Największe wyzwania Franka Lamparda przy budowie nowej Chelsea FC

Po wielu latach zagranicznych rządów na ławce trenerskiej w Chelsea FC, londyński klub ku uciesze większości fanów zasiadających na Stamford Bridge, postawił w końcu zatrudnić rodzimego szkoleniowca, Franka Lamparda. Jakie wyzwania czekają legendę „The Blues” i czy będzie ona w stanie sprostać niezwykle wysokim wymaganiom Premier League, które będzie trzeba łączyć z grą na wielu frontach?

Nominacja „Lampsa” na stanowisko menedżera zespołu z zachodniego Londynu była szeroko komentowana na całych Wyspach. Do Londynu powrócił bowiem człowiek, któremu klub tak wiele przecież zawdzięcza. Aby uzmysłowić sobie ten stan rzeczy, wystarczy spojrzeć na jego liczby i wywalczone trofea podczas kariery piłkarskiej w zespole z niebieskiej części stolicy Anglii. 648 spotkań dla „The Blues”, aż 211 bramek zdobytych we wszystkich rozgrywkach ( z czego 177 w samej lidze angielskiej i 4 miejsce na liście najskuteczniejszych strzelców wszech czasów!), a do tego 3 mistrzostwa Premier League, 4 Puchary Anglii, 2 Puchary Ligi, 2 Tarcze Wspólnoty, a także wygranie Ligi Mistrzów w sezonie 2011/12 i Ligi Europy 2012/13.

– Jestem niezmiernie dumny z tego, że wracam do Chelsea jako menedżer. Wszyscy znają moją miłość do klubu i jego historii, którą dzieliliśmy, jednak moim jedynym celem jest praca na zgrupowaniu i odpowiednie przygotowanie zespołu do nadchodzącego sezonu. Jestem tu, aby ciężko pracować, przynieść sukcesy klubowi. Nie mogę się doczekać, aby zacząć – powiedział Frank Lampard na prezentacji, cytowany przez oficjalną stronę Chelsea.

– Teraz jest naszym szefem, a my będziemy go słuchać. Cieszymy się, że został naszym menadżerem i każdego dnia będziemy dla niego ciężko pracować, ponieważ przed nami bardzo ekscytujący sezon. Frank ma rok doświadczenia jak menadżer Derby, ale doświadczenie piłkarskie, które posiada i praca dla wielu menadżerów oznacza, że nie mamy się o co martwić – podkreśla obrońca „The Blues”, Cesar Azpilicueta.

41-latek postanowił podpisać 3-letni kontrakt na mocy którego zarobi 4 mln funtów rocznie, a na ławce trenerskiej zastąpił Maurizio Sarriego, który musiał pożegnać się z posadą pomimo tego, że w poprzednim sezonie doszedł aż do finału Pucharu Ligi Angielskiej (0:0 z Man City i porażka w karnych 3:4) oraz wywalczył pierwsze trofeum w swojej karierze – Ligę Europy (wygrana w finale z Arsenalem 4:1). 

– Po 13 latach spędzonych tu jako gracz, kiedy stał się legendą klubu i naszym najlepszym strzelcem, wierzymy, że jest to idealny czas na jego powrót. Jesteśmy zachwyceni, że się zdecydował. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby zagwarantować mu wszelkie wsparcie niezbędne do osiągnięcia sukcesu – powiedziała z wielkim entuzjazmem Marina Granovskaja, dyrektor sportowy Chelsea FC, po zatrudnieniu Lamparda na stanowisku pierwszego trenera.

Bardzo pozytywnie do zakontraktowania Franka przez klub z Londynu podchodzi również Jerzy Dudek, były bramkarz Liverpoolu i reprezentacji Polski, którego słowa są cytowane w „Przeglądzie Sportowym”:

– Stawiając na Lamparda, Chelsea wybiera człowieka, który jest bardzo mocno zidentyfikowany z klubem. Zna jego atuty, jego bolączki. Wie, co potrzeba naprawić i wie, w jakich okolicznościach ta drużyna odnosiła największe sukcesy. Przebudowanie "The Blues" nie będzie łatwym zadaniem, tym bardziej przy zakazie transferowym, jednak jego zatrudnienie mnie przekonuje. Wierzę, że ten projekt okaże się sukcesem.

