"Złota Piłka" - sfera marzeń Roberta Lewandowskiego?

Nie milkną echa poniedziałkowej gali „Złotej Piłki”. Wielu kibiców i ekspertów z całego świata nie kryje oburzenia, dlaczego Robert Lewandowski, strzelający gola za golem w niemal każdym meczu, zajął dopiero 8. miejsce w 2019 roku w plebiscycie organizowanym przez francuski magazyn „France Football”.

Przyjazd „Lewego” na galę z małżonką Anną wzbudził spore zainteresowanie wśród kibiców, fotoreporterów i wielu ważnych oraz znanych osobistości z całego środowiska piłkarskiego. Dla polskiego napastnika Bayernu Monachium była to dopiero pierwsza gala "ZZ", którą zaszczycił swoją obecnością. W poprzednich edycjach, gdy dostawał nominacje, to zawsze coś stawało na jego drodze.

2. grudnia 2019 roku tuż przed rozpoczęciem całej uroczystości Lewandowski pewnym krokiem i z gracją szedł wspólnie z żoną wśród blasku fleszy po czerwonym dywanie, prowadzącym prosto do drzwi wejściowych paryskiego teatru Chatelet. Trudno nie zgodzić się z argumentem, że w miejscu, gdzie co roku gromadzi się cała piłkarska śmietanka towarzyska, Polak był równie wyluzowany, jak jest niemal co tydzień na piłkarskich boiskach, na których imponuje niesamowitą skutecznością wzbogaconą nierzadko o efektowne zagrania.

Ubrany w czarny elegancki garnitur i z zapiętą stylową muchę pod szyją mógł poczuć się jak hoolywodzka gwiazda tuż przez rozdaniem „Oscarów”. Swoboda, luz i uśmiech to elementy, które były jego znakami rozpoznawczymi i towarzyszyły mu bezustannie tuż przed rozpoczęciem najważniejszej i najbardziej prestiżowej imprezy piłkarskiej, podsumowującej cały rok kalendarzowy.

Lewandowski mocno wierzył w to, że może to być dla niego historyczny dzień. Miał do tego pełne prawo, a pewne przesłanki mogły rzeczywiście o tym świadczyć. Wystarczy wspomnieć kres od listopada 2018 roku do listopada 2019 roku, który był dla polskiego piłkarza fenomenalny zwłaszcza pod względem indywidualnych osiągnięć. Został królem strzelców Bundesligi (22 bramki), ustanowił nowy rekord ligi niemieckiej z przynajmniej jednym golem w 11 spotkaniach z rzędu ( w sumie ma aż 16 na koncie po 13 kolejkach tego sezonu!), licząc od początku edycji 2019/20 oraz jest liderem strzelców Champions League (już 10 trafień na koncie w 5 meczach!). Natomiast wspólnie z Bayernem wygrał mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec w poprzedniej kampanii. A jakby tego było mało, to miał ogromny wkład w awans reprezentacji Polski na turniej finałowy Euro 2020, zdobywając w 10 meczach eliminacyjnych 6 goli i notując 2 asysty!

Trudno uniknąć wrażenia, że w jego myślach kłębiły się rozmaite scenariusze i każdy z nich prowadził do prostego wniosku. Pierwsza „5” jest pewna, a może nawet i miejsce na podium po tak kosmicznym dorobku bramkowym (aż 52 gole w 53 meczach i 11 asyst w 2019!), najlepszym w ciągu całego roku kalendarzowego ze wszystkich piłkarzy świata.

Dodatkowo smaczku całej sytuacji dodawał fakt, że Lewandowski podczas plebiscytu „France Football” dostąpił zaszczytu siedzenia w 1. rzędzie obok samego Leo Messiego, który wspólnie z Cristiano Ronaldo (nie pojawił się na gali) był rekordzistą w sięganiu po "ZZ", zdobywając tę nagrodę już 5 razy.

Cała gala trwała około półtorej godziny i z każdą minutą napięcie rosło. Kilka godzin wcześniej ogłoszono miejsca 11-30, a już podczas samej ceremonii stopniowo odkrywano kolejne karty, wskazując miejsca w odwrotnej kolejności od 10. do 1. Jakże wielkie musiało być zdziwienie Polaka, gdy się okazało, że zajął dopiero 8. miejsce.

Kamery momentalnie wyłapały reakcję „Lewego”, która była niezwykle wymowna. Wystarczyło samo spojrzenie na jego twarz, która zdradzała niemal wszystko. Lewandowski nie musiał nic mówić, a z jego mimiki można było odczytać, że ta lokata jest dla niego ogromnym rozczarowaniem.

Co prawda później, w wywiadzie dla „TVP Sport” najlepsza w tej chwili „dziewiątka świata” tłumaczyła, że jest zadowolona z tego miejsca i że nie czuje żadnego rozgoryczenia, ale trudno uniknąć wrażenia, że Polak robił tylko dobrą minę do złej gry.

– Wiadomo, jak to plebiscyty. Czasami są rozczarowania, niespodzianki. Czasami większe lub mniejsze, ale to są plebiscyty i rządzą się własnymi prawami. Ja zawsze z przymrużeniem oka do tego podchodzę. Gratulacje dla zwycięzcy i wszystkich, którzy mogli się tu znaleźć. Wydaje mi się, że wszystko, co robię w tym sezonie, będzie procentowało w przyszłym. Na spokojnie do tego podchodzę. To są rankingi, które czasami szokują, ale to wszystko trzeba akceptować. Nie mam żalu. Jestem szczęśliwy, że tu jestem – skomentował  "Lewy" na goraco swój wynik w tegorocznej edycji plebiscytu "FF".

