Pięć najważniejszych rzeczy po 1. kolejce Ligi Mistrzów 2019/20

We wtorek 17.09 w końcu wróciła Liga Mistrzów. Start nowej edycji sezonu 2019/20 dostarczył mnóstwo niezapomnianych wrażeń, przyniósł kilka zaskakujących rozstrzygnięć i objawił światu dwóch debiutantów, którzy zapisali się w annałach Champions League. Poniżej przedstawiam 5 najważniejszych wydarzeń 1. kolejki najcenniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie.

1.  Kosmiczne debiuty norweskiego i chorwackiego snajpera

We wtorek byliśmy świadkami popisu Erlinga Brauta Haalanda, który w ciągu pierwszych 45 minut w LM skompletował klasycznego hat-tricka w barwach Red Bulla Salzburg, oddając na bramkę rywala zaledwie trzy uderzenia! Mistrzowie Austrii w fantastyczny sposób rozpoczęli swoją przygodę z LM i rozgromili Genk aż 6:2. 19-letni napastnik potrzebował zaledwie 2 minut, aby zdobyć swojego debiutanckiego gola w najważniejszych klubowych europejskich rozgrywkach. Kolejne dołożył, odpowiednio w 34. i 45. minucie. Jego pierwszy mecz nie przeszedł bez echa, bowiem Norweg dzięki temu wyczynowi został 4. nastolatkiem w historii rozgrywek (w wieku 19 lat i 58 dni!), któremu udało się skompletować hat-tricka. Co więcej, młodsi od niego byli tylko legendarny Raul Gonzalez i Wayne Rooney. Haaland jest synem Alfa Inge, w przeszłości reprezentanta Norwegii grającego na pozycji obrońcy lub defensywnego pomocnika. Początek sezonu w wykonaniu Erlinga Brauta jest nieprawdopodobny. W 9 meczach Salzburga zdobył we wszystkich rozgrywkach aż 17 bramek! Poniżej ostatnie kosmiczne statystyki norweskiego snajpera.

Kolejnym niespodziewanym bohaterem 1. kolejki był Mislav Oršić, napastnika Dinama Zagrzeb. W środę niemal w pojedynkę rozprawił się z Atalantą Bergamo, zdobywając aż 3 gole, a mistrz Chorwacji pokonał sensacyjnie 3. zespół poprzedniego sezonu Serie A aż 4:0! 26-letni napastnik grał 1. mecz w życiu w prestiżowych rozgrywkach (w fazie grupowej) i nie miał żadnych litości dla debiutanta z Półwyspu Apenińskiego. Co ciekawe, była to dopiero druga wygrana dla ekipy Nenada Bjelicy z ostatnich 25 meczach na szczeblu grupowym LM.

2. Perfekcyjny mecz niemieckiego golkipera z BVB

Jednym z hitów 1. kolejki było starcie pomiędzy Borussią Dortmund a FC Barceloną. Niespodziewanym bohaterem nie był żaden z ofensywnych piłkarzy obu drużyn, a Marc-André ter Stegen, bramkarz „Dumy Katalonii”. 27-latek dwoił się i troił na linii, popisując się kilkoma interwencjami klasy światowej. W sumie obronił 4 groźne strzały, zatrzymując aż czterokrotnie Marco Reusa! Ponadto mógł się pochwalić celnością podań na poziomie 97%. Rezerwowy golkiper reprezentacji Niemiec swój najwyższy kunszt pokazał w 57. minucie, kiedy to fantastycznie wyciągnął rzut karny wykonywany przez kogóż by innego, oczywiście Reusa. Z pewnością Ter Stegen nie dokonałby tego, gdyby nie wcześniejsze wyjście z bramki przed linię.

VAR obsługiwany w tym spotkaniu przez polskiego sędziego Szymona Marciniaka nie stwierdził jednak żadnych nieprawidłowości przy interwencji niemieckiego bramkarza. Podsumowując fenomenalny występ golkipera Barcy, trudno przejść obojętnie obok jego wybronionych „jedenastek” w historii Ligi Mistrzów. Ter Stegen jest jednym z największych specjalistów w tym fachu.

3. PSG potrafi grać skutecznie i efektownie bez tria „MCN”

Paryżanie przystępowali do meczu z Realem Madryt ze zdziesiątkowaną linią ataku bez zawieszonego Neymara oraz kontuzjowanych Kyliana Mbappe i Edisona Cavaniego. Na Parc des Princes zespół Tuchela pokazał, że potrafi sobie radzić bez tria „MCN”. Mistrz Francji rozbił w pył 3:0 zespół „Los Blancos”, który nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę Navasa w ciągu 90 minut! Zdarzyło się to podopiecznym Zinedine’a Zidane’a po raz pierwszy od 10 lat i 578 meczów! Natomiast PSG bardzo łatwo rozprawiło się z 13-krotnym zwycięzcą Champions League. Ojcem wygranej został Angel Di Maria, notabene były gracz „Królewskich w latach 2010-14. Argentyńczyk najpierw zaskoczył nie najlepiej dysponowanego Thibauta Courtoisa strzałem po krótkim rogu, a później idealnie przymierzył z dystansu. Oficjalny profil UEFA po meczu nabijał się z belgijskiego bramkarza Realu, który rozegrał koszmarne zawody, a przy pierwszej bramce Di Marii miał... zamknięte oczy.

