Jak się dowiedziałem, to pierwsza myśl: kurde, jak zagra, to chyba z nerwów nie obejrzę. Będzie trzeba nagrywać tak jak teraz nagrywam mecze ligowe żonie. Ale tak na poważnie, to fajnie, znaleźć się w takim gronie. Są miliony Polaków, mnóstwo świetnych piłkarzy mamy dzisiaj rozsianych po całym świecie, a nagle widzę na liście nazwisko Piątkowski. Chłopaka z miasta, które ma 36 tysięcy ludzi. Ciągle nie mogę w to uwierzyć.