reklama

4 lata temu Messi wykonał ikoniczną ''cieszynkę''

4 lata temu Messi wykonał ikoniczną ''cieszynkę''
reklama

Lewandowski wraca wspomnieniami do MŚ w Rosji

Lewandowski wraca wspomnieniami do MŚ w Rosji
Z mundialu w Rosji mam tylko migawki z pierwszego meczu z Senegalem. Nawet nie chodzi o to, że wszystko inne wyparłem. Mundial to zlepek złych wspomnień. Również to, co działo się po mistrzostwach. Jeśli miałbym wskazać najtrudniejszy moment w późniejszym etapie mojej kariery, na pewno są to chwile związane z mundialem. Wiele rzeczy się wtedy na siebie nałożyło. To wszystko, co się wtedy wydarzyło, bardzo bolało, bo dotykało też mojej rodziny, a oni nie mieli z tym, co się stało, nic wspólnego. Trudno mi było się wtedy przygotować do sezonu.
Robert Lewandowski za:sportowefakty.wp.pl

Ciężkie chwile Lingarda

Ciężkie chwile Lingarda
W pewnym momencie chciałem zrobić sobie przerwę. Nie chodziło jednak o opuszczenie futbolu. Byłem szczęśliwy, kiedy trener na mnie nie stawiał i mogłem spędzić mecz na ławce rezerwowych. Nie chciałem w ogóle grać w piłkę, bo byłem myślami zupełnie w innym miejscu. Nie potrafiłem się skoncentrować na grze i ta sytuacja miała ogromny wpływ na moją dyspozycję. Mieszka za mną mój brat. Raz udało mu się nagrać film, na którym po prostu gapiłem się w jakiś punkt przez kilka minut. Zastanawiałem się, co jest ze mną nie tak. On też nie wiedział, co się dzieje. Postanowiłem porozmawiać z ludźmi, którzy pracują w klubie. Opowiedziałem im, z jakimi kłopotami się zmagam. Mogłem się poddać, ale oni starali się mnie z tego wyciągnąć. To pomogło mi też w trakcie izolacji. Zresztą ten okres był dla mnie kluczowy. To wtedy nastąpił przełom, bo oglądałem swoje mecze z Mistrzostw Świata i myślałem „Tak, to jest Jesse Lingard”.
Jesse Lingard za:The Guardian

Nowe lokalizacje meczów Polaków na EURO 2020!

Nowe lokalizacje meczów Polaków na EURO 2020!
reklama

Kosecki opowiada o zagranicznych transferach

Kosecki opowiada o zagranicznych transferach
Gdy za pierwszym razem odszedłem do Sandhausen, byłem już dogadany z Lechią Gdańsk. Mój menadżer, Czarek Kucharski, powiedział mi, że nie chce, abym tam szedł. Postanowiłem mu zaufać i pójść do Sandhausen. Teraz uważam, że to była głupota. Zastanawiam się jakim cudem Jakub Kosecki z Legii Warszawa wylądował tam, a zawodnicy ze słabszych klubów szli do lepszych drużyn. Gdy wracałem do Polski, powiedziałem sobie, że podpisuję jak najdłuższy kontrakt i robię wszystko, aby złapać okazję wyjazdu za dobre pieniądze do byle jakiego klubu. Udało się trafić do drugiej ligi tureckiej, gdzie przez trzy lata zarobiłem naprawdę dużo. Tak naprawdę żyłem tam tylko z premii i nie dotykałem pensji.
Jakub Kosecki za:Foot Truck

W jakich miastach zagrają Polacy na EURO 2020?

W jakich miastach zagrają Polacy na EURO 2020?
Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że Dublin i Bilbao nie zorganizują EURO. W takim razie nasze plany też muszą ulec zmianie. Bardzo prawdopodobne, że przeniesiemy się do Sankt Petersburga i Sewilli.
Zbigniew Boniek za:Podcast '' Na Trybunach''

Szymon Marciniak wyjaśnił, dlaczego nie jedzie na EURO 2020

Szymon Marciniak wyjaśnił, dlaczego nie jedzie na EURO 2020
Od razu poinformuję więc tych, którzy już chcieliby pogrzebać Marciniaka i świętują jego koniec: za wcześnie na to. O tym, że nie znajdę się na liście, wiedziałem od dawna. Decyzja została podjęta na początku kwietnia po moich kolejnych badaniach. Natomiast formalny telefon od Roberto Rosettiego, który jest szefem sędziów UEFA, miałem kilka dni przed oficjalnym ogłoszeniem listy. Znamy się wiele lat i wiedziałem, że dla niego to trudna decyzja, że po ludzku jest mu przykro. Jako zespół mamy duże doświadczenie turniejowe i byśmy się przydali, ale takie bywa życie sportowca. W kwietniu była możliwość, abym sędziował jeden z ćwierćfinałów europejskich pucharów, ale nie dostałem meczu. I wtedy zrozumiałem, że stracę Euro. Na drodze stanęły mi problemy zdrowotne. Jak wiesz, przechorowałem COVID-19. I właśnie koronawirus okazał się kłopotem. Zachorowałem na tachykardię, która zaburza rytm pracy serca. W pewnym momencie siedząc miałem podwyższone tętno, tak, jakbym żwawo spacerował. Wciąż nie mam stuprocentowej pewności jaka jest geneza tej choroby, ale wiele wskazuje właśnie na koronawirusa. Tachykardia to nie jest coś, co można wyleczyć w tydzień, tak jak przeziębienie. Od jakiegoś czasu jestem więc pod stałą opieką profesora Krzysztofa Pawlaczyka i powoli zmierzamy w dobrym kierunku.
Szymon Marciniak za:sport.interia.pl
reklama