reklama

Kolejny klub Ekstraklasy ogłosi obniżki pensji

Kolejny klub Ekstraklasy ogłosi obniżki pensji
reklama

Tymczasem w Premier League

Tymczasem w Premier League

Aż się łezka w oku kręci

Aż się łezka w oku kręci

Smutne informacje z Francji

Smutne informacje z Francji
reklama

Pewnego razu w Arsenalu

Pewnego razu w Arsenalu

Obraniak kupił legendarną fotografię

Obraniak kupił legendarną fotografię
Jak podaje "Super Express" wczoraj wieczorem na aukcji w Warszawie Ludovic Obraniak kupił słynną fotografię. Chodzi o zdjęcie Kate Moss, wykonane przez słynnego fotoreportera Petera Lindbergha, w 1996 roku. Ten portret supermodelki, autorstwa Lindbergha, został swego czasu uznany za jedno ze 100 najważniejszych zdjęć świata. Obraniak "polował" na nie już od dłuższego czasu i niespodziewanie nadarzyła się okazja, bo fotografia została wystawiona na aukcji w Warszawie, przez renomowany dom aukcyjny Desa Unicum.
za:sport.se.pl

"Polski Messi" o popularności, żonie i... telewizorze

Jak odnajduje się w tej nagłej popularności, którą osiągnąłem? Nie jestem z tego zbytnio zadowolony. Ten nieszczęsny filmik wyciekł do sieci nie z mojej inicjatywy, ani tym bardziej żony. Został wysłany do najbliższej rodziny, tylko do dwóch osób, ale ostatecznie wypłynął do internetu…Trochę mnie i żonę psychicznie to ruszyło, bo wiadomo, że osoby, które nas nie znają, to po tym nagraniu wyrobiły sobie opinię, że w naszej rodzinie rozgrywa się jakiś dramat, a wcale tak nie jest. Jesteśmy normalnymi ludźmi, tworzymy normalną rodzinę. Żona tego dnia tłumaczyła mi, żebym w domu z tą rolką papieru za bardzo nie szalał, bo zna moją wagę, wie, że zwrotność jest słaba i przeczuwała jak to się może skończyć, a telewizor w pokoju praktycznie nowy, bo raptem druga rata została za niego zapłacona. Nie powinna tak zareagować, ale w nerwach tak czasem jest. Przede wszystkim filmik nie powinien trafić do sieci. Cała ta popularność mojej osoby nie jest utworzona na dobrych fundamentach, ale wyszło jak wyszło… Ja już nawet przestałem całe to zamieszanie śledzić, bo bym chyba oszalał, nie jestem przyzwyczajony do takiej liczby komentarzy i newsów. Stało się i trzeba to przeżyć. Wiem, że w internecie po jakimś czasie sprawy cichną i wróci spokój. W dobie koronawirusa ludzie potrzebują tematów, także niech sobie tym żyją. Moim zdaniem jak skończy się koronawirus, ludzie wrócą do pracy i na ulice, to i o mnie zapomną. Co się stało z tym telewizorem? Ja uderzyłem nogą w blat stolika od spodu tak mocno, że on wyrwał się razem kołkami… Ten telewizor się przewrócił ze wszystkimi innymi przedmiotami, które tam się znajdowały. Trochę szkód materialnych wyrządziłem, a nie jesteśmy jakoś wielce zamożną rodziną, żebyśmy codziennie mogli sobie pozwolić na nowy telewizor. Stąd też taka nerwowa reakcja żony, tym bardziej, że tak jak mówiłem, ostrzegała mnie, żebym uważał. Ona akurat pomagała lekcje odrabiać córce, a ja skakałem po tym pokoju i to już było słychać, a umówmy się – kruszynką nie jestem – na wadzę 116 kg.
Polski Messi za:elanatorun.com

Pewnego razu w Premier League

Pewnego razu w Premier League

Szybkie odpowiedzi od Daniela Maldiniego

Szybkie odpowiedzi od Daniela Maldiniego
Mój idol? Jednym z moich idolów i wzorców zawsze był Ronaldinho. Którego zawodnika obecnie najbardziej podziwiam? Joao Felixa. Ibrahimović? Mam z nim dobre relacje. "Ibra" daje mi wiele wskazówek na boisku i poza nim.
Daniel Maldini za:acmilan24.com

