reklama

Z klasy do składu Realu Madryt

Z klasy do składu Realu Madryt
Byłem w klasie z moimi kolegami i koleżankami, gdy moja mama powiedziała mi, że muszę lecieć z Realem Madryt do Norwegii na mecz Ligi Mistrzów. Z klasy z kolegą Julio przeniosłem się do stołu, przy którym siedzieli Morientes, Seedorf i Raul Gonzalez.
Iker Casillas za:Oh My Goal na Twitterze
reklama

Dokładnie rok temu

Dokładnie rok temu

Forma fizyczna Douglasa Costy

Forma fizyczna Douglasa Costy

Krychowiak oczami Macieja Rybusa

Krychowiak oczami Macieja Rybusa
Grzesiek bardzo chciałby grać w kadrze jak w klubie, wyżej, brać udział w atakach. Bo to jest przyjemne. Ale na razie musi się pogodzić z tym, że jest inaczej. On jest niebywale pracowity. Chodzi spać o 22 i nawet meczów Ligi Mistrzów nie ogląda. Trener Lokomotiwu ma do Grześka taką słabość, że Grzesiek może wszystko.
Maciej Rybus za:sport.pl
reklama

Wiadomość Guardioli do Arrigo Sacchiego

Wiadomość Guardioli do Arrigo Sacchiego
Kilka dni temu Guardiola wysłał mi video z bramką Milanu w meczu z Realem Madryt w 1989 roku. Wymieniliśmy 24 podania. Bramka została uznana za zdobytą ze spalonego, a była strzelona zgodnie z zasadami. Guardiola napisał do mnie: "Real Madryt to zawsze Real Madryt: skandal!".
Arrigo Sacchi za:Tancredi Palmeri na Twitterze

Sparing: Cagliari Calcio - Pogoń Szczecin 3:1 (0:1)

Widowiskowa gra Pogoni, prowadzenie po I połowie i ostateczna porażka 1:3 po fantastycznym wejściu z ławki i hattricku Giovaniego Simeone. Portowcy pozostawili dobre wrażenie i długimi fragmentami prowadzili grę. To był bardzo pożyteczny sparing z silną drużyną z ligi europejskiego topu.
źródło:youtube.com

Dramatyczna historia brata Luquinhasa

Dramatyczna historia brata Luquinhasa
Naprawdę wiele zawdzięczam mojemu bratu. Zawsze byłem w niego wpatrzony jak w lustro. Niestety przeżył on podobną historię do mojej. Może nawet gorszą. W wieku siedemnastu lat mój brat został oszukany przez fałszywego agenta i wysłany do Portugalii. Oszust powiedział mu, że ma dla niego przygotowany klub i wszystkie warunki są ustalone. Okazało się, że na mojego brata nic i nikt w Portugalii nie czeka. Bez pieniędzy wylądował na ulicy. Na jednej z nich zainteresowała się nim policja, zabrała go na komisariat, gdzie opowiedział swoją historię. Mój brat został deportowany z powrotem do Brazylii. Mama była bardzo zmartwiona, ponieważ futbol tak naprawdę wyrządził mojej rodzinie mnóstwo krzywd. Ja sam zacząłem grać na ulicy z kolegami. W końcu trafiłem do klubu zlokalizowanego w centralnej części Brazylii - Ceilandense. Dostrzegł mnie tam Lucio Flavio - jeden ze skautów, któremu zawdzięczam szansę gry w Portugalii. Moja mama była wtedy sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, po tym wszystkim co przeszła wcześniej. Ostatecznie skorzystałem z tej okazji i trafiłem na czwarty poziom rozgrywkowy do klubu Vilafranquense. Awansowałem, udało mi się trafić do Benfiki B, a ostatecznie znalazłem się w Desportivo Aves.
Luquinhas za:legia.com
reklama