reklama

Gdy widzisz ten skład United

Gdy widzisz ten skład United
reklama

ZBIGNIEW BONIEK #Hot16Challenge2

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek, odpowiedział na liczne nominacje i wziął udział w akcji #Hot16Challenge2, promującej zbiórkę funduszy na rzecz służby zdrowia w czasie walki z pandemią COVID-19. Oto jego wykonanie.
źródło:youtube.com

O tym jak Ronaldinho wyciągnął Maxiego Lopeza na miasto

O tym jak Ronaldinho wyciągnął Maxiego Lopeza na miasto
Przybyłem do Barcy. Byłem pierwszy raz w Europie po ciągłym graniu w Argentynie. Dołączyłem do drużyny z wieloma ważnymi graczami, dzięki czemu występowałem u boku Ronaldinho. Prawdziwy mistrz. Bardzo pomógł mi w ustawieniu na boisku i poza nim. Na początku było mi bardzo trudno się zintegrować, wejść i zrozumieć grupę. Gdy wróciłem do domu to nagle Ronaldinho przyjechał do mnie, otworzył drzwi kopnięciem, wszedł i mnie zabrał. Poszliśmy razem na obiad i przedstawił mnie miastu. On zawsze taki był. Chłopak, który angażował cię poza boiskiem, bo miał tą swoją niepowstrzymaną radość życia. Wtedy stworzyliśmy w Barcelonie naprawdę miłą grupę i do dziś mamy kontakt. Rafa Marquez, Guly, Thiago Motta i Belletti - oni wychodzili ze mną. Byliśmy bardzo blisko siebie. Fantastyczna grupa, która robiła wyniki na boisku.
Maxi Lopez za:corrieredellosport.it

Mourinho wspomina siebie z czasów Interu

Mourinho wspomina siebie z czasów Interu
Nigdy nie jestem sztuczny, jestem prawdziwy. To ja, taki właśnie jestem. Byłem również dupkiem, ale to byłem ja. Szczególnie po porażce z Bergamo. Byłem bardzo brutalny dla piłkarzy. Powiedziałem im, że wygrali gówniane "scudetto".
Jose Mourinho za:Goal.com
reklama

Wzruszające pożegnanie Gikiewicza z kibicem

Wzruszające pożegnanie Gikiewicza z kibicem
Otrzymałem dużo SMS-ów, telefonów i podziękowań osobistych, z których 99,5 procent było bardzo pozytywnych. Najbardziej wzruszająca była sytuacja z 80-letnim kibicem Unionu, panem Achimem. Przez kilka tygodni siedział w domu na przymusowej kwarantannie, ale jak się dowiedział, że nie zostanę w Unionie, to przyszedł do klubu o 8 rano i czekał do 13, aż skończyłem trening. Ze łzami w oczach powiedział, że przykro mu, iż odchodzę. Gdy widzisz i słyszysz to od człowieka, który narażając zdrowie przyszedł się pożegnać, to trudno się nie wzruszyć. Miałem łzy w oczach. Niesamowity człowiek i kibic. Gdy zmarła mu żona to powiedział, że jeśli ma funkcjonować dalej, to chce żyć dla klubu. Otrzymał karnet na cały sezon, a w zamian wykonuje prace porządkowe w klubie. Gdy nie puszczę bramki w meczu na naszym stadionie, to Achim podpala świeczkę w kształcie cyfry zero, którą ja muszę zdmuchnąć. Jeśli chodzi pożegnania i wzruszenia, to najcięższe chyba przede mną. Na razie koncentruję się na grze, i jeszcze nie mam w głowie myśli, że wkrótce będę musiał opuścić Berlin.
Rafał Gikiewicz za:sport.se.pl

Denizlispor jeszcze bardziej polski?

Denizlispor jeszcze bardziej polski?

Wielki sukces Interu Mourinho

Wielki sukces Interu Mourinho
reklama