Radek Majecki trafił na Łazienkowską jako 14-latek. Od razu widać było, że to utalentowany chłopak. Widząc jego ogromny potencjał, podświadomie poświęcałem mu więcej uwagi. Dostawał większy kredyt zaufania. Jako 15-latek Wojtek Szczęsny tak szybko się uczył, że nie mogłem wyjść spod wrażenia. Czegoś takiego nigdy wcześniej nie widziałem. Wystarczyło mu dany element pokazać raz, od razu powtarzał. Tak samo jest z Radziem Majeckim. W porównaniu do Wojciecha Szczęsnego z młodości, Radosław Majecki jest nawet lepszy.