Poniżej przedstawiam największe wyzwania, z którymi będzie się musiał mierzyć „żółtodziób”, a jednocześnie pierwszy angielski szkoleniowiec od trzech i pół roku, który poprowadzi zespół z Top 6 w Premier League!

1. Niewielki bagaż doświadczeń

Nie da się ukryć, że Frank Lampard został rzucony w Chelsea FC na głęboką wodą. Wielkim orędownikiem postawienia na legendę „The Blues” był właściciel klubu, Roman Abramowicz. Rosjanin postanowił odejść od długofalowej strategii mającej na celu zatrudnianie zagranicznych szkoleniowców, którzy średnio utrzymywali się na stołku zaledwie przez rok, a postawił na młodego fachowca, który tak naprawdę dopiero zaczyna na poważnie swoją przygodę w nowej roli. 41-latek powrócił do domu, aby zaprowadzić porządek i oczyścić nieco atmosferę po rządach Maurizio Sarriego.

Najważniejszym czynnikiem, które może przemawiać przeciwko Lampardowi, jest oczywiście jego zerowe doświadczenie na najwyższym szczeblu na Wyspach. Mało tego, jego kariera szkoleniowa trwa zaledwie od nieco ponad roku. W maju 2018 roku przejął ekipę Derby County, gdzie jednak doskonale się sprawdzał na nowym polu i notował bardzo wartościowe wyniki. Z popularnymi „Baranami” zajął wysokie 6. miejsce na mecie fazy zasadniczej w morderczym maratonie Championship. Ta lokata dała zespołowi z Pride Park Stadium szansę gry w barażach o awans do Premier League. W niezwykle zaciętych i dramatycznych play-offach najpierw uporali się w półfinale z Leeds United w dwumeczu (porażka Derby 0:1 u siebie i wygrana 4:2 na wyjeździe), a następnie dopiero w wielkim finale musieli uznać wyższość Aston Villi (minimalna porażka 1:2).

Co ciekawe, Lampard jest pierwszym Anglikiem od 1993 roku i czasów Glena Hoddle’a (nie licząc epizodów trenerów tymczasowych jak Graham Rix, Ray Wilkins czy też Steve Holland), który poprowadzi Chelsea FC! Jakby tego było mało, to były świetny angielski pomocnik jest już 14. trenerem w erze rosyjskiego oligarchy!

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że „Lampsa” czeka na Stamford Bridge niezwykle trudne zadanie. Z jednej strony zna doskonale londyńskie mury, gdzie przecież spędził aż 13 lat jako piłkarz, natomiast z drugiej trudno w tej chwili wyrokować, czy zamienienie klubowego dresu z boiska na garnitur na ławce za mocno go nie sparzy.

2. W młodzieży siła!

Nawarstwiające się problemy w ekipie „The Blues” – zakaz transferowy nałożony przez FIFA na dwa okienka – letnie 2019 roku i zimowe sezonu 2019/20 za nieprzepisowe sprowadzanie graczy poniżej 18. roku życia do klubowej akademii, oznaczające złamanie zasad Finansowego Fair Play czy też strata największej gwiazdy zespołu (sprzedaż Edena Hazarda do Realu Madryt) karzą postawić duży znak zapytania, czy „Lamps” rzeczywiście da sobie radę.

Legendę „The Blues” absolutnie nie przeraża sytuacja, że Chelsea nie będzie mogła w wymienionym powyżej okresie przeprowadzić ani jednego transferu. Szybko znalazł najbardziej słuszne rozwiązanie z tej sytuacji, dzieląc się nim z portalem „Sky Sports”:

– Każdy piłkarz dostanie szansę. Wszyscy będą mogli mi pokazać, na co ich stać na boisku i co mogą dać drużynie. Byłbym głupcem, przychodząc tu z pomysłami, że zamierzam kogoś zamrozić. Chcę wydobyć z tego składu wszystko to, co najlepsze. Okazję otrzyma każdy. Nie mam do nikogo żadnych uprzedzeń, dobrze znam swój skład. Przez najbliższy miesiąc muszę się mu przyjrzeć.

