Rodrygo - nastoletnia błyskawica Realu Madryt

Rozgrywki Ligi Mistrzów 2019/20 w niemal każdej kolejce przynoszą zaskakujące rezultaty i objawiają piłkarskiemu światu nowe perełki. Nie inaczej było w środowy wieczór na Santiago Bernabeu, gdzie Real Madryt stworzył niesamowity spektakl, demolując Galatasaray aż 6:0, a głównym aktorem tego widowiska był zaledwie 18-letni zawodnik, Rodrygo Goes, który zanotował pierwszego hat-tricka w barwach "Los Blancos".

Narodziny nowej gwiazdy?

Młodziutki Brazylijczyk rozgrywał swój 2. mecz w najcenniejszych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie i nawet w najśmielszych snach nie mógł przypuszczać, że będzie to jego show, po którym znajdzie się na ustach niemal całej planety Ziemia. Do podstawowego składu ekipy Zinedine’a Zidane’a wskoczył wskutek ubytków kadrowych w postaci kontuzji Marco Asensio i Lucasa Vazqueza, braku Garetha Bale’a oraz wygrania rywalizacji z innym młodzianem, Viniciusem Juniorem.

Kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia już po 6 min i 14 sekundach gry, kiedy Real prowadził 2:0 po dwóch bramkach brazylijskiej perełki. 18-latek najpierw idealnym balansem ciała zgubił obrońcę i mierzonym strzałem lewą nogą umieścił piłkę w dolnym rogu bramki Fernando Muslery, a następnie po dośrodkowaniu Marcelo wzbił się w powietrze i celną główką podwyższył wynik. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry skompletował hat-tricka, a jakby tego było mało, to wcześniej zanotował jeszcze asystę przy jednym z goli Karima Benzemy!

Rodrygo Goes dzięki spektakularnemu występowi zapisał się złotymi zgłoskami w historii Champions League! Ustanowił kilka wspaniałych rekordów, które z pewnością będą trudne do pobicia. Dzięki trzem golom (lewą, głową i prawą nogą) stał się najmłodszym piłkarzem w historii całych rozgrywek z tzw. „perfekcyjnym hat-trickiem”!

Co więcej, ustrzelił najszybszy dublet w CL i przy okazji został 2. najmłodszym Brazylijczykiem z trzema trafieniami na koncie w 1 meczu w europejskich pucharach tuż po legendarnym Ronaldo Nazario de Limie.

Jakby tego było mało, skrzydłowy dzięki swojemu wyczynowi zajmuje aktualnie 2. miejsce na liście najmłodszych zdobywców hat-tricka w historii elitarnych rozgrywek LM (18 lat i 301 dni!), a wyprzedza go tylko… Raúl González, legendarny napastnik „Królewskich”, który dokonał tego mając na koncie 18 lat i 113 dni w październiku 1995 roku w meczu z Ferencvarosem.

W trwającym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki, Rodrygo Goes zdobył już 5 bramek dla Realu (w tym 2 w La Liga) w zaledwie 6 meczach, w których oddał na bramkę zaledwie 6 strzałów! Dla porównania Vinicius Junior ma w zespole „Królewskich” także 5 bramek, ale potrzebował do tego aż 41 spotkań (tylko 36 celnych uderzeń na 102!).

To jednak nie wszystko, ponieważ jeśli weźmiemy pod uwagę klasyfikację najlepszych strzelców Realu w trwającym sezonie, to okaże się, że więcej goli od Rodrygo ma tylko jeden zawodnik!

Twardo stąpa po ziemi

Po występie z Galatasaray młodzian w rozmowie z „Movistar+” zachował zdrowy rozsądek i nie popadał w samozachwyt, a także chwalił jednego ze swoich kolegów z formacji ofensywnej:

– To wszystko dzieje się szybciej niż się spodziewałem. Codziennie pracuję i trenuję, aby takie sytuacje nie były dla mnie nowością. Dlatego jestem teraz spokojny. Wszyscy mówią mi, żebym dalej pracował i pozostawał spokojny, więc to właśnie robię i wszystko idzie dobrze. Tylko tyle. Grając u boku Benzemy wszystko jest łatwiejsze. To wielki zawodnik.

Laurka od trenera

Pod wielkim wrażeniem występu Rodrygo w meczu z mistrzem Turcji był Zinedine Zidane, który na pomeczowej konferencji prasowej docenił nie tylko jego walory w grze ofensywnej (za fourfourtwo.com):

– On naprawdę ma osiemnaście lat. Bardzo się z tego cieszę. W końcu otrzymał szansę gry i tego wieczora poradził sobie doskonale pod każdym względem. Znamy jego jakość, nie tylko w ataku, bo on haruje także w obronie. Ale nie można rzucać na niego ogromnej presji. To nie jest dla mnie niespodzianka. Zespół także go zna. Dostał szansę w ostatnich kilku meczach i, co było widać, poradził sobie świetnie. Może rzeczywiście zaskakujące były te trzy bramki, ale to wesoły, spokojny i skoncentrowany na swojej pracy piłkarz. Piłka sprawia mu radość.

