reklama

Gerard Pique wspomina swój pobyt na Wyspach w Man Utd

Gerard Pique wspomina swój pobyt na Wyspach w Man Utd
Manchester? Mam stamtąd kilka mrocznych wspomnień. Lądowałem na posterunku policji więcej niż raz. Lepiej do tego nie wracać, wtedy byłem młody. Grałem w Anglii i byłem nikim. Miasto nie jest jednak tak złe, jak je malują, choć ie jest przy tym ciche, a też spotykałem się z takimi opiniami. Wynajmowałem mieszkanie od Sir Alexa. Kupiłem sobie wtedy królika, a ten kompletnie je zniszczył. Poprzegryzał wszystkie siedzenia, dosłownie wszystko. Kiedy się stamtąd wyprowadzałem, menedżer do mnie zadzwonił. Dwa czy trzy dni przed świętami Bożego Narodzenia mieliśmy imprezę wyłącznie dla piłkarzy. Naprawdę się wtedy rozluźniliśmy, zabawa trwała cały dzień. Skończyliśmy trening, zostawiliśmy nasze samochody i pojechaliśmy autobusem do kasyna. Następnego dnia Sir Alex czekał na nas w szatni. Dostaliśmy porządną burę. Mieliśmy w szatni aluminiowe krzesło. Ferguson je kopnął, ale pechowo trafił w nie prosto piszczelem. Można było zobaczyć jak zaczyna kuśtykać. Rozwalił sobie nogę. To było spektakularne. Od tamtej pory przestali organizować imprezy świąteczne.
Gerard Pique za:Daily Mail
reklama

Newcastle błyskawicznie odrabia straty!

Po golu Jetro Willemsa mamy już 1:1!

Precyzyjny strzał Sterlinga na 1:0

Man City wychodzi na 1:0 z Newcastle po golu Raheema Sterlinga.

Statystyki Vardy'ego w ekipie "Lisów"

Statystyki Vardy'ego w ekipie
reklama

XI Man City na mecz z Newcastle

XI Man City na mecz z Newcastle

XI Newcastle na mecz z Man City

XI Newcastle na mecz z Man City

Dudek odniósł się do konfliktu Bale'a z Realem Madryt

Dudek odniósł się do konfliktu Bale'a z Realem Madryt
Znam Garetha i wiem, że to absolutnie normalny gość. On nigdy nie dąży do konfliktu czy do uzewnętrzniania swojego buntu lub niechęci do Realu. Nie zachowywał się idealnie, jednak wygląda mi to na jednostronny konflikt, bo klub chce się go pozbyć i wydaje się, że rozkręcona została pewnego rodzaju machina medialna mająca na celu dobitne pokazanie i piłkarzowi, i kibicom, że nie jest potrzebny. Bale nie byłby pierwszym wielkim zawodnikiem, który opuszczałby Santiago Bernabeu w napiętej atmosferze. Trudno wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, ale gdy na stole jest duża kasa, naprawdę duża kasa, nie da się przewidzieć obrotu spraw, tym bardziej, że klub wydaje się działać bezkompromisowo i jasno pokazywać, kto tu rządzi.
Jerzy Dudek za:Przegląd Sportowy (wywiad Jakuba Kręcidło)
reklama