Nadzieją na lepsze jutro ma być rzesza młodych piłkarzy powracających z wypożyczenia. Dla Lamparda nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ podczas swojej rocznej przygody z Derby County zmagał sie z identyczną sytuacją i potrafił w znakomity sposób prowadzić nieopierzonych młodzieńców. W sezonie 2018/19 podopieczni Anglika mający poniżej 23 lat rozegrali w ekipie „Baranów” zawrotne ponad 16 tysięcy minut, a w Chelsea Sarriego zaledwie nieco ponad 2,5 tysiąca minut! Angielska gazeta „The Telegraph” idzie krok dalej i podaje, że głównym celem Lamparda będzie integracja pierwszego zespołu z rezerwami, która ułatwi pracę i zażegna wszelkie niesnaski. Co więcej, piłkarze obu drużyn mają na specjalne życzenie Franka  korzystać z tej samej siłowni i jeść razem posiłki.

Kolejną zmianą w procesie budowy nowej Chelsea przez Lamparda jest fakt, iż szkoleniowiec będzie bardzo zaangażowany w obserwację młodych talentów z akademii. Wspólnie ze swoim sztabem ma zamiar oglądać jak największą liczbę juniorskich spotkań i zapraszać najbardziej wyróżniających się w nich piłkarzy do pierwszego zespołu.

3. Odpowiedni przekaz mentalny

Nie ulega wątpliwości, że były reprezentant Anglii ma sporo cech, które mogą mu pomóc w rozwijaniu swoich umiejętności na szczeblu trenerskim. Polem do szczególnego popisu jest jego odpowiednie podejście i dotarcie do głów młodych zawodników, z których większość ma znikome doświadczenie w Premier League. Misja odbudowy Chelsea złożonej z wielu piłkarzy dotychczas ogrywających się jedynie w rezerwach i nie mieszczących się w koncepcji innych trenerów czy też przebywających na wypożyczeniu w innych klubach, to również pewnego rodzaju novum, którego dotychczas nie było w długofalowej wizji Abramowicza.

Lampard ma kultywować te tradycje, a niezbędne w tym zakresie będą odpowiednie cechy, z których Anglik jest znany w swoim warsztacie pracy takie jak: szeroko otwarty umysł, łatwe nawiązywanie kontaktów oraz życzliwość. Ponadto Abramowicz zatrudnił 41-latka, aby ten wprowadził do zespołu pewien pierwiastek spokoju i stabilizacji.

4. Doskonałe rozumienie DNA „The Blues”

Kto jak nie Lampard byłby najbardziej odpowiednim kandydatem na stanowisko nowego trenera Chelsea, a więc klubu, w którym spędził większość kariery piłkarskiej i wyniósł wszystkie niezbędne wzorce, a teraz będzie się starał je przekazać największym talentom wywodzącym się z londyńskiej akademii takim jak: Callum Hudson-Odoi, który jest bardzo bliski podpisania nowej umowy z ekipą ze Stamford Bridge pomimo zakusów ze strony Bayernu Monachium czy też Ruben Loftus Cheek, pokazujący się w wielu wiosennych spotkaniach z bardzo dobrej strony, aż do maja, kiedy to doznał fatalnej kontuzji, zerwania ścięgna Achillesa i czeka go wielomiesięczny rozbrat z futbolem.