Bitwa transferowa hiszpańskich gigantów o nastolatka

Rodrygo trafił na Santiago Bernabeu za 45 mln euro z brazylijskiego Santosu (umowę podpisano już w czerwcu 2018 roku, ale młodzian przeszedł do „Los Blancos” dopiero w lecie 2019 roku), gdzie nazywano go „błyskawicą” ze względu na dynamiczne rajdy na prawym skrzydle i niebywałą łatwość w stwarzaniu sobie sytuacji do zdobycia bramek. Co ciekawe, Real wygrał wyścig o usługi uzdolnionego nastolatka z Barceloną, która oferowała za niego tylko 30 mln euro. Z „Los Blancos” parafował kontrakt aż do czerwca 2025 roku.

Nastolatek już w barwach Santosu miał smykałkę do strzelania goli jeszcze jako niepełnoletni piłkarz. W 2018 roku trafił do siatki aż 6 razy i zanotował 2 asysty w 15 meczach! W lidze debiutował w wieku 17 lat i 50 dni, a potem stał się najmłodszym zdobywcą bramki w historii Copa Libertadores.

Trafił na właściwy moment

Zidane stopniowo wprowadza go do drużyny, nie narzucając zbytniej presji. Szanse na wskoczenie do podstawowej „jedenastki” z pewnością umożliwiły mu kontuzje innych piłkarzy, ale nie należy też zapominać, że w sierpniu doznał urazu uda, który wykluczył go z gry aż na miesiąc i znacznie opóźnił jego przygotowanie do sezonu.

Po wyleczeniu kontuzji skrzydłowy odbudowywał swoją formę fizyczną w drużynie rezerw Castilli, gdzie pod koniec września zdobył gola w Segunda Division B. Ponad miesiąc temu był pod względem hierarchii do gry w formacji ataku seniorskiego zespołu dopiero na 4. bądź nawet 5. miejscu! Sytuacja diametralnie się zmieniła w ciągu kilku tygodni. Młodzian zasiał ziarno, a teraz może zbierać plony w kolejnych meczach tego sezonu. Przebojem wdarł się do podstawowego składu „Królewskich”, a po hat-tricku z ekipą znad Bosforu w nagrodę wziął do domu piłkę.

Olśniewający debiut 

Swoją przygodę z „Królewskimi” nastolatek rozpoczął w fenomenalnym stylu. 25. września pojawił się na murawie w meczu z Osasuną Pampeluna, zmieniając w 72. minucie Viniciusa Juniora. Potrzebował zaledwie 95 sekund (wygrana 2:0), aby zdobyć swojego premierowego gola w koszulce Realu i pod tym względem szybszy był tylko Ronaldo Nazario (62 sekundy!).

Gra na hali ukształtowała go

Brazylijczyk lubuje się w dryblingach oraz znakomicie czuje się na małej przestrzeni w tzw. „grze kombinacyjnej”, gdzie na 1-2 metrach kwadratowych potrafi w niesygnalizowany sposób odegrać ją do kolegi, robiąc coś z niczego. Te dwa aspekty piłkarskiego rzemiosła wyniósł z hali, gdzie już wieku 10 lat szlifował swoje umiejętności w futsalowej sekcji Santosu, do której zapisał go Eric, jego ojciec. Jednak jeszcze ważniejszą cechą, która może pozwolić Rodrygo stać się w przyszłości graczem światowego formatu jest jego mentalność i chłodna głowa przy wykańczaniu sytuacji.

Brazylijski dziennikarz, Orion Pires zwrócił uwagę, że nastolatek ma wszystko poukładane i stroni od rozrywkowego stylu życia, w przeciwieństwie do wielu jego rówieśników, a skupia się tylko na futbolu:

– Pierwsza rzecz jaka nasuwa się o Rodrygo, to jego piłkarskie umiejętności oraz brak strachu przy podejmowaniu odpowiedzialności.

Dwaj piłkarscy idole

Gdy bohater niniejszego tekstu był dzieckiem, to za swój wzór uważał Robinho, byłego gracza „Królewskich”, który jednak nie zrobił zbyt wielkiej kariery na Santiago Bernabeu. Rodrygo starał się pod każdym względem naśladować swego rodaka na boisku i był zapatrzony w niego jak w obrazek. W tym celu najpierw oglądał wszystkie filmy z kompilacją najlepszych zagrań Robinho, a następnie sam je odwzorowywał i demonstrował najpierw na hali, a później już na trawiastym boisku.