Tak naprawdę 31-latek czuł jednak spory niedosyt i z jego wypowiedzi można było wyczytać między wierszami, że cała uroczystość organizowana przez "France Football" jest jednym wielkim plebiscytem popularności. Gala „Złotej Piłki 2019” przeszła już do historii. Nie obyło się bez kompletnie niezrozumiałych wyborów. Za prawdziwy hit Internetu uchodzi głosowanie dziennikarza ze Sri Lanki, który wytypowaniem TOP 5 piłkarzy wprawił w osłupienie cały piłkarski świat!

Wracając do „Lewego” w tegorocznej edycji „Ballon d'Or” zgromadził 44 punkty, z czego na 1. miejscu znalazł się tylko na liście dziennikarza z… Polski, Macieja Iwańskiego z „TVP Sport” i Niemiec, Karl-Heinza Wilda z "Kickera". Na 2. lokacie nie umieścił Polaka żaden spośród 180 żurnalistów uprawnionych do głosowania, a na 3. pozycji zyskał uznanie tylko 5 redaktorów z całego świata! Poniżej pełny wykaz wszystkich krajów, którzy postanowili wybrać napastnika Bayernu do Top5.

Wygranie „Złotej Piłki” albo przynajmniej miejsce na pudle wciąż pozostaje tylko w sferze marzeń Lewandowskiego. Dotychczas najlepszym jego osiągnięciem była 4. pozycja w 2015 roku. Nie nalezy jednak zapominać, że 8. miejsce w bieżącej edycji jest drugim najlepszym wynikiem Polaka w tym plebiscycie.

Nie ważne jak bardzo starałby się, jak wiele biłby rekordów strzeleckich, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie ma to żadnego znaczenia w końcowym rozrachunku. Może coś się zmieni w 2020 roku, ale podstawowym warunkiem, aby w ogóle myśleć o zdobyciu "ZZ", jest wygranie albo dojście co najmniej finał Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium i dobre występy „Lewego” w reprezentacji Polski na turnieju finałowym Euro 2020.

Dlaczego Polak ma bardzo małe szanse na poważne zaistnienie w corocznej gali?

Po pierwsze, podstawową przeszkodą jest Bundesliga, która nie jest traktowana na równi z ligą hiszpańską czy też angielską. Nie ulega wątpliwości, że w Niemczech jest słabszy poziom niż w obu tych krajach.

Po drugie, rozgrywki u naszych zachodnich sąsiadów nie cieszą się aż tak dużą popularnością, jak La Liga czy też Premier League.

Po trzecie, Bayern Monachium jest gigantem w skali krajowej, ale jak przychodzi do rywalizacji z Realem Madryt, FC Barceloną czy też gigantami z Anglii, to przegrywa z nimi na wielu płaszczyznach m.in. marketingowej, sponsorskiej, a także finansowej.

Na niezwykle ważną rzecz zwrócił również uwagę Jerzy Dudek. Były reprezentant Polski w rozmowie z „TVP Info” wyjawił, czego brakuje „Lewemu”, aby stać się graczem kompletnym i liczyć się w grze o „Złotą Piłkę”:

– Bramek w ważnych meczach. To coś, co wielu wypomina i będzie wypominać Robertowi. W Bundeslidze strzela jak na zawołanie, trafia w eliminacjach do wielkich turniejów, ale gdy przychodzi wiosna, dzieje się coś niedobrego. Faza pucharowa Ligi Mistrzów, mistrzostwa Europy, mundial – to są mecze, które oglądają miliony kibiców. Nie chcę mówić, że „Lewy” w nich nie istnieje, ale na pewno nie jest sobą.

Wydaje się jednak, że sednem sprawy, który decyduje o końcowych wynikach, jest dalsza część wypowiedzi byłego bramkarza m.in. Liverpoolu FC czy też Realu Madryt, z którą trudno się nie zgodzić:

– Przecież w tym plebiscycie głosują dziennikarze z różnych egzotycznych krajów. Ilu z nich ma dostęp do transmisji Bundesligi? Liga angielska czy hiszpańska są znacznie bardziej popularne. Dlatego uważam, że „Złota Piłka” to niekoniecznie wybory najlepszego piłkarza świata. Raczej konkurs popularności, w którym – siłą rzeczy – większe szanse mają uczestnicy meczu Realu z Barceloną czy piłkarze Liverpoolu, Manchesteru City...

 

Dominik Lenart

reklama

"Orły" lepsze od potentatów w lidze angielskiej!

Ciężkie mecze przed Solskjaerem i jego zespołem

Ciężkie mecze przed Solskjaerem i jego zespołem

Najlepsza XI złożona z graczy Man Utd i Tottenhamu

Najlepsza XI złożona z graczy Man Utd i Tottenhamu
reklama

Uroki zimowego mundialu ;)

Uroki zimowego mundialu ;)

XI Zagłębia Lubin na mecz z Lechią

XI Zagłębia Lubin na mecz z Lechią

Gdyby ustawić top 11 Złotej Piłki na boisku...

Gdyby ustawić top 11 Złotej Piłki na boisku...
reklama