Warto także zwrócić uwagę na inne nazwiska, które powoli zaczynają wchodzić do pierwszego zespołu Chelsea. Mason Mount (aż 3 bramki w sparingach), Reece James, Fikayo Tomori (aż 47 meczów na wypożyczeniu w Derby County w poprzednim sezonie!) czy też Tammy Abraham (gol z Barceloną w potyczce towarzyskiej) to nazwiska, które mogą znacznie rozwinąć swoje umiejętności piłkarskie pod czujnym okiem Lamparda. Zadaniem trenera jest wydobycie z nich ogromnego potencjału i błyskawiczne wprowadzanie do pierwszej drużyny. Nic tak nie wzmacnia i nie hartuje jak rozgrywki Premier League. Istnieją zatem poważne przesłanki ku temu, że z "Lampsem" u boku młodzi, utalentowani piłkarze mogą zrobić szybko wielki krok do przodu w natrudniejszej lidze świata.

5. Jest co poprawiać

Startujący już za półtora tygodnia nowy sezon Premier League będzie nie lada wyzwaniem dla Lamparda i jego młodej ekipy. „The Blues” z pewnością nie będą należeli do faworytów rozgrywek, ale zrobią wszystko, co w ich mocy, aby utrzeć nosa wielkim faworytom na czele z Manchesterem City i Liverpoolem. Trzecie miejsce Chelsea FC na mecie poprzednich rozgrywek i potężna strata aż 26 punktów do mistrza, ekipy "Obywateli", prowadzonej przez Pepa Guardiolą, są dla nowego coacha zespołu z zachodniego Londynu granicą do przebicia.

6. To tylko sparingi, ale...

Chelsea w 5 dotychczasowych meczach sparingowych od wodzą Lamparda przygotowujących do nowej kampanii ligowej zanotowała 3 zwycięstwa, 1 remis i 1 porażkę. Oczywiście nie należy z nich wyciągać zbyt daleko idacych wniosków, ale najbardziej wartościowym rezultatem z pewnością była wygrana z FC Barceloną 2:1, która wniosła sporo powiewu świeżości i dała pozytywnego kopa przed startem nowego sezonu Premier League. Zanim jednak zacznie się granie na poważnie (mecz z Manchesterem United już w 1. kolejce!), to „The Blues” rozegrają dwie ostatnie potyczki kontrolne z: Red Bullem Salzburg i Borussią Moenchengladbach.

 

Dominik Lenart

reklama

Bartosz Białkowski trafił do Millwall FC

Bartosz Białkowski trafił do Millwall FC
Polak został wypożyczony do Millwall FC na okres jednego sezonu ze zdegradowanego w ubiegłych rozgrywkach do League One Ipswich Town.

Skład Realu Madryt na mecz z Tottenhamem

Skład Realu Madryt na mecz z Tottenhamem

Skład Tottenhamu na mecz z Realem Madryt

Skład Tottenhamu na mecz z Realem Madryt
reklama

PSG zmieniło taktykę w sprawie sprzedaży Neymara

PSG zmieniło taktykę w sprawie sprzedaży Neymara
Włodarze Paris Saint-Germain postanowili drastycznie zejść z ceny i oczekują za Neymara już nie 300, a 180 mln €. To o 42 miliony mniej, niż suma, jaką paryżanie zapłacili Barcelonie za Brazylijczyka 2 lata temu. Takie zejście z ceny nie gwarantuje jednak nagłego przełomu w negocjacjach między hiszpańskim klubem a ekipą mistrza Francji. Co prawda PSG oczekuje już "tylko" 180 mln €, jednak ma być to transakcja gotówkowa, bez włączania w nią jakiegokolwiek piłkarza w celu redukcji ceny. Ponadto sama Barcelona może mieć kłopoty z wyłożeniem takiej sumy, ponieważ w lipcu sprowadziła do klubu Antoine'a Griezmanna za 120 mln €. Zdaniem mediów Neymar mocno wierzy w transfer do stolicy Katalonii i wraz ze swoim otoczeniem są przekonani o przeprowadzce, jednak Barcelonie jest obecnie bliżej do odroczenia transferu o 12 miesięcy i przeprowadzenia go latem 2020 roku.
za:lequipe.fr

Zidane na okładce FIFA 20 "Ultimate Edition"

Zidane na okładce FIFA 20

Znajdź 5 różnic w strojach Interu i Realu Madryt

Znajdź 5 różnic w strojach Interu i Realu Madryt
reklama