Dzień przed spotkaniem ze Słowenią, na treningu kadry, wszedłem na murawę i chciało mi się płakać. Jej stan był beznadziejny. Dobę wcześniej, zanim zasypano ją piaskiem, jeszcze gorszy. Od betonowego podłoża złapała wilgoć i cała się rozlazła. Natomiast nie mam zamiaru uprawiać tu herezji. Zanim do kogoś strzelimy pytanie, kto za to odpowiada? Wykonawca nie da rady przygotować boiska w trzy dni. Takiego, jakie widzimy na normalnych obiektach piłkarskich, bo Narodowy do takich nie należy. Z kolei zarządzający spółką muszą na Stadionie zarabiać.