Obecnie wielkim idolem nastolatka jest Neymar, który na boisku potrafi zachwycać, jednak już poza nim jest zupełnie inną osobą, która preferuje rozrywkowy tryb życia. 18-latek pod tym względem bardzo się różni od starszego kolegi. Jest nie tylko odpowiedzialny, ale również dojrzały jak na swój bardzo młody wiek. Przed kilkoma laty gdy był małym chłopcem, doszło do spotkania obu zawodników, co zostało uwiecznione na zdjęciu, które wyciekło właśnie do sieci. Co więcej, wielu ekspertów z Ameryki Południowej porównuje obu piłkarzy ze względu na podobny styl – drybling oraz możliwość występowania na wielu pozycjach w ataku. Ostatnim wspólnym mianownikiem dla obu graczy jest fakt, iż obaj trafiali z Santosu do hiszpańskich gigantów.

Jasnowidz z Ameryki Południowej i śmiała opinia niemieckiego pomocnika

Nastolatek z Brazylii zaliczył fantastyczne wejście w dorosły futbol w barwach Realu Madryt. Przyćmił nie tylko wielu piłkarzy światowego formatu takich jak choćby: Eden Hazard czy Luka Modrić, ale udowodnił również, że słowa Edmilsona, byłego piłkarza „Canarinhos” wypowiedziane w lipcu tego roku okazały się być prorocze.

– On jest 10 razy lepszy od Viniciusa Juniora.

Trafił w punkt, ale nie należy zapominać, że obaj brazylijscy młodzieńcy tak naprawdę są dopiero u progu zawodowej kariery i trudno obecnie stwierdzić, co przyniesie przyszłość. Mimo wszystko trudno pozbyć się wrażenia, że w tej chwili to jednak młodszy z nich, czyli Rodrygo jest na ustach całego Santiago Bernabeu, a jego skuteczność jest wręcz porażająca.

Toni Kroos, pomocnik „Królewskich” w rozmowie z oficjalną stroną klubową postawił bardzo odważnę tezę, że były piłkarz Santosu jest przyszłością zespołu z Concha Espina:

– Potrzebujemy goli, a on daje nam te opcje. Dzięki swojej jakości może być tutaj przez 15 lat, jestem tego pewien.

Nie tylko skuteczny, ale i bystry na boisku

Skuteczność Rodrygo sprawia, że na twarzach wszystkich sympatyków klubu z Madrytu pojawia się szeroki uśmiech. 5 goli w 6 meczach musi robić ogromne wrażenie, ale nie jest to najważniejszy czynnik w rozwoju młodego Brazylijczyka. Bez cienia wątpliwości wielkim powodem do zadowolenia dla prezesa Florentino Pereza i całego sztabu trenerskiego Realu jest fakt, że 18-latek posiada ogromną inteligencję boiskową, której wielu rówieśników może mu tylko pozazdrościć. Rodrygo wykorzystuje swój talent nie tylko za sprawą imponującego dryblingu, z którego wcale nie korzysta tak często, jak mogłoby się wydawać, ale również wspomaga zespół w defensywie. Na uwagę zasługuje również jego naturalność. Nie gra na pokaz, nie uprawia sztuki dla sztuki, tylko ze swojego repertuaru stara się wydobywać, to co najlepsze. Wizja gry, niesamowity luz, kontrola nad piłką i każdy ruch z nią przy nodze sprawiają, że jest materiałem na gracza światowego formatu, który może zdefiniować nową piłkarską epokę już po zejściu z Olimpu Cristiano Ronaldo i Leo Messiego.

 

Dominik Lenart

reklama

Lukaku w United i w Interze

Lukaku w United i w Interze

Efekt Pepa Guardioli

Efekt Pepa Guardioli

Trudny do osiągnięcia cel Realu Madryt

Trudny do osiągnięcia cel Realu Madryt
Dziennikarz Josep Pedrerol twierdzi, że głównym celem Realu Madryt jest przekonanie szejka PSG do pozwolenia na transfer Kyliana Mbappe. To miałby być ostatni sezon Francuza w barwach drużyny z Paryża.
za: El Chiringuito TV
reklama

Mahrez krótko podsumował zmianę z bramkarzem Walkerem

Mahrez krótko podsumował zmianę z bramkarzem Walkerem
Najdziwniejsza zmiana w historii.
Riyad Mahrez za:Twitter

Talent z Polski blisko Sassuolo

Talent z Polski blisko Sassuolo

Radość Marcusa Thurama po meczu z Romą

Radość Marcusa Thurama po meczu z Romą
reklama