Różne twarze Cristiano Ronaldo

Różne twarze Cristiano Ronaldo

Przegląd legend Boca Juniors

Przegląd legend Boca Juniors

Czytelnicy "Sky Sports" wybrali gracza sezonu w Premier League

Czytelnicy

Protest afrykańskich legend

Protest afrykańskich legend

Pewnego razu w Barcelonie

Pewnego razu w Barcelonie

Thiago Cionek opowiedział o sytuacji ze złodziejem

Thiago Cionek opowiedział o sytuacji ze złodziejem
Nie spodziewałem się, że będzie o tym tak głośno. Ja mieszkam w kamienicy w centrum miasta. 300 metrów dalej mam garaż. Szedłem do samochodu, gotowy i ubrany na trening, bo wtedy był jeszcze czas, kiedy można było przemieszczać się po okolicy. Miałem iść biegać. Idąc w kierunku garażu, zobaczyłem, że z tabaccherii – ze sklepiku, w którym można kupić gazetę czy papierosy albo opłacić rachunki – ktoś ucieka sprintem. Właściciel stał w szoku przy kasie i widać było, że coś jest nie tak. Nie zastanawiałem się długo, tylko zacząłem pościg. W końcu i tak byłem gotowy, żeby iść biegać. Chcę podkreślić, że we Włoszech jest naprawdę trudny moment. Większość mieszkańców znajduje się w zamknięciu, a ci, którzy muszą iść pracować, poświęcają się dla innych. Tych niewiele otwartych sklepów to pomoc dla miasta i społeczności. I ktoś wykorzystuje taką sytuację, żeby kogoś okraść? To jest naprawdę wkurzające. Nie wiedziałem, co ukradł, ale ruszyłem za nim. Złapałem go po 200 metrach. Okazało się, że zabrał pakiet papierosów. Kiedy wróciłem z tym do sklepu, właściciel się nie spodziewał. Pytał, jak to zrobiłem. Powiedziałem, że po prostu biegłem szybciej od złodzieja. No i wyszedłem na trening. Rano dyrektor sportowy przysłał mi artykuł z gazety, w którym wypowiadał się pan ze sklepu. W pierwszym momencie mnie nie poznał, ale ktoś z boku mu powiedział, że to byłem ja. Mówił, że chce mi bardzo podziękować. A później zadzwonił burmistrz i robił to samo. Było mi miło, ale jest mi przykro, że ta sytuacja się zdarzyła, że ktoś w takiej chwili próbował kradzieży. Właściwymi bohaterami w tym momencie są lekarze i pielęgniarki. Oni są na prawdziwym froncie.
Thiago Cionek za:sport.onet.pl

Najlepszy obecnie pomocnik według Sebastiana Mili

Najlepszy obecnie pomocnik według Sebastiana Mili
Na pierwszym miejscu mam gracza Manchesteru City. Dla mnie w tym momencie Kevin de Bruyne to najlepszy pomocnik świata. Unowocześnił pozycję środkowego pomocnika: prowadzenie piłki, dynamika, przyspieszenie. Jest skuteczny: osiem goli, ma świetne podanie - aż 17 asyst w tym sezonie. Wielu napastników z innych drużyn by się oblizywało w momencie transferu takiego piłkarza. Robi przewagę, niesamowicie inteligentny. To nowoczesny środkowy pomocnik. Dla mnie numero uno.
Sebastian Mila za:sport.se.pl

Zvonimir Kożulj pożegnał się z kibicami Pogoni

Zvonimir Kożulj pożegnał się z kibicami Pogoni
Drodzy Portowcy. Wszystko wydarzyło się szybko i było dla was zaskoczeniem ale wczoraj za porozumieniem stron zdecydowaliśmy z klubem, że nasze drogi się rozchodzą. Od pierwszych minut spędzonych na stadionie w Szczecinie czułem wyjątkową energię trybun i to nie zmieniło się przez kolejne dwa lata. Reprezentowanie tych barw, miasta i jego obywateli będzie dla mnie niezapomnianym doświadczeniem na całe życie. Nie wygraliśmy trofeum ale myśle, że to były wyjątkowe dwa wspólne lata. Chciałem podziękować trenerom, sztabowi technicznemu i medycznemu, kolegom z drużyny oraz wszystkim pracownikom Pogoni. Mam same pozytywne wspomnienia i w jakiś sposób czuje więź z my miejscem i mieszkańcami Szczecina. Mam nadzieję, że nie żegnamy się a mówimy sobie „do zobaczenia”. Obiecuję być waszym największym kibicem. Jeszcze raz DZIĘKUJE! Zvonek
Zvonimir Kożulj za:Instagram
reklama