy to opuścił 6 spotkań. Tym bardziej należy docenić to, jaki miał wpływ na grę swojego zespołu. Gdy już dostawał szanse, to praktycznie nigdy nie zawodził. Pod koniec sezonu, kiedy losy mistrzostwa Chorwacji były już dawno przesądzone, Kądzior przebywając na boisku przez zaledwie 17 minut, zdązył zaliczyć asystę w wygranym 3:0 meczu z Lokomotivą, a następnie popisał się dubletem w konfrontacji z Interem Zaprešić (wygrana 3:2 i pełne 90. minut Polaka).

Nie ulega żadnych wątpliwości, że Chorwacja pomimo tego, że jest mało popularnym kierunkiem dla polskich zawodników, to dla 27-latka okazała się być miejscem wręcz idealnym, gdzie cały czas może podwyższać swój poziom sportowy i szlifować wszystkie aspekty rzemiosła piłkarskiego. Co więcej, z ligi na Bałkanach sprzedawano już wielu zawodników za poważne pieniądze do mocnych klubów z lig Top 5. Wszystko wskazuje więc na to, że jeśli Kądzior będzie w dalszym prezentować równą i wysoką formę, a przy tym ominą go kontuzje, to za jakiś czas znajdzie się poważny kupiec ze Starego Kontynentu, który postanowi zapłacić za niego znacznie większą sumę, za jaką był sprowadzony do Dinama Zagrzeb.

 

Dominik Lenart

reklama

Tanguy Ndombele zawodnikiem Tottenhamu

Tanguy Ndombele zawodnikiem Tottenhamu
"Sky Sports News" poinformowało, że Tottenham pozyskał pomocnika Tanguya Ndombele z Lyonu. "Koguty" zapłaciły za 22-letniego zawodnika aż 65 milionów funtów i tym samym został pobity rekord transferowy klubu z Londynu.
za:Sky Sports News

18-letni Martinelli piłkarzem Arsenalu

18-letni Martinelli piłkarzem Arsenalu
Brazylijski napastnik Gabriel Martinelli został nowym piłkarzem Arsenalu. 18-latek został pozyskany z Ituano Futebol Clube i podpisał długoterminowy kontrakt. Kwota transferu nie została ujawniona.
za:arsenal.com

Szykuje się kolejne wielkie osłabienie Arki

Szykuje się kolejne wielkie osłabienie Arki
reklama

Kibice Atletico już tęsknią za Godinem

Kibice Atletico już tęsknią za Godinem

Model w nowej koszulce Juve sobowtórem De Ligta

Model w nowej koszulce Juve sobowtórem De Ligta
Pewnie niejeden kibic pomyślał, że to De Ligt. ;)

Auć! Bolało...

Auć! Bolało...
reklama