4. „Lewy” goni Ruuda Van Nistelrooy’a

Robert Lewandowski pomógł Bayernowi Monachium odnieść pewne zwycięstwo 3:0 z Crveną Zvezdą Belgrad. Kapitan reprezentacji Polski zdobył jednego gola, dzięki czemu zbliżył się do Van Nistelrooy'a, byłego znakomitego holenderskiego snajpera, na zaledwie 2 trafienia. Obecnie Polak zajmuje 6. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Champions League z dorobkiem 54 goli. Środowa bramka była dokładnie jego 200. dla ekipy z Bawarii. Jakby tego było mało, „Lewy” został nagrodzony przez UEFA za środowy mecz z mistrzem Serbii. Europejska organizacja piłkarska zachwyciła się trikiem 31-latka z drugiej połowy, który został uznany za „sztuczkę dnia”. Z tej okazji umieściła ją na oficjalnym profilu UEFA Champions League na Twitterze. Polski napastnik popisał się efektowną „ruletą” w stylu Zidane’a, mijając najpierw jednego rywala, a następnie zakładając „siatkę” drugiemu przeciwnikowi.

Co ciekawe, to już nie pierwszy tego typu laur dla Lewandowskiego. Kilkanaście dni temu UEFA doceniła go w podobny sposób w meczu el. Euro 2020 z Austrią, kiedy jego zagranie również było najlepszym w ciągu całego dnia.

5. Nowa specjalizacja „Krychy”

Pomocnik Lokomotiwu Moskwa w ostatnich tygodniach gra jak z nut. Jest nie tylko skuteczny w przerywaniu akcji rywali, ale również coraz częściej jest widziany pod polem karnym przeciwników, gdzie potrafi zrobić z tego doskonały użytek. Krychowiak to przecież defensywny pomocnik, a w sezonie 2019/20 ma na koncie już 5 goli dla rosyjskiego zespołu, czy pobił swój indywidualny wynik, z czasów, gdy był jeszcze piłkarzem francuskiego Stade de Reims (4 trafienia w całym sezonie). 29-latek w środowej, wyjazdowej konfrontacji z Bayerem Leverkusen otworzył wynik spotkania w 16. minucie (debiutancki gol w Champions League), pokonując w sytuacji sam na sam Lucasa Hradecky’ego. Spotkanie zakończyło się sensacyjną wygraną Lokomotiwu 2:1.

Rosyjskie media są pod wielkim wrażeniem niesamowitej eksplozji strzeleckiej Polaka i kapitalnego startu Rosjan w nowej edycji LM:

– Wypożyczenie, a następnie wykupienie Grzegorza Krychowiaka to świetny ruch ze strony klubu. Polak zdobył efektowną bramkę po zagraniu Joao Mario, a Lokomotiw prowadzi w grupie mając za plecami Juventus i Atletico – podkreśla gazeta „Sport Express”.

Z kolei na portalu „Championat.com” możemy przeczytać wyrazisty nagłówek, który jasno wskazuje, kto był bohaterem meczu z Bayerem Leverkusen:

– „Krychowiak on fire”!

Klucz w doskonałej skuteczności „Krychy” zdaje się leżeć w znacznie częstszym strzelaniu na bramkę rywala, niż miało to miejsce w poprzednich sezonach. Michał Zachodny, dziennikarz serwisu „Łączy Nas Piłka” zwraca uwagę na fakt, że polski pomocnik uwielbia uderzać z dystansu, co przynosi mu i całemu rosyjskiego zespołowi znakomite korzyści.

 

Dominik Lenart

reklama

Trenerzy, którzy wydali najwięcej na transfery

Trenerzy, którzy wydali najwięcej na transfery

Teraz może świętować ;)

Teraz może świętować ;)

Ansu Fati będzie grał dla Hiszpanii

Ansu Fati będzie grał dla Hiszpanii
reklama

Sarri wskazał słabe strony Juventusu

Sarri wskazał słabe strony Juventusu
Szkoda, że mecz z Atletico zakończył się remisem, bo przez długi czas mieliśmy wszystko w swoich rękach. Musimy poprawić naszą agresywność i koncentrację. Myślę, że to nie kwestia formy, ale zbytniej pasywności.
Maurizio Sarri za:independent.co.uk

Powitanie Ter Stegena i Reusa

Powitanie Ter Stegena i Reusa

Mina Navasa po wygranej nad Realem

Mina Navasa po wygranej nad Realem
reklama